Poczucie wspólnoty: chwilowe czy trwałe?
TRYBUNA KIBICA – Piast Gliwice
Patrząc z perspektywy meczu na Nowej Bukowej, gdzie naszej drużynie udało się wreszcie przerwać długą serię bez ligowego zwycięstwa, można żałować, że nastąpiła przerwa na reprezentację. Wiadomo, że w takich okolicznościach otrzymuje się mocny, pozytywny impuls i że wzrasta prawdopodobieństwo znacznie lepszej postawy – a więc i wyników – w kolejnych spotkaniach. A trzeba podkreślić, że podopieczni trenera Daniela Myśliwca przyjeżdżali do Katowic, mając absolutne zero po stronie wyjazdowych zwycięstw w ligowych zmaganiach i tylko pewnym pocieszeniem był sukces na Itaka Arena w Opolu w meczu o Puchar Polski, czyli wygrana 2:0 tamtejszą Odrą.
Nadto wartości zwycięstwu w Katowicach przydawał fakt, że GieKSa wydawała się bardzo rozpędzona, zaliczając następującą serię: w Lublinie z Motorem 5:2, w Katowicach z Koroną Kielce 1:0 oraz z Termalicą Bruk-Bet w Niecieczy 3:0. Piast przerwał ją brutalnie, bo w ani jednym momencie nie pozwolił na to, by gospodarze przejęli inicjatywę. Mało tego – rozmiary jego zwycięstwa mogły być jeszcze bardziej okazałe niż „tylko” 3:1.
Co zwróciło uwagę przede wszystkim? Ano sposób fetowania kolejnych bramek przez gliwiczan, choć zwłaszcza pierwszej, kiedy to cieszono się wspólnie ze sztabem przy ławce rezerwowych. Potem okazało się, że i to było zaplanowane, a miało być świadectwem poczucia jedności i wspólnoty w całej ekipie. No i było...
Psychologicznie rzecz biorąc, to bardzo istotne, ale też nie sposób nie pamiętać, że Piast w dalszym ciągu jest na ostatnim miejscu w tabeli, w związku z czym przed nim bardzo trudne czasy i przeszkody. Pierwszą już w sobotę będzie Raków, który zagra z Piastem u siebie. W Częstochowie będzie ciężko tym bardziej, że przed przerwą na reprezentację wicemistrz Polski prezentował się coraz lepiej, a po kryzysie, którego jakoby doświadczał, nie został najmniejszy ślad. Z drugiej strony, jeśli mamy ratować ekstraklasę w Gliwicach, trzeba punktować w każdych okolicznościach i z każdym rywalem. Mamy tylko 11 punktów, a do bezpiecznego miejsca brakuje pięciu. Czy trzeba coś dodawać?
Piastol
