Pełny gaz
Wisła przyjęła honory od Polonii, a potem pokazała Warszawianom, jak się gra w piłkę.
Wiślacy postanowili kończyć wygrany sezon na najwyższych obrotach. Fot. Tomasz Jastrzębowski/ Press Focus
Bez presji Krakowianie w stolicy cieszyli się grą. Brakowało im tylko skuteczności, ale i tak znacząco utrudnili gospodarzom walkę o udział w barażach.
Szpaler dla najlepszych
Zawodnicy Polonii mieli podwójnie trudne zadanie. Podejmowali grających na dużym luzie, pewnych gry w ekstraklasie wiślaków, a także musieli zmierzyć się z własną słabością, jaką niewątpliwie jest słabsza efektywność na swoim boisku niż na wyjazdach. Przed meczem pokazali klasę, wcześniej wyszli z szatni i tworząc szpaler nagrodzili brawami najlepszą drużynę Betclic 1. Ligi. Biała Gwiazda nie zamierzała ułatwiać rywalowi walki i wyszła w najmocniejszym składzie - kropka w kropkę jak przed tygodniem, kiedy pieczętowali awans. Mieli przewagę i w 18 minucie udokumentował ją Marko Bożić, który sprawił sobie prezent z okazji obchodzonych w czwartek 28. urodzin. Po odbiorze piłka trafiła do bocznego sektora, w który zszedł Jordi Sanchez, wypuścił Frederica Duarte, a ten zauważył Austriaka. Miał on co prawda trochę problemów z utrzymaniem równowagi, ale niepilnowany miał czas na przyjęcie i mierzony strzał. Asystujący Portugalczyk ma piorunującą końcówkę sezonu, w piątym kolejnym meczu miał udział przy strzelonych golach.
Zmarnowane okazje
Warszawianie do przerwy nie wyglądali na drużynę, która ma przed sobą postawiony cel i za wszelką musi wygrać. Kwadrans w szatni dobrze na nich wpłynął, wyszli z pozytywną energią. Osaczyli wiślaków i ci musieli się bronić. Napór trwał jednak tylko kilka minut, a w odpowiedzi Wisła mogła strzelić dwa gole. Duarte zmarnował szansę po kontrze (strzelił na dobrej wysokości dla bramkarza), a za chwilę po jego dobitce strzału Kacpra Dudy z linii piłkę wybił Hajdin Salihu. Gdy Polonia przedarła się już w drugie pole karne, bardzo dobrze bronił Patryk Letkiewicz. Znacznie więcej pracy miał jednak Mateusz Kuchta, kwadrans przed końcem pomogła mu poprzeczka po bombie Duarte z ostrego kąta. Znacznie więcej pracy miał Mateusz Kuchta, kwadrans przed końcem pomogła mu poprzeczka po bombie Duarte z ostrego kąta. Praktycznie szansy na gola nie miał Łukasz Zjawiński, który ma jeszcze szansę dogonić Rodado w klasyfikacji strzelców (traci dwa gole). W ostatnich minutach zabrał się za wykonanie rzutu wolnego i trafił w siatkę... za bramką.
Michał Knura
OCENA MECZU ⭐⭐ ⭐
◼ Polonia Warszawa - Wisła Kraków 0:1 (0:1)
0:1 - Sanchez, 18 min
POLONIA: Kuchta - Terpiłowski (74. Brasidu), Salihu, Budnicki, Durmus - Gnaase - Vega, Skrabb (82. Kostorz), Piotrowski (46. Wojciechowski), Dadok (61. Janasik) - Zjawiński. Trener Mariusz PAWLAK.
WISŁA: Letkiewicz - Giger, Kutwa, Grujczić (63. Biedrzycki), Lelieveld - Duda (78. Omić), Igbekeme (66. Carbo) - Duarte, Ertlthaler, Bożić (66. Krzyżanowski) - Sanchez (78. Kuziemka). Trener Mariusz JOP.
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 5187. Żółta kartka Kutwa.
