Płotkarze top, skoczkowie flop
Dopiero trzeci raz w historii Polska zdobyła więcej niż trzy medale Halowych Mistrzostw Świata, ale nie wszystkie starty w Toruniu były udane. Podsumowujemy hity i niewypały naszej reprezentacji.
Najlepszym symbolem słodko-gorzkich występów naszych lekkoatletów w Toruniu są starty Justyny Święty-Ersetic - medalistki w sztafecie mieszanej, ale przegranej indywidualnie i w żeńskiej drużynie 4x400… Fot. PAP / Leszek Szymański
Podczas trzydniowego czempionatu w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń 32-osobowa reprezentacja Biało-czerwonych miała cztery okazje do świętowania medali. Ten dorobek dał Polsce dziewiąte miejsce w klasyfikacji medalowej, a w rankingu punktowym (za miejsca 1-8) nasi lekkoatleci zajęli drugą pozycję z dorobkiem 58 punktów, za zdecydowanie najbardziej wszechstronną reprezentacją USA. W historii HMŚ dopiero drugi raz Polska znalazła się w czołowej trójce tego zestawienia - poprzednio także podczas zawodów rozgrywanych w Polsce (Sopot 2014), choć tam punktów było nieco więcej - bo 68.
Weryfikacja, czy po skromnych medalowych zdobyczach w ostatnich dwóch latach, tendencja zwyżkowa polskiej LA się utrzyma, będzie miała miejsce za półtora roku na mistrzostwach świata na stadionie w Pekinie (11-19 września 2027). Tegoroczne Ultimate Championship w Budapeszcie (11-13.09.) nie będą miarodajne, bo to impreza tylko dla najlepszych i bez limitu osobowegow jednej konkurencji dla kraju.
HITY
◼ Jakub SZYMAŃSKI, złoto na 60 m płotki
„Pewniak” dotrzymał zapowiedzi i pobiegł po upragnione złoto na płotkach. 24-latek rodem z Sopotu wytrzymał presję faworyta, wygrał wszystkie trzy biegi i pozostał w tym sezonie halowym niepokonanym w 14 startach - imponujące! To pierwsze w historii polskie zwycięstwo w biegu płotkarskim (na 60, 100, 110 czy 400 metrów) na globalnej imprezie mistrzowskiej w historii. Co prawda nie pobił własnego rekordu Polski 7,37, ustanowionego 6 marca w Berlinie - choć się odgrażał - ale w pełni go rozgrzeszamy, bo na mistrzostwach liczą się medale, a rekordy można pobić wszędzie. - Zrobiłem to, co do mnie należało. Był najważniejszy start w mojej dotychczasowej karierze. Była największa presja, była największa radość w moim życiu - zauważył.
◼ Natalia BUKOWIECKA, srebro na 400 m
To pierwszy indywidualny medal w halowym czempionacie naszej medalistki olimpijskiej z Paryża. Rekordzistka Polski w hali i na stadionie wygrała wszystkie biegi, ale musiała zadowolić się drugim miejscem - w wyniku absurdalnego regulaminu finał został rozłożony na dwie serie i w drugiej szybciej pobiegła reprezentantka Czech. Szkoda, że najlepszym nie było dane zmierzyć się ramię w ramię, ale srebro trzeba docenić - jest pierwszym dla Polski na 400 metrów w historii HMŚ.
◼ Pia SKRZYSZOWSKA, brąz na 60 m płotki
Rok temu w Nankinie 24-latce z Warszawy zabrakło pięciu tysięcznych do medalu, w Toruniu jeszcze mniej - 0,002 - zabrakło do srebra, ale drugi brąz HMŚ, po tym z Glasgow dwa lata temu, to duży sukces. Na dodatek okraszony kolejnym rekordem kraju 7,73, z którego Skrzyszowska uszczknęła jedną setną. - Jest progres i znowu na najważniejszej imprezie sezonu. Nie dało się tego zrobić lepiej. Czuję, że dobrze sobie radzę pod presją. Cieszę się, że kolejny raz pokazałam, że w najważniejszym momencie daję radę - uśmiechała się Pia.
