Podziękowania za boisko

Rozmowa z Sondre Lisethem, norweskim napastnikiem Górnika

Sondre Liseth (z lewej) to mocny punkt zabrzańskiej drużyny. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus

Za wami udany okres, bo po awansie do półfinału Pucharu Polski wygrywacie z pretendentem do mistrzostwa Rakowem u siebie 3:1 po dobrym meczu. Jak pan ocenia to spotkanie?

– W ekstraklasie w każdym meczu, z każdym przeciwnikiem jest trudno i tak było również i teraz. Ciężkie spotkanie, a o naszym zwycięstwie zdecydowało świetne mentalne nastawienie i podejście całego zespołu, wszystkich piłkarzy. Była walka, zaangażowanie plus oczywiście jakość. Trzeba zostać na tym kursie, iść tą drogą, bo jak popatrzysz na ligową tabelę, to widać, że wszystko jest możliwe. Bez presji czy nakładania na siebie zobowiązań możemy skończyć wysoko.

Pan po meczu z Rakowem miał chyba dodatkową satysfakcję, bo ograł pan rodaka Jonathana Brunesa.

– To prawda (śmiech), ale oczywiście nie podchodzę tak do tego. Była okazja do rozmowy. Jonatan to bardzo dobry piłkarz, miła osoba. Życzę mu jak najlepiej w kolejnych grach w tym sezonie.

Co teraz? Jesteście w półfinale Pucharu Polski, gdzie na początku kwietnia zagracie z Zawiszą Bydgoszcz, a po wygraniu z Rakowem jesteście na wysokim, czwartym miejscu w tabeli z ledwie trzema punktami straty do prowadzących.

– Wszystko jest możliwe i to jest właśnie całe piękno futbolu. Jednego tygodnia nie idzie, a potem wygrywasz i wszystko się odmienia. Znowu jesteśmy wysoko, liczymy się, ale wiadomo, jak jest – trzeba zachować spokój, mając jednocześnie wiarę i pewność siebie. Mamy w zespole dużą jakość, jest walka o to, kto będzie grał, przy takiej kombinacji naprawdę może być dobrze. Jest przy tym także pokora. Trzeba iść od jednego spotkania do następnego.

Jak pan mówi, różnice w ligowej tabeli są naprawdę niewielkie. Jeden czy dwa wygrane mecze wiele mogą odmienić. Co w końcówce sezonu będzie decydowało?

– Mentalność, podejście. Wiadomo, że napięcie będzie rosło, będą oczekiwania, ale to musi być poza tobą. Trzeba się skupić na każdym kolejnym pojedynku bez – jak mówię – nakładania na siebie presji. To futbol. W meczu z Rakowem na twarzach widziałem wiele uśmiechu, radości i o to chodzi! Było zadowolenie z grania, właśnie z takim podejściem możemy osiągnąć wszystko. Tak do tego wszystkiego trzeba podejść.

Co jest dla pana ważniejsze: Puchar Polski czy liga?

– Nie będę odpowiadał na takie pytanie, nie można do tego tak podchodzić. Masz przed sobą kolejne ważne spotkania, na każdym z nich trzeba się skupić, to jest w tym najważniejsze. Gramy na dwóch frontach i liczy się każda kolejna gra, każdy mecz jest tak samo ważny. Nikt nie da nam nic za darmo, wszystko musisz sobie na tym piłkarskim boisku samy wywalczyć, wybiegać. Musi być walka, praca na treningach. Tak do wszystkiego podchodzę.

Teraz przed wami wyjazdowe granie z potrzebującym punktów i będącym na spadkowym miejscu Widzewem. Jak pan widzi nadchodzące spotkanie?

– Tak samo ciężkie, jak każdy kolejny mecz w ekstraklasie. Łatwych nie ma i tak będzie też pewnie za kilka dni. Czy grasz z Termaliką u siebie, czy też z Motorem, to jest równie ciężko, co z innymi. Pokazały to nasze spotkania z tymi przeciwnikami. Tak jest, czy grasz u siebie, czy na wyjeździe, a jeszcze kiedy jest to walka o życie, tym bardziej musisz być przygotowany na trudną rywalizację.

Ostatnie pytanie: to temat, który interesuje nie tylko was piłkarzy, ale i kibiców, chodzi o stan boisk w lidze. Jest wiele zastrzeżeń, narzekań. Widać było choćby w ostatniej kolejce w Radomiu czy Gdyni, jak to wyglądało, murawy w tragicznym stanie. Wy też wcześniej w Lublinie z Motorem graliście na kiepskim boisku. Tymczasem w Zabrzu w meczu z Rakowem boisko wyglądało bardzo dobrze. Jak to pan oceni?

– Faktycznie graliśmy w wielu miejscach, a nasze boisko jest jednym z lepszych, to mogę powiedzieć. W niedzielę było świetnie przygotowane i wielkie słowa uznania i gratulacje dla osób, które za wszystko odpowiadają. To pomaga, to dla nas bardzo ważne, kiedy możesz grać na tak dobrze przygotowanej murawie jak u nas w Zabrzu. Dzięki temu możesz pokazać swoją jakość, bo są warunki do grania. Także jeszcze raz słowa podziękowania dla osób odpowiedzialnych za stan boiska na Górniku!    

Rozmawiał Michał Zichlarz

Nie wpuszczą kibiców

Podczas niedzielnego spotkania 26. kolejki Widzew - Górnik sektor gości będzie zamknięty. Jak poinformował łódzki klub, to efekt zniszczeń dokonanych przez fanów Lecha w ostatnim meczu.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się