Podskoczył i zwinął diament!
Sensacja w Brukseli - Mateusz Kołodziejski wygrał konkurs skoku wzwyż w finałowych zawodach Diamentowej Ligi!
Mateusz Kołodziejski jest dopiero drugim Polakiem w historii, który zgarnął główne nagrody w diamentowym finale. Fot. PAP/EPA
LEKKA ATLETYKA
Choć prezentował w tym roku równą formę, Mateusz Kołodziejski nie był faworytem w najmniejszym stopniu. Skakał na poziomie 2,24-2,26 i rzutem na taśmę zakwalifikował się do decydującej rozgrywki, w której wzięło udział ośmiu najlepszych skoczków wzwyż całego cyklu.
Na mokrym rozbiegu i w dość chłodnych warunkach (poniżej 20 stopni) rywale 24-letniego Mateusza Kołodziejskiego technicznie się jednak pogubili. Polak w Brukseli bliski był odpadnięcia na 2,25, ale zaliczył tę wysokość w trzecim podejściu, a następnie „odpalił” na 2,28 już w pierwszej próbie, bijąc o centymetr stadionową „życiówkę”! To wystarczyło do niespodziewanego sukcesu, bo wyżej już nikt nie podskoczył - drugi Amerykanin JuVaughn Harrison też zaliczył 2,28, ale w trzeciej próbie, a faworyci - mistrz Europy Włoch Gianmarco Tamberi i Ukrainiec Oleh Doroszczuk – pokonali tylko 2,25 i zajęli ex-aequo 3. miejsce.
Kołodziejski nigdy dotąd nie wygrał zagranicznych zawodów w sezonie letnim – zrobił to po raz pierwszy w finale Diamentowej Ligi! Tym samym na zawodnika z Bydgoszczy spadły splendory dla zwycięzców poszczególnych konkurencji w finałach DL – premia 30 tys. dolarów, kwalifikacja na MŚ w Pekinie z rankingu oraz diamentowe trofeum od szwajcarskiej firmy jubilerskiej. Kołodziejski jest dopiero drugim Polakiem w historii, który je zdobył, po dyskobolu Piotrze Małachowskim.
Zawody na stadionie Króla Baudouina I zaczęły się pechowo, bo największa współczesna gwiazda Królowej Sportu, fenomen tyczki Armand Duplantis, wycofał się tuż przed otwarciem konkursu – Szwed poczuł na rozgrzewce ból w nodze, który nęka go od lipcowego mityngu w Londynie.
Pod nieobecność rekordzisty świata (6,31) najwyżej w trudnych warunkach radził sobie „ten drugi”, czyli podopieczny Marcina Szczepańskiego, Emmanouil Karalis. Manolo jako jedyny pokonał 5,92 m, a w trzeciej próbie pofrunął po rekord mityngu 6,12! Rekord DL i Ameryki Północnej ustanowiła Amerykanka Chase Jackson, która pchnęła kulą 21,14 m - to także najlepszy wynik na świecie od 15 lat.
W sobotę w Brukseli o wysokie premie powalczą pozostali Polacy – Natalia Bukowiecka na 400 m, Klaudia Kazimierska na 1500 m, Pia Skrzyszowska na 100 m przez płotki i Dawid Wegner w oszczepie.
ZWYCIĘZCY
KOBIETY
◼ 200 m – Julien Alfred (St. Lucia) 21,79 sek◼ 400 m ppł. – Anna Cockrell (USA) 53,01
◼ 5000 m – Freweyni Hailu (Etiopia) 14.35,20
◼ 3000 m przeszk. - Faith Cherotich (Kenia) 8:51,61 min
◼ kula – Chace Jackson (USA) 21,14 m
◼ dysk – Bin Feng (Chiny) 67,46 m
MĘŻCZYŹNI
◼ 100 m – Oblique Seville (Jamajka) 9,90 sek◼ 400 m – Busang Collen Kebinatshipi (Botswana) 43,40 sek
◼ 800 m – Emmanuel Wanyoni (Kenia) 1:41,80 min
◼ 1500 m – Cameron Myers (Australia) 3:30,14 min
◼ 110 m ppł. - Ja'Kobe Tharp (USA) 13,03 sek
◼ wzwyż – Mateusz KOŁODZIEJSKI 2,28
◼ w dal – Tajay Gayle (Jamajka) 8,46 m
◼ tyczka – Emmanouil Karalis (Grecja) 6,12 m
◼ dysk – Kristjan Ceh (Słowenia) 71,29 m
(ToM)
