Podium i na wakacje

Paweł Wszołek (z lewej) komplementował klasę Cracovii, choć Legia zdecydowanie ją przewyższyła. Jak będzie w Krakowie? Fot. Adam Starszyński/PressFocus.pl


Podium i na wakacje

Choć przez wiele tygodni pozycja Legii w ekstraklasie nie była najlepsza, rok może zakończyć z przytupem.

 

Pierwsza część „dwumeczu” z Cracovią była dla „wojskowych” bardzo udana. W pełni zasłużenie udało się wygrać u siebie 2:0, dzięki czemu warszawiacy z pozytywnymi myślami mogli przygotowywać się do zaległego meczu z tym samym rywalem, tyle że na wyjeździe. Jeśli Legia i dziś pokona „Pasy”, będzie miała 35 punktów, co na koniec roku wywinduje ją na najniższy stopień podium, kosztem Lecha Poznań. Do liderującego Śląska wicemistrzowie Polski będą wtedy tracić już tylko 6 punktów, choć trzeba pamiętać, że zaległe spotkanie czeka jeszcze Raków Częstochowa.

 

Na złym boisku

 - Chętnie wybralibyśmy się na wakacje, ale musimy zagrać jeszcze jeden mecz, którego nasz rywal nie mógł albo... nie chciał przełożyć. Szkoda, że tak się nie stało. Chciałbym więcej zrozumienia, ale nie ma co narzekać. Musimy tam pojechać i wygrać - powiedział między jednym a drugim spotkaniem z Cracovią trener Legii Kosta Runjaić. Niemieckiemu szkoleniowcowi nie przeszkadza w żaden sposób to, że z „Pasami” mierzył się w niedzielę. - W poniedziałek mieliśmy dzień wolny, potem lekki trening i podróż do Krakowa. To będzie nasz 34. mecz w tym sezonie, na złym boisku, ale trzeba go będzie zagrać. Będziemy musieli sobie radzić bez Bartosza Slisza i Blaża Kramera, którzy obejrzeli kolejne żółte kartki, ale wrócą za to Yuri Ribeiro i Juergen Elitim. Trzeba pokazać dobrą energię, moc, motywację i wygrać, a potem... pojechać na wakacje - mówił Runjaić. 52-latek jako trener Legii mierzył się z Cracovią 3-krotnie. W zeszłym sezonie zdobył z nią tylko punkt w 2 spotkaniach i dopiero w zeszłą niedzielę udało mu się zwyciężyć.

 

Na przykład Glik

Runjaić wspomniał o nie najlepszym stanie murawy w Krakowie, ale również boisko w Warszawie sprawiało pewne problemy piłkarzom. - Nie jest łatwo, gdy rywal broni się prawie całą drużyną w polu karnym. Było trudno i... grząsko. Wiedzieliśmy, że jeśli uda nam się jak najszybciej zdobyć bramkę, to będzie nam grało się łatwiej - mówił po pokonaniu „Pasów” wyróżniający się zawodnik Legii w tym sezonie Paweł Wszołek. Za występ w Krakowie 14-krotny reprezentant Polski trafił do oficjalnej jedenastki kolejki, którą wybrała Ekstraklasa.

- Zdajemy sobie sprawę, że Cracovia ma wielką jakość i bardzo dobrych piłkarzy, jak na przykład Kamil Glik. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy mecz i męczyliśmy się w nim w wielu momentach. W ostatnich latach zawsze trudno grało się z Cracovią, zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Nieźle weszliśmy w drugą połowę, szybko zdobyliśmy bramkę na 1:0. Byliśmy mocno skoncentrowani, każdy chciał wygrać i nie popełnić żadnego błędu. Ostatecznie wygraliśmy zasłużenie 2:0 - ocenił Wszołek. Teraz legioniści będą liczyć na powtórkę, tym bardziej że są nakręceni wylosowaniem norweskiego Moelde w kolejnej fazie Ligi Konferencji. To rywal, który pozostaje w ich zasięgu, więc... dlaczego miałoby się nie udać w Krakowie?

 

Sfrustrowany król strzelców

Jest jednak postać, która pierwszego meczu z Cracovią nie zaliczyła do udanych. To Marc Gual, król strzelców poprzedniego sezonu w barwach Jagiellonii, który w Legii ciągle zawodzi. Zagrał w 32 spotkaniach, spędził na boisku ponad 1,5 tysiąca minut, ale do siatki trafił tylko 4 razy, z czego 3 razy w sierpniu. Z Cracovią wybiegł w podstawowym składzie w ekstraklasie po raz pierwszy od 5 listopada i przebijała przez niego frustracja. Nic mu nie wychodziło, podejmował złe decyzje i nie wiadomo, czy dzisiaj znów dostanie szansę od początku.

Piotr Tubacki


PROGRAM 20. KOLEJKI (9-12.02.2024)

PIĄTEK

Stal Mielec – Puszcza Niepołomice    18.00

Ruch Chorzów – Legia Warszawa         20.30


SOBOTA  

Cracovia – Radomiak  15.00

Piast Gliwice – Górnik Zabrze 17.30

Lech Poznań – Zagłębie Lubin 20.00


NIEDZIELA 

Warta Poznań – Raków Częstochowa 12.30

Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok   15.00

Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin          17.30


PONIEDZIAŁEK   

Korona Kielce – ŁKS Łódź          19.00