Piłka jest przewrotna

Po spadku Wisły Cracovia miała szansę wzmocnić pozycję w Krakowie i regionie kosztem rywala z drugiej strony Błoń. Dziś to jednak Biała Gwiazda jest stabilniejszym klubem.

Ostatnie derby Krakowa rozegrano 1 maja 2022 roku. Potem Wisła przez cztery lata pracowała na powrót do elity. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

WIELKIE DERBY KRAKOWA

Trwa odliczanie do 204. oficjalnego meczu pomiędzy Wisłą i Cracovią. Jak zmieniły się krakowskie kluby przez cztery chude lata bez derbów?

Cracovia jak Legia

Dekadę temu niektórzy liderzy opinii wieszczyli, że Legia „odjedzie” reszcie ekstraklasy za pieniądze z udziału w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Tak się nie stało. Dobre położenie jest jest dużym atutem, ale nie gwarantuje serii tłustych lat. Nie jest problemem „przepalić” setki milionów złotych, o czym mówił wczoraj na naszych łamach Maciej Murawski. Byli i tacy, którzy stawiali tezy o czekającej nas zamianie ról w stolicy Małopolski. Było jasne, że ciągnąca za sobą wózek długów z przeszłości Biała Gwiazda, dodatkowo przyparta do ściany brakiem obfitych przelewów z praw medialnych, będzie miała pod górkę. Popełniała przy tym liczne błędy i „wygrzebywała” się z 1. ligi najdłużej w historii - przez cztery lata. Mimo wszystko jest jednak w dziś dużo lepszym położeniu niż Cracovia, o której przyszłość drżą jej fani.

Ryba psuje się od głowy

Wisła spadła, ponieważ ignorowała sygnały ostrzegawcze, które przynosiły sezony wcześniejsze niż 2021/22. Przyśpiewka „Nigdy nie spadnie” dobrze brzmi w ustach kibiców, ale nie jest zaklęciem gwarantującym nietykalność. Niezbilansowana drużyna pod względem narodowości i charakterów, a także chaos w zarządzaniu sprawami sportowymi przyniósł spadek. Wisła na pewno nie była wśród trzech najsłabszych piłkarsko zespołów, ale umiejętności są tylko częścią składową. W krytycznych momentach brakowało charakteru i chłodnej głowy. W Radomiu prowadziła przecież 2:0, a przegrała 2:4 i trzeba było ogłosić żałobę. 

Ryba psuje się od głowy; podobnie było z Białą Gwiazdą. Do spadku doprowadzili ci, którzy trzy lata wcześniej niemal w ostatniej chwili uratowali klub po rządach ludzi sterowanych przez kiboli: Jakub Błaszczykowski, Tomasz Jażdżyński i Jarosław Królewski. W listopadzie minie czwarta rocznica, odkąd ten ostatni wziął na siebie główną odpowiedzialność. Nie wiadomo, co by było, gdyby nie zdecydował się na ten szalony ruch. Upadał i potykał się razem z Wisłą. Dziś jest na początku długiej drogi, by dawać kibicom - z którymi też miał pod górkę - radość nie tylko z powrotu do ekstraklasy. 

Kiedy fani Białej Gwiazdy widzą coraz jaśniejsze światełko w ciemnym tunelu przeciętności ostatnich lat, fani Cracovii prawdziwie boją się, że to iskierka, która powoli znika. 

Czas zawirowań

Cracovia Janusza Filipiaka nie była idealnie zarządzaną organizacją, jednak dziś ta strona Błoń tęskni za profesorem. Może nie zawsze podejmował dobre decyzje, jednak był człowiekiem romantyzmu, który prawdziwie ukochał pierwszego mistrza Polski. Obecny właściciel, Robert Platek, znany jest głównie z tego, że lubi monetyzować przejmowane przez siebie kluby. Od czasu, gdy po śmierci profesora rodzina Filipiaków sprzedała Comarch funduszowi CVC Capital Partners, a ten oddał klub w ręce Amerykanina, Cracovia niebezpiecznie zbliża się nad przepaść. Ostatni rok, po odwołaniu prezesa Mateusza Dróżdża, to już prawdziwa jazda bez trzymanki. Warto tu wspomnieć, że przed kupnem Cracovii Platek przymierzał się do Wisły. Ekipa Królewskiego dokładnie go jednak prześwietliła i... ładnie podziękowała.

Nowa baza kibiców

Oba krakowskie kluby mogą się pochwalić rosnącą frekwencją. Cracovia w poprzednim sezonie przyjmowała średnio prawie 12 tys. kibiców na spotkanie. Duża była w tym zasługa Dróżdża, który bardzo mobilizował swoją ekipę do rozwoju dnia meczowego. Nie sprawdziły się jednak przepowiednie, że progres Pasów nastąpi kosztem Wisły. Dane tego klubu pokazują, że w jego społeczności jest wiele nowych osób, które nie są tzw. kibicami sukcesu. W złotej erze Bogusława Cupiała byli dziećmi lub jeszcze nie było ich na świecie. Dziś spotkania na stadionie przy Reymonta 20 co dwa tygodnie ogląda komplet, czyli ponad 30 tys. osób. Pod nieobecność Wisły w ekstraklasie Cracovia nie osiągnęła ani jednego sukcesu sportowego - najwyżej była szósta. Ich rywalka w tym czasie miała trudności w I lidze, ale zdobyła Puchar Polski i całkiem udanie zaprezentowała się w europejskich pucharach. Zdobyła w nich więcej punktów niż Pasy w całej historii!

Młodzi i nowe technologie

Wisła przez lata miała problem z wychowankami. Nie stawiała na nich, nie potrafiła zaplanować odpowiedniej ścieżki rozwoju. Dziś gracze tacy jak Jakub Krzyżanowski (Krakowianin), Kacper Duda i kilku innych widzą w niej miejsce, z którego nie muszą uciekać i odejdą, gdy będzie nie tylko ciekawa oferta, ale i dobry dla nich czas. W Cracovii z takimi postaciami jest obecnie krucho. Biała Gwiazda wychowała też sobie trenera - Mariusz Jop długo czekał na szansę i pracował na zapleczu. Mistrzowie Polski z Lecha po ostatnim meczu z Wisłą mówili, że był to jeden z najbardziej wymagających rywali. 

I na koniec - nowe technologie. W piłce wciąż chodzi o to, by zawodnik kopnął piłkę do bramki, ale nie da się uciec od postępu. Królewski odważnie wprowadził Wisłę do świata sztucznej inteligencji i nowych technologii. On z tego kursu nie zboczy, a w Cracovii w tym czasie boją się o najbliższe miesiące.

Michał Knura




Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się