Planowy sukces
Zawiercianie kontynuują zwycięską serię. SVG Lueneburg nie zmusił ich do zbytniego wysiłku.
Zawiercianie z Lueneburga wracają w pełni usatysfakcjonowani. Wygrali i... nie za bardzo się zmęczyli. Fot. cev.eu
LIGA MISTRZÓW
Aluron CMC Warta do meczu przystępował w roli zdecydowanego faworyta. Doświadczeniem i umiejętnościami bił na głowę wicemistrzów Niemiec, którzy w poprzedniej kolejce zostali rozbici przez Asseco Resovię. W żadnym z setów nie osiągnęli wtedy nawet granicy 20 punktów. Trener Jurajskich Rycerzy, Michał Winiarski, przestrzegał jednak przez zbyt pochopnym dopisywaniem jego drużynie punktów. - SVG Lueneburg jest zespołem bardzo dobrze grającym u siebie. W jego hali panuje niesamowita atmosfera. Spodziewam się trudnego starcia – przyznał w przedmeczowej wypowiedzi.
Faktycznie, miejscowi kibice stanęli na wysokości zadania. Próbkę swoich umiejętności dali już podczas prezentacji, witając swoich graczy gromkimi brawami. Potem też nie szczędzili gardeł, by zachęcić swoich zawodników do walki. Nawet gdy ci wysoko przegrywali, ich wiara w sukces i w zespół była niezachwiana.
Zawiercianie stanęli na wysokości zadania. Mecz zaczęli znakomicie, bo od asa serwisowego Jurija Gładyra. W efekcie prowadzenia nie oddali do końca seta, choć na jego początku miejscowi próbowali się przeciwstawiać. Gdy jednak Miguel Tavares Rodrigues odpalił w polu serwisowym, a Aaron Russell i Mateusz Bieniek - w ofensywie, gra stała się jednostronna. Goście pewnie wygrali pierwszego seta, w drugim też kontrolowali grę. Czuli się bardzo pewnie, dzięki czemu pozwalali sobie na niekonwencjonalne zagrania. Przykładem skuteczny atak z drugiej piłki Gładyra, którym zaskoczył i rywali, i kolegów z drużyny. Przy prowadzeniu 18:13 Jurajscy Rycerze poczuli się już chyba zwycięzcami. Stracili koncentrację, popełnili trzy proste błędy i zrobiło się nerwowo. Gospodarze bowiem odrobili większość strat. Dwukrotnie zbliżyli się na punkt. Wtedy jednak ekipa z Zawiercia pokazała klasę i jakość. Po ataku Jakuba Czerwińskiego mieli trzy piłki setowe. Bieniek skończył już pierwszą.
W trzecim secie walki było najwięcej. Wicemistrzowie Niemiec walczyli rzeczywiście dzielnie. Starali się, co pewien czas pokazywali efektowne zagrania, ale na Zawiercian było to jednak zbyt mało. Ci nie grali nadzwyczajnej siatkówki, postawili na spokój i doświadczenie. To się opłaciło. Dawali się mylić rywalom, a dłuższe wymiany wygrywali, dbając o to, by ci nie napędzali się zbytnio.
(mic)
Grupa D
◼ SVG Lueneburg – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (19:25, 21:25, 22:25)
LUENEBURG: Valimaa (4), Gruvaeus (5), Howe (7), Enlund (11), Champlin (8), Kunstmann (4), Takahashi (libero) oraz Larsen (1), Trener Stefan HUBNER.
ZAWIERCIE: Tavares Rodrigues (3), Russell (15), Bieniek (15), Ensing (7), Czerwiński (4), Gładyr (6), Popiwczak (libero). Trener Michał WINIARSKI.
Sędziowały: Marie-Catherine Boulanger (Belgia) i Stanislava Simić (Serbia). Widzów 3006.
I: 8:10, 12:15, 13:20, 19:25.
II: 8:10, 11:15, 18:20, 21:25.
III: 9:10, 12:25, 17:20, 22:25.
Bohater – Aaron RUSSEL.
|
1. Zawiercie |
3 |
9 |
3/0 |
9:1 |
|
2. Rzeszów |
2 |
3 |
1/1 |
4:3 |
|
3. Lueneburg |
3 |
3 |
1/2 |
3:7 |
|
4. Sporting |
2 |
0 |
0/2 |
1:6 |
