Plusy na finiszu
Kończymy grupowe eliminacje mundialu i czekamy na losowanie baraży - z optymizmem!
Selekcjoner Jan Urban świetnie poukładał klocki w kadrze! Fot. Tomasz Folta/PressFocus
REPREZENTACJA
Od momentu objęcia kadry przez Jana Urbana Biało-czerwoni ożyli. Gdzie jesteśmy dzisiaj my, a gdzie Finowie, którzy ledwie kilka miesięcy temu cieszyli się z wygranej z zespołem prowadzonym przez Michała Probierza? Czekając na czwartkowe losowanie baraży, podsumowujemy końcówkę eliminacji, nie zapominając o ważnym poniedziałkowym meczu w Ta'Qali z Maltą.
1. Mamy rezerwy
Były obawy przed rewanżowym starciem z Pomarańczowymi, bo przecież niespodziewanie rozpadł się blok defensywny. O tym, że z Holandią w Warszawie nie będzie mógł zagrać za kartki Przemysław Wiśniewski, wiedzieliśmy wcześniej. Tuż przed zgrupowaniem wypadli jednak z powodu kontuzji Łukasz Skorupski i Jan Bednarek, czyli nie było bramkarza nr 1 i dwóch środkowych obrońców. Selekcjoner zmienił w tej sytuacji ustawienie. W piątek zagraliśmy nie na trzech środkowych, ale klasycznie – na czterech obrońców. Świetnie na stoperze zagrał duet Tomasz Kędziora – Jan Ziółkowski. Nie zawiódł też Bartosz Kapustka, który po kilkunastu minutach zastąpił kontuzjowanego Sebastiana Szymańskiego (opuścił już zgrupowanie kadry).
2. Dobra obrona
Rok temu w rozgrywkach Ligi Narodów nasza reprezentacja inkasowała bramkę za bramką. W 6 grupowych spotkaniach z Portugalią, Chorwacją i Szkocją straciliśmy aż 16 goli! W Dywizji A, z którą niestety się pożegnaliśmy, gorsza pod tym względem była tylko Bośnia i Hercegowina - 17 bramek. W nieszczęsnym spotkaniu w czerwcu w Helsinkach też straciliśmy dwa głupie gole. Teraz? Pod wodzą trenera Urbana i jego sztabu kadra rozegrała pięć meczów, cztery o punkty i towarzyski z finalistą MŚ, Nową Zelandią. Straciliśmy w nich ledwie trzy gole, po jednym w zremisowanych grach z Holandią i z Finami na Śląskim w samej końcówce, o co zresztą trener miał pretensje do swoich graczy. Udaje się grać na zero w tyłach, udaje się nie popełniać błędów. Truizmem jest powiedzenie, że zespół buduje się od tyłu, ale tak jest. Dobrze to wygląda w samej defensywie i w grze obronnej całej drużyny, bo przecież odpowiadają za to też zawodnicy z przednich formacji, o czym w wywiadzie mówi były reprezentant Polski, Grzegorz Mielcarski.
3. Można bez „6”
Tym razem zagraliśmy bez defensywnego pomocnika. We wcześniejszych meczach, którymi zawiadywał Jan Urban, na pozycji nr 6 biegał Bartosz Slisz. Tak było w Rotterdamie, z Finlandią na Śląskim czy w Kownie przed miesiącem. W piątek rybniczanin nie mógł zagrać, bo – podobnie jak „Wiśnia” – pauzował za kartki. Okazało się jednak, że można zagrać także bez piłkarza na tej pozycji, tym bardziej gdy dysponuje się takim duetem w środku pola jak Zieliński i Szymański. Ciekawe, na jakie taktyczne i personalne zestawienie selekcjoner zdecyduje się w starciu z Maltą?
4. Mocne skrzydła
Pod wodzą Adama Nawałki w poprzedniej dekadzie kadra była silna także w dużej mierze dlatego, że na bokach mieliśmy takich graczy, jak Łukasz Piszczek, Jakub Błaszczykowski czy Kamil Grosicki. Potrafili wygrywać pojedynki, odważnie wyjść do przodu, dośrodkować czy strzelić ważnego gola. Teraz mamy Matty Casha, Nicolę Zalewskiego i Michała Skórasia, który został „odkurzony" przez nowego selekcjonera. Pod skrzydło można też podciągnąć wyrastającego na prawdziwego lidera kadry Jakuba Kamińskiego, choć jego rola i pozycja na boisku znacznie wykracza poza bieganie na boku, z czego znaliśmy tego świetnego śląskiego piłkarza wcześniej.
5. Wyczucie składu
Do dzisiaj dźwięczą mi w uszach słowa Jana Urbana, które wypowiedział we wtorek, 15 kwietnia, po tym jak w skandaliczny sposób został zwolniony z Górnika. – Doświadczenia nie kupisz... Święte słowa! Odnosiło się to wtedy do działaczy z Zabrza, ale to już stara historia. W tym wypadku doświadczenie trenerskie pomaga selekcjonerowi w podejmowaniu bezbłędnych – oby jak najdłużej i z jak najlepszym skutkiem! – kadrowych decyzji. Postawienie w Rotterdamie we wrześniu na Wiśniewskiego, powołanie Skórasia... Decyzje podjęte przed piątkowym starciem z Holendrami, gdzie było przecież aż tyle absencji. Trener Urban nie myli się ze składem, ze swoimi wyborami, no ale to przecież znamy choćby z jego kilkuletniej pracy w Zabrzu w ostatnich latach! Oby tak dalej, Trenerze!
Michał Zichlarz
GRUPA G
Poniedziałek, 17 listopada◾ Malta – Polska 20.45
◾ Holandia – Litwa 20.45
|
1. Holandia |
7 |
17 |
23:4 |
|
2. Polska |
7 |
14 |
11:5 |
|
3. Finlandia |
8 |
10 |
8:14 |
|
4. Malta |
7 |
5 |
2:16 |
|
5. Litwa |
7 |
3 |
6:11 |