NA MIARĘ
◼ SZTAFETY 4x400 m oraz mikst 4x400 m
Trzy drużyny - jedna na medal (mikst), jedna na 4. miejsce (kobiet) i jedna poza finałem (mężczyzn) - to pokrótce ich „urobek”. Sztafeta mieszana w składzie Kajetan Duszyński, Anna Gryc, Marcin Karolewski i Justyna Święty-Ersetic finiszowała czwarta, ale po zasłużonej dyskwalifikacji ekipy Jamajki stanęła na podium. Bardzo szkoda przegranej z Hiszpankami walki o brąz w rywalizacji żeńskiej. Bukowiecka, Gryc, Anastazja Kuś i Święty-Ersetic uzyskały jednak obiecujący czas 3.26,17 – drugi w historii polskiej LA. Panom zaś zabrakło doświadczenia oraz… halowego wicemistrza Europy 2025 Maksymiliana Szweda w składzie.
◼ Adrianna SUŁEK-SCHUBERT, 4. w pięcioboju
Medalowe ambicje halowej wicemistrzyni świata z 2022 pokrzyżował słaby skok w dal (6,05). Nie pomogła „życiówka” w kuli (14,89) - do medalu zabrakło sporo, ponad 200 punktów: - Niestety, nie jestem jeszcze gotowa na to, aby w dal skakać po 6,60 – przyznała 27-letnia wieloboistka z Bydgoszczy.
◼ Paulina LIGARSKA, 6. w pięcioboju
Przyjechała do Torunia z drugim wynikiem na świecie (4705), choć nie wszystkie faworytki wcześniej odkryły karty. W mistrzostwach startowała słabiej, łącznie o 150 pkt, najwięcej straciła na skoku wzwyż. - Rok temu szóste miejsce brałabym w ciemno, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Czuję lekki niedosyt, ale wyciągnę wnioski. Ruszam z poziomu wyżej na sezon letni - oświadczyła optymistycznie.
◼ Klaudia KAZIMIERSKA, 6. w biegu na 1500 m
Polka w świetnym stylu przebiła się do finału, ale w bardzo szybkim biegu o medale nie wytrzymała tempa najlepszych. Ale jej 4.02,80 to drugi czas w historii polskiej LA, po jej własnym rekordzie kraju lepszym o ponad sekundę. - Świat poszedł bardzo do przodu, żeby walczyć o medale, trzeba biegać poniżej 4 minut. Dziewczyny biegają ode mnie dłużej, ale przesuwam się do przodu - podkreśliła trenująca w USA 24-latka.
◼ Konrad BUKOWIECKI, 8. w konkursie kulomiotów
Halowy mistrz Europy sprzed dziewięciu lat (!) odradza się po kilku nieudanych sezonach, ale na razie jego poziom to wciąż prawie dwa metry za światową czołówką. - Czułem się znakomicie, szkoda, że nie udało mi się tego lepiej wykorzystać. Jestem ósmy na świecie, wstydu nie ma - przekonywał 29-letni atleta ze Szczytna.
◼ Anna WIELGOSZ, Filip OSTROWSKI - półfinały na 800 m◼ Damian CZYKIER - półfinał na 60 m przez płotki
◼ Dominik KOPEĆ i Oliwer WDOWIK - półfinał na 60 m
NIEWYPAŁY
◼ Maria ŻODZIK, 5. w skoku wzwyż
Wicemistrzyni świata za stadionu była jedną z kandydatek do medalu, w tym sezonie uzyskała pod dachem 1,98 m, ale w Toruniu już poprzeczka zawieszona na 1,96 okazała się za wysoka. - Maria rozregulowała się na rozbiegu. Jeżeli zawiedliśmy, to przepraszam. Na sezon letni od strony szkoleniowej zrobię wszystko, żeby to poprawić – bił się w piersi trener Paweł Wyszyński.
