PIŁKARZ KOLEJKI

MACIEJ KUZIEMKA

Maciej Kuziemka robi furorę na boiskach I ligi. Fot. Michał Kędzierski/PressFocus

Jeden z najzdolniejszych zawodników młodego pokolenia już jesień miał świetną, a w ligową wiosnę wszedł razem z bramą. W meczu z GKS-em Tychy (3:1) potrzebował dwóch minut, aby praktycznie przesądzić o wygranej Białej Gwiazdy, dwukrotnie pakując głową piłkę do bramki. Dla 19-latka z Ostrowca Świętokrzyskiego były to już odpowiednio piąte i szóste trafienie w sezonie, a do tego dochodzi przecież jeszcze osiem asyst (jedna w Pucharze Polski). - Znalazłem się w dobrym miejscu na boisku i po prostu dobrze wykończyłem akcje. Zrobiliśmy to, co planowaliśmy, czyli dobrze zaczęliśmy rundę, od trzech punktów i to jest najważniejsze - cieszył się po piątkowym spotkaniu. Kuziemka to jednak nie tylko liczby. To motor napędowy ofensywy Wisły. Mimo młodego wieku na boisku nie ma żadnych kompleksów, imponuje przebojowością czy dryblingiem.

Tak dobra forma reprezentanta kadry U-21 dowodzonej przez Jerzego Brzęczka sprawia, że pojawia się coraz więcej pytań o powołanie go do pierwszej reprezentacji. Część kibiców już teraz widzi w Kuziemce następcę Roberta Lewandowskiego, gdy ten zakończy karierę. Czy ma szansę na powołanie już na marcowe spotkania barażowe? Byłoby to mimo wszystko zaskoczenie ze strony Jana Urbana. Na razie powinien skupić się przede wszystkim na występach w klubie. Przed Wisłą teraz dwa mecze z drużynami z czołówki - kolejno z Pogonią Grodzisk Maz. oraz Wieczystą. Jeśli Krakowianie wygrają oba te spotkania, pomału będą mogli szykować się na ekstraklasę. - Dołożyliśmy kolejny szczebel do celu, który chcemy osiągnąć - podsumował napastnik.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się