Początek jak marzenie

Bardzo cieszy, że nie przegrałyśmy jeszcze w tym roku. To dobry prognostyk przed kolejnymi meczami – podkreśliła Nikola Abramajtys, środkowa bialskiej drużyny.

Przed Bielszczankami czas weryfikacji. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus

BKS BOSTIK ZGO BIELSKO-BIAŁA

Bielszczanki znakomicie rozpoczęły ten rok. Choć stylem nie zachwycały, to wygrywały na wszystkich frontach. W 1/8 finału Pucharu CEV dwukrotnie ograły słoweński OTP Banka Branik Maribor 3:0 i 3:2, w ćwierćfinale Pucharu Polski wyeliminowały Uni Opole, rewanżując się mu za bolesną przegraną w lidze we własnej hali i wreszcie ostatnio w Tauron Lidze pokonały Lotto Chemik Police (3:1), przerywając serię porażek. – To było bardzo trudne spotkanie. Chemik ma w składzie bardzo doświadczoną Natalię Mędrzyk, do tego dziewczyny z Polic są bardzo waleczne i to zwycięstwo trzeba było im wyrwać – stwierdziła w rozmowie z klubową telewizją Nikola Abramajtys. – Bardzo cieszy, że nie przegrałyśmy jeszcze w tym roku. To dobry prognostyk na dalszą część sezonu. Cały czas się rozwijamy i ciężko trenujemy. Mam nadzieję, że podtrzymamy dobrą serię – dodała.  

A już za chwilę bialski klub czeka bardzo trudny okres i najważniejsze wyzwania. Na początek, już w przyszłym tygodniu, w grze o awans do czołowej ósemki Pucharu CEV zmierzy się z włoskim Reale Mutua Fenera Chieri 76. To zespół znacznie mocniejszy od OTP Banka Branik, jeden z kandydatów do triumfu w rozgrywkach. Obecnie znajduje się na czwartym miejsce w Serie A, ustępując jedynie wielkim: Prosecco Doc Carraro Imoco Conegliano, Savino Del Bene Scandicci oraz Numia Vero Volley Mediolan. Potem przed Bielszczankami – 7-8 lutego – turniej finałowy Pucharu Polski w Elblągu. W półfinale zagrają z liderem I ligi Netland MKS Kalisz i wydaje się, że z jego pokonaniem nie powinny mieć kłopotów. Znacznie trudniej będzie w finale, bo w drugim półfinale mierzą się DevelopRes Rzeszów i PGE Budowlani Łódź, czyli obecnie najmocniejsze ekipy w kraju. Czasu na przygotowania do tych starć nie mają, bo od dłuższego czasu tylko rozgrywające mecze i podróżują. – Oczywiście, że czujemy się zmęczone, ale nie możemy na to zwalać, gdy nam nie idzie. Taki jest sport. Tak jest, gdy się gra na trzech frontach: w lidze, Pucharze Polski i europejskich pucharach. Wiedziałyśmy, na co się piszemy. Zaciskamy zęby i gramy dalej – podkreśliła środkowa BKS-u.

(mic)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się