Podziękowania dla Górnika

Rozmowa z Patrikiem Hellebrandem, pomocnikiem Górnika Zabrze, reprezentantem Czech

Za Patrikiem Hellebrandem debiut w czeskiej reprezentacji w meczu z San Marino. Fot. Michał Chwieduk

Jak wrażenia po debiucie w reprezentacji Czech?

- To wielka sprawa zagrać w narodowym zespole swojego kraju. Chciałem podziękować trenerowi, naszemu sztabowi za to, że dostałem powołanie i mogłem zagrać z San Marino.

To ważny moment w pana karierze?

- Tak, oczywiście i jestem bardzo szczęśliwy. Jasne, z San Marino wygraliśmy tylko 1:0, ale dla mnie najważniejsze jest to, że dostałem szansę, mogłem zagrać i pokazać się.

Stres był?

- Nie wiedziałem, czego można się spodziewać po grze z takim rywalem, jak właściwie będzie. Jednak wiele pomogli koledzy z drużyny, bo jest dobra atmosfera. Nie było żadnych kłopotów.  

Właśnie, jak został pan przyjęty?

- Muszę wyrazić słowa podziękowania dla trenerów, piłkarzy i wszystkich, którzy pracują w naszej czeskiej drużynie. Dzięki nim nie było żadnych kłopotów w wejście w zespół. Bardzo to doceniam.  

Jakie zadania postawił przed panem trener Jaroslav Kostl? Dał szansę gry od pierwszej minuty...

- Wiedzieliśmy, że będziemy często w posiadaniu piłki. Mieliśmy nią grać jak najszybciej, żeby szybko konstruować akcje. Ale nie wychodziło nam to tak, jak byśmy chcieli. To był też jeden z powodów, że mecz zakończył się naszą wygraną tylko 1:0. Czy spodziewałem się, że zagram od początku? Od środy, czyli dzień przed meczem, wiedziałem, że tak będzie. Byłem na to przygotowany.  

Selekcjoner powiedział, że widać u pana piłkarską jakość. A jak pan oceni swój występ?

- Na pewno może być lepiej. Chciałem poszukać szansy na strzał z drugiej linii, ale nie udało się. Robiłem, co mogłem, starałem się pokazać z jak najlepszej strony. W kolejnych grach będzie lepiej!

Często mówi się, że w grze z takimi outsiderami, jak San Marino, jak nie strzeli się drugiej bramki, to są problemy. Jak pan uważa?

- Na pewno zabrakło trafienia na 2:0. Gdyby to się udało, gra wyglądałaby inaczej. San Marino na pewno zaskoczyło. Myślałem, że jak będziemy w posiadaniu piłki, jak często będziemy nią grać, to koło 60 minuty nie będą już mieli sił, będzie nam dużo łatwiej. A tak nie było. Do końca walczyli. Czapki głów przed taką postawą reprezentacji, która przecież w rankingu FIFA jest na ostatnim miejscu.

Pochodzi pan z piłkarskiej rodziny, bo w piłkę grał pana ojciec i wujek, gra trójka braci i - zawodowo - kuzyn. Rodzina była na meczu w Karwinie?

- Tak. Przyjechało koło 20 osób. Byli mama i tata.

Mecz odbył się na pięciotysięcznym stadionie w Karwinie. Nie było nawet kompletu, mecz obserwowało 3,7 tys. widzów. To dla was rozczarowanie?  

- Przede wszystkim podziękowania dla tych wszystkich fanów, którzy przyszli na spotkanie z San Marino i którzy nas wspomagali. To dla nas bardzo ważne.  

Wokół czeskiej reprezentacji, po porażce w październiku z Wyspami Owczymi 1:2, po zwolnieniu trenera Haszka, atmosfera nie jest najlepsza?  

- Mamy dobrych piłkarzy. W samym zespole wszystko jest w porządku, atmosfera jest dobra. W środku nie ma problemu. 

W poniedziałek w Ołomuńcu czeka was mecz w eliminacjach z Gibraltarem, który w rankingu piłkarskim jest znacznie wyżej niż San Marino. Czego oczekiwać?

- Na pewno nie będzie to łatwe spotkanie. Przed nami analiza przeciwnika i zobaczymy, jaki będzie plan na ten mecz. To, co musimy poprawić, to grać szybciej.

Jest szansa, że w tym poniedziałkowym meczu zagra pan też od początku?

- Wszystko zależeć będzie od decyzji trenera.

W Górniku macie teraz klub reprezentantów: pan w reprezentacji Czech, Kryspin Szcześniak w polskiej kadrze, a Erik Janża - w Słowenii. Jak przyjęto w Zabrzu pana powołanie i debiut?

- W dniu meczu wielu chłopaków pisało do mnie, życzyli powodzenia. Za to bardzo dziękuję! Zresztą duże podziękowania dla Górnika Zabrze, bo bez tego klubu, bez gry tam, nie byłoby mnie teraz w reprezentacji.

Pomogło w czwartkowym występie w kadrze to, że nie grał pan w lidze w ostatnim meczu z Zagłębiem w Lubinie? Ostatnio często zaczął pan łapać żółte kartki…       

- Nie wiem, jak to możliwe, że otrzymuję tyle kartek, tyle upomnień. Owszem, w Gdyni dostałem za dyskusję, ale to była jedyna taka kartka. Pozostałe? Trudno mi to zrozumieć...

Wszystko wskazuje na to, że i Polska, i Czechy zagrają w barażach o finały MŚ. Obie reprezentacje mogą na siebie trafić...

- Na pewno byłoby ciekawie! Teraz jednak musimy się skupić wyłącznie na najbliższym meczu, by wygrać z Gibraltarem w Ołomuńcu.

Krótko potem, w piątek, spotkanie u siebie z Wisłą Płock. Będzie pan gotowy?

- Będę! Trzy-cztery dni to dla mnie wystarczający czas, żeby się odpowiednio do spotkania w lidze przygotować.

Rozmawiał w Karwinie Michał Zichlarz

 CZY WIESZ, ŻE…

W Zabrzu Patrik Hellebrand występuje od początku sezonu 2024/25. We wszystkich rozgrywkach zagrał na razie 49 razy. Zdobył 5 goli (w tym trzy w tym sezonie), zanotował 1 asystę. Od niedawna jest w stajni śląskiej agencji menedżerskiej FairSport, którą z powodzeniem od lat kieruje pochodzący z Rybnika Paweł Zimonczyk. Zawiaduje on karierami takich graczy jak Jakub Kiwior, Stanislav Lobotka, David Hancko, Bartosz Slisz, Daniel Bielica i wielu innych.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się