Pogoń za Europą

8 listopada 2025 – to data ostatniej domowej porażki teamu Rafała Góraka w ekstraklasie. Czy uda się dociągnąć do pełnego roku w roli drużyny niepokonanej na własnym boisku?

Spodobało się Lukasowi Klemenzowi (z lewej, w walce z zawodnikiem Hapoelu Tel Awiw) w Europie. No więc z kolegami z Katowic znów ruszył w pogoń za nią. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus

GKS KATOWICE

Od momentu ówczesnej porażki z Piastem (1:3), Katowiczanie zanotowali na Nowej Bukowej jedenaście ligowych wygranych i dwa remisy (z Legią i Jagiellonią). Do tego dołożyć trzeba dwa zwycięstwa w eliminacjach Ligi Konferencji oraz dwa triumfy w drodze do półfinału Pucharu Polski. Do pierwszej rocznicy ustanowienia Areny Katowice niezdobytątwierdzą brakuje GieKSie jeszcze dwóch nieprzegranych meczów: w sobotę (godz. 17.30) z Pogonią Szczecin i 31 października z Widzewem. Rywale oczywiście trudni, ale obaj na tym obiekcie już zostali przez gospodarzy pokonani.

Scenariusz epicki

Sobotnie starcie z „portowcami” ma zresztą więcej smaczków – i mowa nie tylko o Kacprze Łukasiaku czy Marcelu Wędrychowskim, którzy w niezbyt odległej przeszłości zamieniali Szczecin na Katowice, i – po okresie walki o miejsce w składzie – są teraz znaczącymi postaciami GKS-u. Historia najnowsza rywalizacji ligowej obu drużyn to przecież epicki mecz ostatniej kolejki minionego sezonu i gol zdobyty – przez Wędrychowskiego zresztą – w 97. minucie, na wagę awansu katowiczan do europejskich pucharów!

Portowy gwiazdozbiór

Na Nową Bukową przyjeżdża jednak już nieco inna Pogoń niż ta z maja. – Ostatnie okienko transferowe było bardzo spektakularne w jej wykonaniu – osądza Rafał Górak, trener GieKSy, przypominając transakcje, o których mówiła cała ekstraklasa. – Wygrana z Widzewem batalia o Darko Czurlinowa, przejście Jordiego Sancheza z Wisły, no i wcześniejszy angaż Patryka Dziczka. Ten pierwszy zdobył już trzy gole dla „portowców”; ten drugi – „tylko” dwa, ale przecież w ledwie trzech występach dla nich. Zresztą pasjonująco zapowiada się jego bezpośrednia sobotnia potyczka ze współliderującym w tej klasyfikacji ligowych strzelców Ilją Szkurinem! Wspomniany Dziczek zaś – choć jest w klubie od raptem czterech miesięcy – już przejął kapitańską opaskę pod nieobecność Linusa Wahlqvista! Jeżeli dodać do tego czarującego techniką Paula Mukairu, uczestnika niedawnego mundialu, Kellyna Acostę, byłego mistrza świata, Benjamina Mendy'ego, czy wiecznie młodego i groźnego Kamila Grosickiego, trudno się dziwić piłkarzom i trenerom GieKSy, że liczą na trybuny wyprzedane do ostatniego miejsca. – Bo to przecież kibice napędzają nas do tych kolejnych gier bez porażki – przypomina Lukas Klemenz.

Stoper z „setką”

Dla rosłego stopera Katowiczan ten mecz – statystycznie – będzie wyjątkowy. Koszulkę GKS-u włoży bowiem w oficjalnym spotkaniu po raz setny. Od meczu numer jeden – z tarnobrzeską Siarką w Pucharze Polski – minęło już... ponad dziewięć lat! „Po drodze” Klemenz grał w Wiśle Kraków, w Jagiellonii, w Honvedzie Budapeszt i w Łęcznej, by latem 2024 – po powrocie do Katowic – z upływem czasu zostać „pewniakiem” w gieksiarskiej obronie. I nie tylko obronie: wszak w poprzednim sezonie był jednym z najskuteczniejszych... snajperów swej drużyny. Jego sześć  goli ligowych miało istotny wpływ na powrót Katowiczan po ponad dwóch dekadach na europejskie areny.

Tylko w górę!

Ten sezon – patrząc na obecne miejsce GKS-u – to także pogoń za Europą. Oczko wyżej jest... właśnie Pogoń, sobotni rywal. – Jesienna przygoda pucharowa sprawiła, że każdy z nas chciałby do niej wrócić. Granie co trzy dni to fajne uczucie. Letnie transfery wydatnie wzmocniły kadrę i śmiało mogę powiedzieć, że to już nie przypadek, iż jesteśmy w tym miejscu ligowej tabeli – zapewnił Lukas Klemenz. Przytomnie jednak zauważył od razu: – Ale zawsze przecież można być wyżej, grać o coś więcej!

Początek tej „gry o coś więcej” – już w sobotę. Ewentualna wygrana z Pogonią – pokonaną w tym sezonie tylko w pierwszej kolejce, a więc mającą serię ośmiu gier bez przegranej – pozwoliłaby Katowiczanom na usadowienie się tuż za ligowym podium, a więc na miejscu nagradzanym pucharami!

(DaL)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się