Pełna kontrola
Zawiercianie na rozpoczęcie rozgrywek łatwo ograli Hypo Tirol Innsbruck. Ich trener Michał Winiarski mógł sprawdzić rezerwowych.
Blok - w akcji Jurij Gładyr (z lewej) i Aaron Russell - okazał się bardzo mocną bronią zawiercian. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz
LIGA MISTRZÓW
Aluron CMC Warta do europejskiej elity klubowej wrócił po rocznej przerwie. W sezonie 2022/23 wyszedł z grupy, ale w barażu o udział w ćwierćfinale odpadł z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Teraz ambicje ma wyższe. - Stać nas na awans do ćwierćfinału, ale marzeniem jest Final Four – przyznał Kryspin Baran, prezes klubu z Zawiercia.
W pierwszym meczu „Jurajscy rycerze” podejmowali w Arenie Sosnowiec ekipę z Innsbrucka. W Austrii to potentat. Jest aktualnym mistrzem kraju, a tytuł ten zdobywał 12-krotnie. Sześć razy sięgnął też po Puchar Austrii. Liga austriacka nie należy jednak do najmocniejszych, daleko jej do PlusLigi, co znalazło potwierdzenie na parkiecie w Sosnowcu. Zawiercianie byli więc faworytami i z zadania wywiązali się znakomicie. W pełni kontrolowali spotkanie, choć idealnie nie grali. Zdarzały im się słabsze momenty, jak w pierwszym secie, czy na początku drugiego. W pierwszym przypadku kilka razy trwonili trzypunktową przewagę, na początku drugiej partii z kolei przegrywali już 3:8! Ale nawet wówczas nie stracili zimnej krwi. Wystarczyło, że mocniej nacisnęli w polu serwisowym, przyspieszyli rozgrywanie akcji oraz twardo stanęli na siatce i goście nie mieli szans. Co z tego, że dokładnie przyjmowali zagrywkę – lepiej niż nasi siatkarze – i popisywali się grą w defensywie, skoro nie mieli ataku. Fatalnie grali zwłaszcza Henrique Frqances oraz Niklas Kronthaler. Tylko Kyle Hobus trzymał poziom, lecz w pojedynkę niewiele mógł zdziałać.
- Każde zwycięstwo dobrze smakuje. Poszło w miarę sprawnie, choć gracze z Innsbrucka pokazali, że też potrafią grać w siatkówkę i kilka przedłużonych akcji wygrali. Całkiem przyjemnie się grało, nie powiem – stwierdził Bartosz Kwolek, przyjmujący Aluronu CMC Warty. - Działał blok, ale wygralibyśmy jeszcze pewniej gdyby w ataku udało się skończyć kilka akcji – dodał.
Michał Winiarski, trener Aluronu CMC Warty, zdając sobie sprawę z siły swojej ekipy i nie musząc myśleć o limitach obcokrajowców, które obowiązują w PlusLidze, pozwolił sobie na eksperymenty w składzie. W wyjściowej szóstce zabrakło podstawowego atakującego Karola Butryna, który dostał wolne. Zastąpił go Amerykanin Kyle Ensing. Z czasem szansę dostali też Mobin Nasri, Adrian Markiewicz i Wiktor Rajsner. I pokazali, że można na nich liczyć. Ensing został nawet wyróżniony statuetką dla najlepszego gracza spotkania. Natomiast Nasri, 23-latek z Iranu, kilka razy popisał się efektownymi atakami, wzbudzając aplauz na trybunach.
Kolejne spotkanie w Lidze Mistrzyń Aluron rozegra 21 listopada w Belgii z Knack Roeselare.
(mic)
Grupa C
◾ Aluron CMC Warta Zawiercie – Hypo Tirol Innsbruck 3:0 (25:21, 25:19, 25:16)
ZAWIERCIE: Tavares Rodrigues (2), Kwolek (5), Gładyr (3), Ensing (15), Russell (10), Bieniek (8), Perry (libero) oraz Markiewicz (1), Rajsner (1), Nasri (7). Trener Michał WINIARSKI.
INNSBRUCK: Viber (1), Nath (9), Frances (2), Hobus (15), Kronthaler (3), Paulson (3), Kitzinger (libero) oraz Kupka (1), Ladner, Provaznik. Trener Lorenzo TUBERTINI.
Sędziowali: Nurper Ozbar (Turcja) i Michaiło Medwid (Ukraina). Widzów 2640.
Przebieg meczu:
I: 10:7, 15:12, 20:17, 25:21.
II: 10:9, 15:13, 20:16, 25:19.
III: 10:8, 15:9, 20:12, 25:16.
Bohater – Kyle ENSING.
