Podjąć ryzyko
Spotkania drużyn z TOP-4 mogą częściowo wyjaśnić ich sytuację w tabeli.
Alan Łyszczarczyk zdobył w Sosnowcu dwa gole; teraz pragnie skopiować ten wyczyn. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
Jeszcze dobrze nie ochłonęliśmy po weekendowych występach, a już jesteśmy przed kolejną serią meczów. Przede wszystkim jupitery są skierowane na Stadion Zimowy w Tychach, bo obrońcy tytułu mistrzowskiego podejmują ECZD Zagłębie. Ekipa z Sosnowca została liderem, ale w czołówce wszystko jest płynne. W drugim interesującym spotkaniu bytomska Polonia podejmuje ekipę z Torunia i wynik może również mieć istotne znaczenie po drugiej rundzie, kwalifikującej do turnieju finałowego Pucharu Polski.
Po burzy?
Gorąco było wokół GieKSy, ale wcześniejsze zapowiedzi zmian kadrowych nie zostały wcielone w życie. Coś nam się wydaje, że w gabinetach prezesów rozważono „za i przeciw” i chyba burza przeszła bokiem. Tego rodzaju sytuacje kadrowe są zawsze trudne, bo trzeba znaleźć dodatkowe środki na inwestycje, a przecież przed nami koniec roku. Tak czy siak, atmosfera wokół zespołu jest kiepska. Po niedzielnym meczu z GKS-em Tychy (3:5) trener Jacek Płachta nie przyszedł do szatni. Trudno się dziwić, wszak był poirytowany nie tylko kolejną porażką, ale również decyzjami sędziów, które w kilku sytuacjach były co najmniej dyskusyjne.
- Graliśmy dobrze, ale to słaba pociecha, bo kolejny mecz mamy do tyłu – mówił obrońca gospodarzy, Błażej Chodor. - Staramy się wykonywać pracę jak najlepiej, a tymczasem, jak widać, nic nam nie wychodzi. Mamy prawo być sfrustrowani, bo nie tak sobie ten sezon wyobrażaliśmy. W tej chwili dla nas wszystkie mecze są niezwykle trudne i musimy się koncentrować, by uzyskać korzystny wynik. Tylko wygrane z drużynami z TOP-u mogą podreperować nasze morale, wzmocnić mentalnie.
Teraz GieKSę czeka potyczka z „Szarotkami”, czyli z zespołem teoretycznie najsłabszym, a jednak w sytuacji, w jakiej znalazł się zespół, trzeba się mieć na baczności.
Nie wymyślać cudów!
Grajmy swoje – to stwierdzenie często słychać pod tyską szatnią. - Dla naszego zespołu największym zagrożeniem jesteśmy my sami. Jeżeli nie wymyślamy żadnych „cudów”, to wszystko przebiega zgodnie z planem, a jak zaczniemy „filozofować”, to wówczas są problemy – co do tego hokeiści nie mają żadnych wątpliwości.
- Z GieKSą mieliśmy trochę szczęścia, że nie uznano drugiej bramki dla rywali, a mogło być różnie – przekonywał tyski napastnik, Dominik Paś, mający za sobą udane występy. - W końcu jednak wygraliśmy, choć wcale nie było łatwo. Przed nami kolejne ważne potyczki. Z Zagłębiem musimy zagrać z taką konsekwencją jak w Sosnowcu, bo wówczas atuty rywali zneutralizowaliśmy do minimum i teraz trzeba grać podobnie. My wiemy jakie znaczenie może mieć ten mecz, więc nie trzeba nikogo mobilizować. W starciu z Zagłębiem marzę, byśmy powtórzyli poprzedni play off (4-0 – przyp. red.).
- My do końca mamy same trudne mecze, ale to dla nas dobrze, bo jesteśmy pod „parą” – uśmiecha się obrońca Mateusz Bryk. - GiekSiarze momentami nas zamykali w tercji, a my broniliśmy się uwolnieniami, ale kto będzie pamiętał, że tak właśnie było? Wszyscy będą pamiętali wynik. Stanowimy jedność, bo jeżeli ktoś popełni błąd, to wówczas kolega go naprawi. Nawzajem się mobilizujemy, to są fajne momenty. Jeżeli odpoczniemy i będziemy skoncentrowani, to najbliższych rywali chyba się nie boimy.
Kiedy? Teraz!
Przed sosnowieckimi liderami dwa trudne mecze: z GKS-em w Tychach oraz u siebie z Katowicami. One mogą zadecydować o układzie tabeli po drugiej rundzie.
- Jeżeli chcemy utrzymać eksponowane miejsce, to musimy szukać punktów w obu potyczkach – mówi dyrektor sportowy Zagłębia, Karol Pawlik. - Trzeba znaleźć sposób na tyski zespół, by stracił nieco pewność siebie. Rywale grają dobrze, ale my mamy swoje atuty i chcielibyśmy z nimi otworzyć zwycięskie konto. Koncentrujemy się na dzisiejszym meczu, a potem będziemy się martwili GieKSą.
Zespół z Sosnowca w porównaniu z pierwszym meczem będzie wzmocniony, bo po kontuzjach powrócili Jean Dupuy oraz Joni Pipponen i zwiększyli siłę ofensywną. Występ Adriana Gromadzkiego, aktualnego kadrowicza, stanął pod znakiem zapytania, bowiem w ostatnim spotkaniu otrzymał karę meczu za rzucenie rywala na bandę.
Hokeiści bytomskiej Polonii zaliczyli dwie porażki z rzędu różnicą jednego gola. Najpierw ulegli w Oświęcimiu 2:3, potem u siebie z Jastrzębiem 0:1. Najwyższa pora przerwać tę serię i zrewanżować się za porażkę w Toruniu.
(sow)
TAURON HOKEJ LIGA
◾ BYTOM, 18.00: BS Polonia - Energa Toruń 1:4 ***
◾ NOWY TARG, 18.00: Podhale – GKS Katowice 1:10
◾ KRAKÓW, 18.00: Comarch Cracovia – JKH GKS Jastrzębie 0:2
◾ SANOK, 18.00: STS Sokół – Unia Oświęcim **
* - wyniki w 1. rundzie** - transmisja internetowa TVP Sport.pl
*** - pozostałe transmisje polskihokejTV
