Pogromcy faworytów
Miedziowi są jedną z największych niespodzianek obecnego sezonu i nawet w Lubinie nie ukrywają, że nie spodziewali się tak dobrego miejsca w tabeli.
Wypożyczony z Rakowa Leonardo Rocha znakomicie odnalazł się w Lubinie. Fot. Gleb Soboliev/PressFocus
5. ZAGŁĘBIE LUBIN
Już dawno Zagłębie nie miało tak udanej rundy jesiennej. Drużyna, która w tym samym okresie poprzedniego sezonu sadowiła się tuż nad strefą spadkową, teraz po rundzie jesiennej zajmuje piąte miejsce i traci zaledwie punkt do czwartej pozycji dającej prawo gry w pucharach. Nic dziwnego, że w klubie nastroje są znakomite, choć prezes Paweł Jeż nie chce mówić o walce na wiosnę o europejskie puchary. - Końcowy sukces w sporcie nie polega na deklaracjach, tylko na realizacji założeń – uspokaja atmosferę sternik klubu z Dolnego Śląska, który nie przegrał jako jedyny w tym sezonie na własnym boisku. - Nie stawiamy sobie konkretnych celów, bo o grze w pucharach wciąż może myśleć komplet 18 drużyn, między innymi Legia Warszawa, która zakończyła rok w strefie spadkowej.
A mogli prowadzić
Lubinianie jesienią w pokonanym polu pozostawili m.in. Lecha i Legię, a na zakończenie rundy także Raków, czyli z obecnymi uczestnikami europejskich pucharów „Miedziowi” zdobyli aż dziesięć punktów. Na przeciwległym biegunie są występy, których można żałować. Chodzi głównie o dwa mecze - z GKS-em w Katowicach, gdy lubinianie prowadzili już 2:0 i zdobyli tylko punkt, oraz także zremisowany 2:2 z Wisłą w Płocku, w którym Nafciarze wyrównującego gola zdobyli w doliczonym czasie. Gdyby lubinianie nie stracili tych punktów, dziś byliby... liderami ekstraklasy! Na tak dobrej postawie jesienią zaważyła solidna obrona i zdecydowana poprawa gry w ofensywie. W poprzednim sezonie lubinianie mieli duże problemy ze zdobywaniem goli, a teraz należą do najskuteczniejszych drużyn w ekstraklasie. W 18 meczach strzelili 31 goli i lepsze pod tym względem są tylko Lechia (37) oraz Radomiak (35).
Nie ma pewniaków, jest rywalizacja
Siłą Zagłębia jest też zrównoważona we wszystkich formacjach kadra, w której jest wielka rywalizacja. W Lubinie konsekwentnie stawiają na swoich chłopaków z akademii. W meczu z Rakowem było wielu wychowanków w wyjściowym składzie! 21-letnim Filipem Kocabą, który jesienią wywalczył sobie pewne miejsce w środkowej linii, interesuje się kilka klubów z USA. Z wieloma zagranicznymi zespołami łączony jest też 19-letni Marcel Reguła. - To wielki talent, który ma papiery na grę w najlepszych ligach Europy – podkreśla prezes Jeż. - Jestem przekonany, że za pewien czas będzie najdroższym transferem wychodzącym w historii klubu. Nasze założenie jest takie, że Marcel Reguła pozostanie u nas przynajmniej do końca trwającego sezonu, choć oczywiście zawsze może się pojawić oferta nie do odrzucenia. Pisaliśmy już o skróceniu przez Raków wypożyczenia Leonardo Rochy, ale okazało się, że trwają rozmowy w kwestii pozostania najlepszego strzelca zespołu. Portugalczyk może zostać wykupiony przez lubinian, a cała sprawa powinna się rozstrzygnąć do 15 stycznia.
Snajper zostanie?
- Nie jest tak, że Raków może powiedzieć wracaj i musi wracać. Będą rozmowy, różne furtki są otwarte. A czy powtórzenie dorobku z jesieni nam wystarczy, aby walczyć o europejskie puchary? Mam wątpliwości. Ważna będzie nasza postawa od początku rundy wiosennej. Chociaż runda jesienna była dla nas udana, w tak nieprzewidywalnej lidze trudno cokolwiek wyrokować – kończy prezes Jeż.
Zbigniew Cieńciała
STRZELCY (31):
5 – Kossidis
4 – Reguła
3 – Radwański, Sypek
2 – Kocaba, Nalepa
1 – Diaz, Dziewiatowski, Kłudka, Ławniczak, Szmyt.
ZŁOTE BUTY
1210 punktów, co dało 3. miejsce drużynowo: Ławniczak 94, Kocaba 86, Reguła 85, Nalepa 83, Szmyt 81, Radwański 75, Jakuba 73, Lucić 65, Hładun 62, Rocha 60, Kossidis 56, Dąbrowski 53, Sypek 46, Burić 41, Corluka 39, Makowski 34, Orlikowski 31, Michalski 28, Wdowiak 27, Dziewiatowski 26, Kolan 25, Kłudka 24, Diaz 9, Nowogoński 3, Pieńko 3, Mróz 1, Grzybek, Popielec, Woźniak.
