Pogubione Czarne Gwiazdy

Zagrają na mistrzostwach świata, a zabraknie ich na rozpoczynającym się za miesiąc Pucharze Narodów Afryki.

Ghanę ciągnie doświadczony Jordan Ayew, syn słynnego Abediego Pele. Fot. MB Media/PressFocus

Piłkarska reprezentacja Ghany, to potentat na Czarnym Lądzie. Mistrzem kontynentu była cztery razy, ale po raz ostatni sukces ten osiągnęła lata temu, w 1982 roku, kiedy karierę zaczynał świetny Abedi Pele, tata obecnych reprezentantów, kapitana Jordana Ayewa i rzadziej już występującego, a słynniejszego Andre.

W 2010 roku, na południowoafrykańskim mundialu, Ghańczycy zagrali nawet w ćwierćfinale. Potem już tak dobrze nie było, a ostatnie lata to sinusoida. Raz było lepiej, raz tragicznie. Trzy lata temu podczas PNA na boiskach w Kamerunie przegrali w ostatnim grupowym meczu z Komorami 2:3. W ogóle nie awansowali do fazy pucharowej. Tak samo było na poprzednich mistrzostwach kontynentu w styczniu i lutym w Wybrzeżu Kości Słoniowej. Do rozpoczynającego się 21 grudnia w Maroku Pucharu Narodów, na którym od 2019 roku występuje już nie 16 zespołów, ale aż 24, w ogóle się nie zakwalifikowali! Stało się tak po raz pierwszy od 2004 roku. W 4-zespołowej grupie eliminacyjnej z Angolą, Sudanem i Nigrem nie wygrali nawet meczu, zdobywając marne 3 punkty…

Selekcjonerem Czarnych Gwiazd jest urodzony w Hamburgu i grający przez lata w Bundeslidze Otto Addo. Prowadził Ghanę na mundialu w Katarze przed trzema laty, gdy nie wyszła z grupy. Ponownie zatrudniony został w marcu 2024. W eliminacjach do PNA się nie udało, ale już w eliminacjach do MŚ tak. 

– Na mistrzostwach świata w Katarze nie udało się nam awansować do fazy pucharowej, choć do końca o to walczyliśmy. Marzeniem moim i kolegów był awans na kolejny mundial i cel udało się zrealizować. Tym bardziej po tym, jak katastrofą skończyły się dla nas eliminacje do Pucharu Narodów. To było olbrzymie rozczarowanie dla wszystkich, przede wszystkim dla kibiców. Czuliśmy się jako piłkarze odpowiedzialni za to, co się stało. W eliminacjach do MŚ było już inaczej. Narodowy zespół jest częścią mnie samego, jako kapitan czuje się odpowiedzialny za to, co się dzieje – podkreśla już 34-letni Jordan Ayew, który w kadrzema już blisko 120 występów i 33 gole.

Piłkarskiej jakości tam nie brakuje. Są tacy piłkarze, jak Thomas Partey z Villarrealu, Mohammed Kudus z Tottenhamu, Inaki Williams z Athleticu Bilbao, którego młodszy brat Nico jest przecież gwiazdą mistrzów Europy reprezentacji Hiszpanii. Niestety, wiele wskazuje na to, że na amerykańskim mundialu nie zobaczymy innego utalentowanego zawodnika Czarnych Gwiazd, Abu Francisa. Piłkarz francuskiej Toulouse doznał koszmarnej kontuzji w meczu kontrolnym z Japonią (0:2) kilka dni temu i już jest po operacji.

Michał Zichlarz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się