Po nocy wstaje dzień
Po kiepskim czwartku piątkowe występy polskich reprezentantów w Foz do Iquacu poprawiły nam humor.
Damian Durkacz odniósł już trzy zwycięstwa i jest w półfinale. Fot. PZB
BOKS
W zeszłym roku nasi reprezentanci w turnieju Pucharu Świata w brazylijskim Foz do Iguacu, miejscowości przy granicy z Argentyną i Paragwajem, zdobyli aż 11 medali. Polki z siedmioma krążkami zwyciężyły nawet w klasyfikacji drużynowej. To był jednak jeden z pierwszych turniejów organizowanych przez niedawno powstałą organizację World Boxing i jego obsada nie była wtedy najmocniejsza. Inaczej jest w tym roku, bo do Foz do Iquacu przyjechało blisko 400 zawodniczek i zawodników z 50 krajów. W Pucharze Świata zdobywa się bowiem punkty, które będą miały znaczenie w kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich.
O sile rywali przekonują się nasi reprezentanci, których do Brazylii pojechało 15, bowiem po pierwszych dniach szansę na awans do strefy medalowej zachowała tylko piątka. Koszmarny dla Biało-czerwonych był czwartek. Wystąpiło ich sześcioro i wszyscy przegrali. W popołudniowej serii przepadli: Natalia Kuczewska (51 kg) z Irlandką Dainą Moorehouse 1:4 i Bartłomiej Rośkowicz (65 kg) z aktualnym wicemistrzem świata, Brazylijczykiem Yuri Falcao 0:5. Porażkami zakończyły się też ćwierćfinałowe pojedynki Polek w nocnej serii.
Angelika Krysztoforska (48 kg) pechowo przegrała z ubiegłoroczną triumfatorką, Argentynką Tatianą Flores. Polka wygrała pierwszą rundę 5:0, a dwie kolejne przegrała po 2:3. Ostateczny werdykt to 2:3 (dwukrotnie 30:27 dla Krysztoforskiej i trzykrotnie 28:29 dla Flores). O porażce zdecydował niekorzystny rozkład punktów u sędziów. Wiktoria Rogalińska (54 kg) jednogłośnie uległa Marokance Widad Bertal, a zdecydowało o tym ostrzeżenie dla Polki w drugiej rundzie. Porażki doznała także nasza mistrzyni świata w kategorii +80 kg, Agata Kaczmarska, która występuje teraz w olimpijskiej wadze 75 kg. Polka przegrała z Australijką Emmą Sue Greentree 2:3 (30:27, 29:28, 28:29 i dwukrotnie 27:30). Według sędziów Australijka wygrała dwie pierwsze rundy, a Polka tylko ostatnią. Czarną polską serię dopełniła przegrana 19-letniej Kingi Krówki (65 kg), która w 1/8 finału uległa Amerykance Marie Rosendo 1:4.
Humory poprawiły nam piątkowe występy Polaków. Kapitalnie boksował Damian Durkacz (70 kg), który jednogłośnie pokonał Anglika Patricka Hewitta i awansował do półfinału. Pięściarz Concordii Knurów walczył widowiskowo, z nisko opuszczonymi rękami wręcz tańcząc w ringu. Wyższy od Polaka rywal był momentami bezradny wobec jego urozmaiconych ciosów. Pierwszą rundę Durkacz wygrał 4:1, drugą 5:0, trzecią 4:1, a całą walkę 5:0 (trzykrotnie 30:27, 29:28 i 29:29 ze wskazaniem na niego). W sobotę Knurowianin w półfinale zmierzy się z Francuzem Makanem Traore.
Do półfinału awansowała też Aneta Rygielska (60 kg), po wygranej w dramatycznych okolicznościach z Kosowianką Donjetą Sadiku. Polka wygrała pierwsze starcie 5:0, ale w drugim dostała ostrzeżenie i po nim już przegrywała. Ostatnia runda 3:2 dla Torunianki i w punktacji u czterech sędziów był remis 2:2, a u piątego też remis 28:28, ale na szczęście wskazał na Polkę.
Ubiegłoroczna triumfatorka w Pucharze Świata, Barbara Marcinkowska (70 kg) w pojedynku z Niemką Leonie Mueller dopiero po ostatniej rundzie przekonała sędziów, że to jej należy się wygrana. Bo po dwóch starciach było w punktacji 2:1 dla niej, a u dwóch był remis. Ostateczny werdykt brzmiał 4:1 (dwukrotnie po 30:27 i 29:28 oraz 27:30).
W nocnej serii w piątek walczył jeszcze Mateusz Urban (75 kg), który w swojej pierwszej walce w turnieju zmierzył się z Rumunem Marianem Alexandru Buleu. Od półfinału w sobotę rozpocznie rywalizację Emilia Koterska (80 kg), która zmierzy się z Kazaszką Zhibek Zharaskyzy.
(a)