◼ Ewa SWOBODA, 6. na 60 m
Srebrna medalistka HMŚ 2024 i halowa mistrzyni Europy z 2019 (za każdym razem w Glasgow!) rzutem na taśmę znalazła się w finale - z ostatnim 8. czasem - ale w rozgrywce o medale już się nie liczyła. 29-letnia sprinterka osiadła na laurach (?), a zegar tyka coraz głośniej…
◼ Mateusz KOŁODZIEJSKI, 7. w skoku wzwyż
Lekkoatleta z Bydgoszczy ustanowił w lutym rekord życiowy 2,30 i wydawało się, że może sprawić niespodziankę. Konkurs mu jednak nie wyszedł, zakończył go z zaliczeniem jedynie 2,22. Szkoda, bo 2,30 mogło dać nawet złoto! - Wynik i siódme miejsce nie spełniają moich ambicji. Czegoś brakowało. Nie potrafiłem wejść w rozbieg, znaleźć odpowiedniego rytmu. Muszę to na chłodno przeanalizować, krok po kroku - stwierdził Kołodziejski.
◼ Anna MATUSZEWICZ, 9. w skoku w dal
W tym sezonie zawodniczka toruńskiego MKL poprawiła ponad 45-letni rekord Polski, osiągając znakomite 6,77. Niestety, w mistrzostwach nie potwierdziła możliwości, wynik 6,50 nie pozwolił dostać się do decydującej rozgrywki. - Naturalnie, oczekiwania były większe. Następnym razem już dowiozę! Tegoroczny wynik to przecież nie jest sufit moich możliwości - żachnęła się 23-latka.
◼ Maciej WYDERKA, półfinał na 800 m
23-latek z Piekar Śląskich miał trzeci wynik pod dachem w tym sezonie, pobił 14-letni rekord kraju Adama Kszczota (1.44,07), był zdawało się mocnym kandydatem do podium. Ale na głównych imprezach podopiecznego Janusza Szczyrka wciąż nie opuszcza pech - tym razem trafił na silnie obsadzony półfinał i choć miał trzeci rezultat w całej stawce, odpadł z rywalizacji o medale. - Muszę to wziąć na klatę, wyciągnąć z tego lekcję. Niestety znów tylko zbieram doświadczenie, znów jestem pierwszym pod kreską. Chciałem, aby to już był finał wielkiej imprezy, mój pierwszy. Miałem życiową formę i stać mnie było na walkę o medale. Przykro mi - podsumował skromny średniodystansowiec AZS AWF Katowice.
◼ Magdalena STEFANOWICZ - eliminacje na 60 m◼ Justyna ŚWIĘTY-ERSETIC, eliminacje na 400 m
◼ Julia JAGUŚCIK - eliminacje na 800 m
◼ Kamil HERZYK - eliminacje na 1500 m
4 MEDALE w Toruniu to największa zdobycz Polaków na globalnych imprezach mistrzowskich od pięciu lat i pandemicznych igrzysk olimpijskich w Tokio (2021), w których Polacy zdobyli aż 9 krążków. Po japońskim fajerwerku było już „minimalistycznie”: dwa miejsca na podium w mistrzostwach świata 2023 (Budapeszt) i halowych MŚ 2024 (Glasgow) oraz zaledwie jedno na igrzyskach 2024 (Paryż), HMŚ 2025 (Nankin) i stadionowym czempionacie 2025 (Tokio).
KLASYFIKACJA PUNKTOWA (ZA MIEJSCA 1-8)|
|
suma pkt |
1. |
2. |
3. |
4. |
5. |
6. |
7. |
8. |
|
1. USA |
164 |
5 |
7 |
6 |
1 |
4 |
3 |
4 |
1 |
|
2. POLSKA |
58 |
1 |
1 |
2 |
2 |
1 |
3 |
3 |
2 |
|
3. Holandia |
54 |
1 |
2 |
1 |
3 |
1 |
1 |
2 |
- |
|
4. Jamajka |
52 |
- |
2 |
2 |
2 |
3 |
- |
2 |
- |
|
5. Włochy |
49 |
4 |
- |
- |
2 |
1 |
- |
1 |
1 |
|
W. Brytania |
49 |
3 |
2 |
- |
- |
- |
- |
5 |
1 |
|
7. Australia |
43 |
- |
2 |
3 |
1 |
1 |
- |
1 |
- |
|
8. Hiszpania |
39 |
1 |
2 |
2 |
- |
- |
1 |
- |
2 |
|
9. Szwecja |
36 |
1 |
- |
1 |
2 |
1 |
2 |
1 |
- |
|
10. Francja |
31 |
- |
- |
1 |
1 |
2 |
3 |
1 |
1 |
(punktowało 50 państw)
Tomasz Mucha
