PIŁKARZ KOLEJKI
TIMOTEJ JAMBOR
22-letni napastnik Śląska miał w niedzielę sporo powodów do radości. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus
Urodzony w Svicie napastnik był skazany na futbol. W piłkę grał jego tata Milan, który miał okazję strzelić nawet gola Barcelonie w Pucharze UEFA, w barwach MSK Puchov. Tata był jednak obrońcą, Timotej woli grę z przodu. Przygodę z futbolem zaczynał w młodzieżowych drużynach Tatrana Presov, później przenosząc się do Żyliny. Tam spędził aż sześć lat, skąd w 2024 roku za milion euro kupił go Rapid. W Rumunii się jednak nie przebił, wrócił na pół roku na Słowację, potem ponownie powędrował do Rapidu, a obecny sezon dokończy we Wrocławiu. – To dla mnie duża szansa i zrobię, co w mojej mocy, by ją wykorzystać i pomóc Śląskowi w awansie do ekstraklasy – mówił tuż po związaniu się umową ze Śląskiem.
Wydaje się, że na ten moment wywalczył sobie miejsce w jedenastce, a czy w niej pozostanie, będzie zależało tylko od niego. - Towarzyszą mi same wspaniałe uczucia. Bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, bo nasze ostatnie wyniki nie były najlepsze. Dzisiaj jednak pokazaliśmy się z dobrej strony. Mamy trzy punkty i czyste konto, więc to perfekcyjny dzień dla nas – mówił po meczu z Odrą dla klubowych mediów Jambor.
Mariusz Rajek
