PIŁKARZ KOLEJKI

KRZYSZTOF KUBICA

Krzysztof Kubica ewidentnie odżył w ekipie Bruk-Betu. Fot. Marta Badowska/PressFocus

Piłkarz, który miał w swojej karierze sporo zakrętów, w Niecieczy się odbudowuje i powoli wraca do formy, która cztery lata temu pozwoliła mu na transfer z Górnika Zabrze do włoskiego Benevento. W piątek to jego trafienie w 88 minucie zapewniło Bruk-Betowi wygraną (2:1) z Lechią Gdańsk i awans w tabeli. Nominalny środkowy pomocnik, który nie ma problemów z grą na innych pozycjach, wpisał się również na listę strzelców w poprzedniej serii gier w zremisowanym starciu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki (2:2) .

- Moment, który najwięcej zmienił w mojej karierze? Przejście z Górala Żywiec do Górnika Zabrze. Zostało nas po testach tylko dwóch z ponad 30 osób. Wtedy poczułem, że zaczynam grać w piłkę profesjonalnie – mówi zawodnik, który pierwsze piłkarskie kroki stawiała w Koszarawie Żywiec. Kto wie, czy w ogóle zacząłby trenować, gdyby nie znajomość jego mamy z rodzicielką kolegi, który musiał go długo namawiać na pierwsze zajęcia.

Kubica nie ukrywa, że w swojej piłkarskiej przygodzie najwięcej zawdzięcza trenerowi Marcinowi Broszowi, który dał mu pierwszą szansę w ekstraklasie, a obecnie pomógł odbudować się w Niecieczy po nieudanym epizodzie w Motorze Lublin. – Mega dobrze się tu czuję. Znam wiele osób nie tylko ze sztabu, ale również w szatni. Dobra atmosfera i fajni ludzie wokół klubu pomogli mi w odbudowaniu formy – dodaje 26-latek, który w wolnych chwilach lubi pograć na komputerze.

Mariusz Rajek



Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się