Jeżeli w meczu wyjazdowym raz wychodzi się na prowadzenie, dwukrotnie doprowadza do remisu i zdobywa trzy bramki, a mimo to wraca zaledwie z punktem, to może się odczuwać spory niedosyt. Takie samo uczucie towarzyszyło rywalom, którzy chcieli udowodnić, że nie zasługują na miejsce w dolnym rejonie tabeli. Katowiczanie wyszli bojowo nastawieni, ale dość długo musieli się „dobierać” do defensywy LKS-u. Gola na raty zdobył Daniel Paszek, wykorzystując podanie Marcina Rosińskiego. Pójść za ciosem miejscowym się nie udało, a po „spadającym liściu” Simeona Oure był remis. „Główka” Krzysztofa Kiklaisza zwiastowała emocje po przerwie i rzeczywiście one były. Padły trzy bramki, wszystkie po rzadkiej urody akcjach i jeszcze lepszych uderzeniach. - Nie jesteśmy zadowoleni ze sposobu zarządzania tym meczem. Dwukrotnie prowadziliśmy, a w kluczowych fazach popełniliśmy bardzo proste błędy - podsumował trener beniaminka z katowickiego Podlesia, Dawid Brehmer. Dla jego zespołu było to ostatnie w tym roku spotkanie przy Sołtysiej, gdzie w 9 jesiennych meczach zdobyli 6 punktów.(mar)
◾ Podlesianka Katowice - LKS Goczałkowice 3:3 (1:2)
1:0 - Paszek, 30 min, 1:1 - Oure, 33 min, 1:2 - Kiklaisz, 45 min (głową), 2:2 - Jarnot, 55 min, 3:2 - Krzak, 73 min, 3:3 - Kiklaisz, 77 min
PODLESIANKA: Lipiec - Niesyto (46. Kunka), Wacławski, Żemła, Winiarczyk - Lubaski (66. Krzak), Rosiński, Grzeszczyk, Nowotnik (82. Stachoń), Paszek (88. Cebulak) - Jarnot. Trener Dawid BREHMER.
GOCZAŁKOWICE: Mazur - Będzieszak, Rabczak (60. Domagała), Komandera (60. Zięba) - Maroszek, Płonka, Wuwer, Pranica (70. Flasz) - Oure, Kiklaisz, Bortniczuk (75. Nadolski). Trener Przemysław GOMUŁKA.
Sędziował Maciej Węgrzyk (Rybnik). Widzów 300.
Żółte kartki: Brehmer (trener) - Będzieszak, Domagała.