Pogoń za wygraną
Pogoń Szczecin w tym sezonie tylko raz zwyciężyła na wyjeździe, Thomas Thomasberg na takowy triumf wciąż czeka.
Thomas Thomasberg pilnie wypatruje pierwszego wyjazdowego zwycięstwa w swej przygodzie z ekstraklasą. Fot. Paweł Jaskółką/PressFocus
Piłkarze Pogoni mieli jeden dzień mniej na przygotowanie się do sobotniego starcia od swojego rywala, GKS-u Katowice. W poniedziałek Portowcy zagrali z Zagłębiem Lubin, wygrywając 5:1. We wtorek odbyli sesję regeneracyjną, w środę dostali od trenera Thomasa Thomasberga wolne, a dopiero w czwartek rozpoczęli treningi przed meczem przy Nowej Bukowej. Z kolei już dziś wyruszą w podróż do Katowic. Po meczu na Górnym Śląsku znów nie będą mieli wiele czasu na odpoczynek, ponieważ we wtorek zagrają przed własną publicznością w Pucharze Polski z Widzewem. Opiekun szczecinian na razie jednak nie zaprząta sobie tym głowy – podkreśla, że w jego obozie skupiają się tylko na meczu w Katowicach.
Problemem Pogoni jest natomiast to, że nie najlepiej w tym sezonie radzi sobie na wyjazdach. W ośmiu meczach w roli gościa wygrała tylko raz. To czynnik, który będzie sprzyjał GieKSie. Na stadionie przy Nowej Bukowej należy spodziewać się wyjątkowej atmosfery związanej z tym, że spotkanie będzie poświęcone klubowej legendzie Janowi Furtokowi, który rocznicę śmierci obchodzon w środę.
Thomas Thomasberg przewiduje, że GKS będzie grał ofensywnie. – Spodziewam się otwartego meczu. Musimy być bardzo mocni w defensywie, chcemy zagrać na zero z tyłu. Sądzę, że znajdziemy puste przestrzenie w ataku i wykorzystamy to – stwierdził duński trener. – Ekstraklasa to trudna liga. Trzeba być w bardzo dobrej formie, żeby zdobyć trzy punkty w meczu. Wierzymy jednak, że wygramy w Katowicach i dobrze zakończymy rok. Na ogół na wyjazdach punktuje się gorzej, ale skoro chcemy być wysoko w tabeli, musimy się poprawić. Za mojej kadencji zremisowaliśmy w Poznaniu, wygraliśmy w Warszawie (w Pucharze Polski – przyp. red.) i przegraliśmy w Płocku. Nie jest więc tak źle – przekazał Thomasberg, opowiadając o słabszym bilansie punktowym na wyjeździe.
Nie jest to jednak idealne tłumaczenie, ponieważ w podobnym tonie mógłby się wypowiedzieć Robert Kolendowicz, który 16 września został zwolniony z funkcji trenera. On przynajmniej wygrał mecz w ligowy (!) w Łodzi. W sumie do momentu odejścia z klubu zdobył cztery punkty, gdy Pogoń grała jako gość, więc… nie było aż tak źle, a mogło być zdecydowanie gorzej. Thomasberg na wyjazdowe zwycięstwo w ekstraklasie wciąż czeka. Czy przełamie się i wygra w Katowicach?
(kaj)
