Pierwsze kuszenie trenera

Czas świąteczno-noworocznej „laby” sprzyja medialnym plotkom i spekulacjom. W przypadku Dumy Podlasia wręcz sensacyjnie brzmi pogłoska o możliwości odejścia Adriana Siemieńca.

Adrian Siemieniec sprawdza, czy to już czas na nowe wyzwania w karierze. Fot. Michał Kość / Press Focus

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK

Oskar Pietuszewski do FC Porto? A może Afimico Pululu do Widzewa? - transferowy rynek nie znosi próżni, bo zbyt wiele osób żyje z mieszania w tym „kociołku”. O ile pogłoski o zainteresowaniu Portugalczyków nastoletnim talentem z Białegostoku zapewne znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości lada (ty)dzień (a przy okazji – ustanowiony może zostać rekord transakcji „wychodzącej” z ekstraklasy), o tyle oferty dla Angolczyka z korzeni, ale reprezentanta DR Kongo z wyboru - to w tym momencie głównie szum medialny. Dokładnie tego pojęcia używają w tej kwestii działacze Jagiellonii. „Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej oferty za Pululu. Jest sporo szumu o kierunkach zagranicznych, ale nikt z nami nie rozmawiał. Podobnie Widzew” - zaznaczył dyrektor Łukasz Masłowski na łamach serwisu „Weszło”.

Jeszcze bardziej sensacyjnie brzmią domniemania dotyczące trenera Adriana Siemieńca. Jeszcze przed urlopem szkoleniowiec „Jagi” już miał z tyłu głowy nie tylko styczniowe obowiązki treningowe, ale także... ślepy los: oczywiście w kontekście wskazania rywala jego podopiecznych w 1/16 finału Ligi Konferencji. - Zobaczymy co los przyniesie. Jestem w stanie znaleźć plusy i minusy z obu ewentualnych wyników losowań – stwierdził, a my przypominamy, że Jaga zagra albo z Fiorentiną, albo z Rijeką. - Na tym się na razie nie skupiam – dodał w rozmowie z klubowymi mediami.

Znając pragmatyzm szkoleniowca i hierarchię jego wyborów, zapewne nie skupia się także na medialnym szumie wokół swego nazwiska. A spekulacje owe – vide „meczyki.pl” - łączą go z klubami z krajów Beneluksu, głównie belgijskimi. Akurat na tamtym rynku Jagiellonia wyrobiła sobie niezłą markę: ledwie dwa tygodnie temu w LK przywiozła bezbramkowy remis z Alkmaar, zaś niemal rok wcześniej za burtę tych samych rozgrywek wyrzuciła Cercle Brugge.

Kontrakt szkoleniowca z białostockim klubem obowiązuje do 30 czerwca 2026, jest w nim zapisana klauzula przedłużenia go o rok. Domniemywać jednak można, że w przypadku faktycznej możliwości podjęcia przezeń pracy np. w Jupiler League, włodarze z Podlasia – w uznaniu jego zasług dla Jagi – nie będą czynić mu przeszkód w zmierzeniu się z takim wyzwaniem.

(DaL)

LICZBA SZKOLENIOWCA

1,76 PUNKTÓW zdobywa Jagiellonia średnio w każdym meczu ligowym za kadencji Adriana Siemieńca na jej trenerskiej ławce

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się