Pięści rozgrzały widownię
HOKEJ
Mateusz Bryk w Karwinie zdobył drugiego gola w tym sezonie. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
Tyszanie pożegnali rok zwycięstwem w Karwinie z JKH GKS-em Jastrzębie i wskoczyli na 4. miejsce. Jednak potyczka nie była porywającym widowiskiem i jedynie pojedynek pięściarski rozgrzał widownię.
Po przegranej w katowickich derbach trener Pekka Tirkkonen dokonał drobnych korekt. Filip Komorski, kapitan drużyny, tylko w Lidze Mistrzów został „zdegradowany” do 3. formacji, a teraz ta sytuacja przytrafiła się po raz drugi. „Komora” miał za partnerów Bartłomieja Jeziorskiego i Mateusza Gościńskiego. Jego miejsce w 2. ataku zajął Dominik Paś. Zaczęło się wielce obiecująco dla jastrzębian, bowiem Szymon Kiełbicki, znajdujący się w wysokiej formie, popisał się niezwykle precyzyjnym uderzeniem i krążek zatrzepotał w „okienku” tyskiej bramki. Jednak kolejne minuty należały do gości. Najpierw Hannu Kuru wykorzystał liczebną przewagę, a potem wyjeżdżający z ławki kar Mateusz Bryk, po podaniu Olli-Petteriego Viinikainena, znalazł się sam na sam i Karolus Karlheto był bezradny.
Druga tercja toczyła się dość w leniwym tempie, ale goście dość nieoczekiwanie zdobyli gola. Bartłomiej Pociecha uderzył z daleka, ale Rasmus Heljanko przekierował krążek do bramki. W 32 min doszło do starcia pięściarskiego pomiędzy Maciejem Urbanowiczem i Olafem Bizackim, a ich koledzy pośpieszyli z odsieczą. W rezultacie powstał spory tumult i gdy sędziowie opanowali sytuację nałożyli kary meczu dla kapitana JKH oraz tyskiego obrońcy. Ostatnia tercja była bezbramkowa, ale gorących momentów nie brakowało. Jastrzębianie przez 90 sek. grali w podwójnej przewadze, ale nie potrafili jej wykorzystać. Pod koniec meczu kilka razy wycofywali bramkarza, ale bez efektu.
(s)
◼ JKH GKS Jastrzębie – GKS Tychy 1:3 (1:2, 0:1, 0:0)
1:0 – Kiełbicki (7:20), 1:1 – Kuru – Knuutinen - Heljanko (12:15, w przewadze), 1:2 – Bryk – Viinikainen (15:18), 1:3 – Heljanko – Pociecha – Łyszczarczyk (29:59)
Sędziowali: Rafał Noworyta i Maciej Gąsienica- Makowski – Eryk Sztwiertnia i Kacper Król. Widzów 880.
JKH: Kaarlehto; Bagin – Alho, Onak – Bezuška, Hanzel (2) – Charvat, Wojciechowski – Adamek; Ł. Nalewajka – Berzins (2) – Sihvonen, Ślusarczyk (2) – Kiełbicki – Urbanowicz (2+5+20), O. Laszkiewicz – Stolarski (2) – R. Nalewajka (2), Kuzak II – Moś (2) – Osiadły. Trener Rafał BERNACKI.
TYCHY: Fučik; Bryk (4) – Viinikainen (2), Kaskinen – Bizacki (5+20), Pociecha – Walli, Sobecki; Heljanko – Kuru – Kerkkänen, Knuutinen – Paś (2) – Łyszczarczyk (2), Jeziorski – Komorski (4) – Gościński, Ubowski (2) - Kucharski – Drabik. Trener Pekka TIRKKONEN.
Kary: JKH – 37 (kara meczu dla Urbanowicza) min, GKS – 41 (kara meczu dla Bizackiego) min.
