Perła w koronie
Prawie 200 stron cudownej historii Barcelony, nie tylko piłkarzy, ale również piłkarek, koszykarzy, piłkarzy ręcznych, hokeistów na wrotkach oraz zespole futsalu.
W tej książce jest piękna, kolorowa i wstrząsająca historia Barcelony.
Ale dosyć o niżej podpisanym, bo najważniejsza jest książka, którą niedawno kupiłem. Jej tytuł „Barca - Skarby FC Barcelony” mówi w zasadzie wszystko. To prawdziwa perła w koronie mojej skromnej kolekcji publikacji o Blaugranie. Autorem jest Francesc Aguilar, przekładu na język polski dokonała nieoceniona Barbara Bardadyn. Na 197 stronach książki, bardzo bogato ilustrowanej (ponad 300 zdjęć!) opisano wspaniałą historię katalońskiego klubu, założonego w 1899 roku prze Szwajcara Joana Gampera. 22 października 1899 roku dał on ogłoszenie w tygodniku „Los Deportes” o chęci utworzenia drużyny piłkarskiej. Miesiąc później, 29 listopada 1899 roku Gamper i jego jedenastu kolegów, wśród których byli Szwajcarzy, Anglicy, Niemiec, Argentyńczyk i pięciu Katalończyków utworzyli stowarzyszenie z nazwą i herbem miasta: FC Barcelona. Nazwiska tych śmiałkow poznacie kupując książkę, o której mowa. Gwoli uzupełnienia dodam, że założyciel „Dumy Katalonii” oprócz piłki nożnej uprawiał lekką atletykę, kolarstwo, rugby i golf.
FC Barcelona to nie tylko drużyna piłkarzy, ale również znakomity zespół kobiecy, w którym od tego sezonu gra reprezentantka Polski, Ewa Pajor. Historia drużyny Barca Femenino zaczęła się 17 listopada 1970 roku od ogłoszenia, które Inma Cabecaran (prywatnie żona piłkarza Barcelony i Realu Saragossa Pau Garcii Castany'ego) zamieściła w gazecie „Revista Barcelonista”, a dotyczyło ono naboru dziewcząt. Pierwszy mecz kobieca Barcelona rozegrała już 25 grudnia na Camp Nou, a jej przeciwnikiem był zespół Unio Esportiva Centelles. O innych zapierających dech w piersiach historyjkach i anegdotach przeczytacie w tej fantastycznej książce, która jest reklamowana jako „oficjalny album i historia klubu”.
Nie zapomniano o innych wybitnych sportowcach, noszących słynne koszulki katalońskiego klubu, czyli o koszykarzach, piłkarzach ręcznych, hokeistach na wrotkach i oczywiście przedstawicielach futsalu. To naprawdę wstrząsająca książka, której wartości nie sposób przecenić. Piszę te słowa nie tylko jako wielki fan Barcelony, ale jako kibic piłki nożnej w ogóle. W wielu momentach podczas lektury tej książki ze wzruszenia łzy płynęły mi do oczu i nie wstydzę się do tego przyznać. Najstarsze zdjęcie drużyny Barcelony pochodzi z sezonu 1902/03. Jest to zdjęcie Edelmiry Calveto, pierwszej kobiety socio Barcy, która została zarejestrowana 1 stycznia 1913 roku! Jest również fotografia pierwej kobiety w kierownictwie katalońskiego klubu, którą była Anna Maria Martinez Sagi (1934-35).
Autor wyjaśnia m.in., skąd wzięła się nazwa culers, jak w języku katalońskim nazywa się sympatyków Barcelony. Otóż pochodzenie tego słowa sięga czasów, kiedy kibice siadali na murze wokół stadionu, a osoby przechodzące ulicą Industria widziały tylko ich wystawione tyłki.
Najlepiej klimat tej książki (albumu) oddał obecny prezes Blaugrany Joan Laporta i Estruch, który we wstępie napisał m.in.: „Świat Futbol Club Barcelona jest różnorodny, wyjątkowy, mocno sentymentalny i bez wątpienia można go pokazać z wielu perspektyw. Niezależnie jednak od kąta patrzenia zawsze ujrzymy szacunek dla klubowych barw, dla herbu, dla instytucji, która czuje się dumna z tego, że jest więcej niż klubem”.
Bogdan Nather
