Podjęto właściwą decyzję

Rozmowa z Abdalą Zelloufim, dziennikarzem marokańskiej telewizji 2M TV

Abdala Zelloufi jest dziennikarzem marokańskiej telewizji 2M TV. Fot. Michał Zichlarz

We wtorek Komisja Odwoławcza CAF, czyli Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej, zdecydowała, że mistrzem kontynentu jest nie Senegal, który wygrał w finale Pucharu Narodów po dogrywce 18 stycznia 1:0, a Maroko. Jakie są reakcje w pana kraju po tej decyzji?

– Ludzie są szczęśliwi. We wtorek wieczorem, kiedy decyzja została ogłoszona, wielu na ulicach celebrowało. Jesteśmy mistrzem i sprawiedliwości stało się zadość – za to, co stało się w Rabacie w finale (piłkarze Senegalu przed karnym dla Maroka zeszli do szatni i na tej podstawie CAF zdecydował o przyznaniu walkowera 3:0 Maroku – przyp. red.).

A co pan jako dziennikarz sportowy sądzi o tej decyzji?

– Decyzja zapadła bardzo późno, jesteśmy przecież dwa miesiące po wszystkim. Uważam, że sprawa powinna się rozstrzygnąć dzień, dwa dni po finale, jeżeli zostały naruszone przepisy. Tutaj też uwaga do sędziego – jeżeli widział, że prawie wszyscy zawodnicy jednej drużyny zeszli z boiska do szatni, to zgodnie z przepisami CAF powinien zakończyć spotkanie... Ostatecznie – choć za późno – podjęto właściwą decyzję.

Na świecie jednak się ją krytykuje!

– Na pewno tak późno podjęta decyzja przez piłkarskie władze nie jest pozytywna dla naszego kontynentu, dla wiarygodności futbolu w Afryce.      

A nie ma pan wrażenia, że ta piłkarska – czy raczej już prawnicza – batalia o to, kto jest mistrzem kontynentu, dopiero się zaczyna?

– Decyzje będą pewnie podejmowane przez kolejną instancję, w tym wypadku Trybunału Arbitrażowy ds. Sportu, który być może rozsądzi inaczej. Natomiast istotne jest prawo marokańskiej federacji piłkarskiej  do apelacji i odniesienia się do tego, co stało się w finałowym meczu w Rabacie, do zejścia piłkarzy Senegalu do szatni, do inwazji kibiców z tego kraju na murawę, do bójki... Nie można przejść obok tego obojętnie.

Skutkiem porażki Maroka w finale z Senegalem było odejście ze stanowiska selekcjonera Walida Regraguiego, którego zastąpił Mohamed Ouahbi. To dobra decyzja?

– Wkrótce zobaczymy, jakich zawodników powoła on na mecze Ekwadorem i Paragwajem pod koniec marca. Jest pozytywne nastawienie do tej zmiany. U nas w federacji panuje rodzinna atmosfera – Walid zna dobrze Mohameda i odwrotnie. Trener Ouahbi z prowadzoną przez siebie młodzieżową reprezentacją kilka miesięcy temu sięgnął po mistrzostwo świata. Jest oczekiwanie, że będzie kontynuacja tego, co było za czasów Regraguiego. Wszyscy czekamy teraz na to, co będzie na mistrzostwach świata. Chciałem jeszcze coś dodać…

Tak?

– ... że każda dobra historia ma swój koniec. Historia, którą napisał z prowadzonym przez siebie zespołem Regragui, jest świetna. Teraz wszystko się skończyło, ale nowy trener pisze nowy rozdział z nowymi celami i swoimi ambicjami. Mamy nadzieję, że reprezentacja Maroka będzie tak dobra, jak za czasów Walida!    

Rozmawiał Michał Zichlarz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się