Pierwsze trofeum mobilizuje

Stadion Zimowy może być sprzymierzeńcem tyszan, ale szanse obu drużyn na zdobycie Superpucharu Polski wyglądają na wyrównane.

Tak Mateusz Gościński (w białej koszulce) w piątek przedzierał się przez zasieki obronne jastrzębian... Fot. PZHL/Michał Chwieduk

Pekka Tirkkonen, trener obrońców tytułu mistrzowskiego, GKS-u Tychy, miał wprost wymarzone wejście do naszej rywalizacji. W październiku 2023 r. zastąpił w Tychach Andreja Sidorenkę i przyszło mu debiutować w meczu o Superpuchar Polski z GKS-em Katowice. Jego podopieczni, których zapewne jeszcze nie znał dobrze po imieniu, wygrali 4:3 i dla Fina był to pierwszy „skalp”. Potem dołożył jeszcze Puchar Polski oraz mistrzostwo kraju. Teraz nie ma nic przeciwko temu, by powtórzyć ten wyczyn, ale rywal z Jastrzębia myśli o tym samym. Zapowiada się ciekawa rywalizacja - początek o godzinie 18.30.

Nagrodzona cierpliwość

Zapewne ostatni mecz GKS-u Tychy z Unią Oświęcim przejdzie do ligowej historii. Towarzyszyła mu niesłychana dramaturgia, a gospodarze z 1:3 potrafili doprowadzić do zwycięstwa 4:3. Trzech napastników gości otrzymało kary meczu za faule i niesportowe zachowanie. Do sędziowskiego protokołu trafił również drugi trener GKS-u, Adam Bagiński, który nie wytrzymał nerwowo i skierował się do boksu gości, by wyartykułować pretensje do Samuela Petraša, który rzucił na bandę Dominika Pasia.

- Mogę to widowisko skwitować lapidarnym stwierdzenie: to jest hokej – śmieje się mocno przeziębiony Alan Łyszczarczyk. - Gdy przegrywaliśmy 1:3, nie pogodziliśmy się z wynikiem i cierpliwie realizowaliśmy to, co trenerzy nam nakreślili. Graliśmy do końca, mieliśmy mnóstwo sytuacji i zostaliśmy nagrodzeni.

„Łyżka”, bo tak go koledzy nazywają, był bliski strzelenia zwycięskiego gola, ale trafił w... Filipa Komorskiego i kapitanowi przypisano bramkę. - Nic nie szkodzi, liczy się wygrana, a strzelę w następnym meczu – stwierdził nasz rozmówca.

Bez błędu...

Oba zespoły w miniony piątek grały o ligowe punkty i GKS wygrał z JKH GKS-em 4:1, choć wynik do końca nie oddaje przebiegu meczu. Teraz przed nimi kolejne ważne starcie.

- To tylko jeden mecz, więc margines błędu trzeba niemal wykluczyć – dodaje Łyszczarczyk. - Ta potyczka ma zupełnie inny ciężar gatunkowy i obowiązuje pełna koncentracja. Nie ma mowy, by komuś brakowało sił, choć terminarz nas nie rozpieszcza. Gdyby byłem za oceanem, grałem po 80 meczów w sezonie i zdecydowanie wolę grać niż trenować. O zmęczeniu nie może być mowy i jestem przekonany, że obie drużyny stworzą ciekawe widowisko. Siły są dość wyrównane, bo zespół z Jastrzębia prezentuje się solidnie w obronie oraz potrafi wyprowadzać groźne kontrataki. Nie możemy myśleć tylko o ataku, ale również wiele uwagi poświęcać grze obronnej. Tutaj mamy sporo do zrobienia i zdajemy sobie z tego sprawę.

Po trudnym meczu trenerzy zdecydowali, że hokeiści zaliczą zajęcia na lodzie, ale znacznie łagodniejsze niż zazwyczaj.

Pełna koncentracja

Zespół JKH GKS-u Jastrzębie jest rewelacją ligowych zmagań. Trenuje oraz gra gościnnie w Karwinie i mimo wielu przeciwności losu odsyła rywali z kwitkiem. Fachowcy przekonują, że ten zespół nie ma większych szans na mistrzostwo kraju, więc koncentruje się na meczach pucharowych.

- Nam zależy na każdym spotkaniu i chcemy wygrywać – mocno podkreśla trener Rafał Bernacki. - Superpuchar to zaledwie jeden mecz i wszystko w nim może się zdarzyć.

Karolus Kaarlehto na okoliczność dzisiejszego wydarzenia otrzymał w piątek wolne i zastąpił go Kacper Michalski, który spisywał się bardzo dobrze. Fin powrócił do bramki w potyczce z GieKSą i zagrał poniżej swoich umiejętności.

- Karolus na pewno stanie między słupkami, choć Kacper nie zawiódł, ale Fin ma większe doświadczenie – dodaje szkoleniowiec JKH. - Wzrosła siła uderzeniowa zespołu, bo do pierwszej formacji powrócili po kontuzjach Frederik Forsberg oraz Daniels Berzinš. Personalnych niespodzianek nie będzie, ale jesteśmy zdecydowanie mocniejsi kadrowo i przygotowani na twardą walkę. Jestem przekonany, że chłopaki nie odpuszczą i będziemy równym rywalem dla tyszan. Mamy trzy tercje i 60 minut, by udowodnić swoją wartość. Staram się nie wybiegać w przyszłość i o turnieju finałowym Pucharu Polski pomyślę w stosownym czasie.

Gdyby JKH udało się zdobyć jeden z pucharów, zostałoby to zapisane w kronikach tej imprezy, a w Jastrzębiu byłoby wspominane przez lata jak to bezdomni hokeiści ogrywali faworytów. Własna tafla Stadionu Zimowego na pewno jednak sprzyja GKS-owi.

Włodzimierz Sowiński

12. EDYCJA

9.9.2014

Sanok

Comarch Cracovia – Ciarko PBS Bank KH Sanok

6:4

4.9.2015

Tychy

GKS Tychy – Comarch Cracovia

6:1

18.9./15.11.2016

Nowy Targ

Comarch Cracovia – TatrySki Podhale

3:2 K

8.9.2017

Kraków

Comarch Cracovia – GKS Tychy

5:4 K

12.9.2018

Tychy

GKS Tychy – Comarch Cracovia

3:0

13.9.2019

Jastrzębie

GKS Tychy – JKH GKS Jastrzębie

6:1

30.10.2020

Tychy

JKH GKS Jastrzębie – GKS Tychy

3:2

19.10.2021

Oświęcim

JKH GKS Jastrzębie – Re-Plast Unia

3:1

19.10.2022

Katowice

GKS Katowice – Comarch Cracovia

7:1

18.10.2023

Tychy

GKS Katowice – GKS Tychy

3:4

22.10.2024

Oświęcim

Re-Plast Unia – GKS Tychy

3:2 D

25.11.2025

Tychy

GKS Tychy – JKH GKS Jastrzębie

???

Triumfatorzy

4 - GKS Tychy (2015, 2018, 2019, 2023), 3 - Comarch Cracovia (2014, 2016, 2017), 2 – JKH GKS (2020, 2021), 1 – GKS Katowice (2022) i Re-Plast Unia (2024)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się