Pod napięciem
◼ 1. Powrót na stare śmieci ◼ 2. W końcu derby! ◼ 3. Spotkanie ucznia z mentorem
Tu Marek Papszun (z prawej) i Dawid Szwarga są jeszcze razem, ale w niedzielę znajdą się po przeciwnych stronach barykady. Fot. Grzegorz Misiak / Press Focus
1. Powrót na stare śmieci
W piątek Motor podejmie Wisłę z Mazowsza. Dla trenera Mariusza Misiury będzie to szczególne spotkanie, ponieważ przed przyjściem do Lublina pracował właśnie w klubie z Płocka. To właśnie z nim u steru Nafciarze najpierw awansowali do ekstraklasy, a na koniec poprzedniego roku byli niespodziewanymi liderami. – Jest taki smaczek, nie ma co od tego uciekać. Przeżyliśmy tam fantastyczne dwa sezony. Spotkam osoby, z którymi przeżyłem fajne chwile, ale jesteśmy sfokusowani, żeby Motor ten mecz wygrał – przyznał na konferencji przedmeczowej szkoleniowiec.
2. W końcu derby!
Cztery lata kibice w Krakowie czekali, żeby ponownie zmierzyły się ze sobą Wisła i Cracovia. Ostatnie derby skończyły się nudnym 0:0, ale teraz wiele wskazuje, że nie musi tak być. Po pierwsze Biała Gwiazda lubi strzelać i ma na koncie 20 goli strzelonych, a po drugie Pasy lubią… tracić i mają 21 bramek straconych (o trzy więcej niż Wisła, ale aż o pięć mniej zdobytych). Derby rządzą się jednak swoimi prawami, a targana wewnętrznymi problemami Cracovia będzie chciała sobie odbić ostatnie niepowodzenia. W obu zespołach niewielu piłkarzy może pamiętać ostatni pojedynek. To jedynie Karol Knap i Otar Kakabadze po stronie Pasów, a w drużynie z drugiej strony Błoń – Alan Uryga z Piotrem Starzyńskim, który jest w rezerwach.
3. Spotkanie ucznia z mentorem
Niedzielne spotkanie Legii z Rakowem ma kilka podtekstów. Po pierwsze Marek Papszun, który w Częstochowie trenersko się ukształtował i świętował tam największe sukcesy. Po drugie Dawida Szwarga, który wrócił do Rakowa, a który jest wychowaniem… Papszuna i to przy nim szlifował swój szkoleniowy talent. Po trzecie zaś oba kluby są na dwóch biegunach. Medaliki walczą o życie i wydostanie się ze strefy spadkowej, a Wojskowi po trzech meczach zadyszki chcą powrócić do wygrywania i trzymać się blisko Górnika i Lecha.
Miłosz Cebo
