Pechowiec

Ledwie po dwóch rozegranych w tym sezonie meczach, Arkadiusz Milik podczas treningu znów doznał urazu...

Arkadiusz Milik patrzy w przyszłość... Czy widzi nadzieję? Fot. IPA/SIPA USA/PressFocu

WŁOCHY

W czerwcu 2024 roku Arkadiusz Milik rozpoczął od pierwszej minuty mecz towarzyski z Ukrainą, chwilę przed rozpoczęciem mistrzostw Europy. Zagrał... niespełna dwie minuty, po czym zszedł z boiska z urazem  łąkotki. Przeszedł operację, rehabilitował się, potem doznał urazu łydki, następnie miał problemy mięśniowe i… tak właśnie zleciał mu cały sezon 2024/25. Nie rozegrał ani minuty w Juventusie.

Gdy już wydawało się, że powraca do gry, dwukrotnie pojawił się na ławce w meczach Serie A, na przełomie 2025 i 2026 roku ponownie dała znać o sobie łydka. W końcu doszedł do siebie i po prawie dwuletniej przerwie, w marcu powrócił na boisko. 

W meczu z Sassuolo (1:1) zagrał 11 minut, a kolejkę później 23 minuty w rywalizacji z Genoą (2:0). Zaprezentował się nieźle, ale pech nie dał o sobie zapomnieć. W środę Juventus poinformował, że Polak doznał kontuzji mięśnia dwugłowego uda. Podkreślono, że to „umiarkowane” naderwanie, ale dopiero za 10 dni zawodnik przejdzie kolejne badania, po których klub będzie mógł stwierdzić, kiedy napastnik wróci do gry.

Lista problemów zdrowotnych Milika cały czas się rozszerza. W 2016 roku pierwszy raz zerwał więzadła krzyżowe. Rok później doznał tej samej kontuzji. Od tego momentu pech go nie omija. Miał już problemy ze wspomnianym mięśniem dwugłowym, kłopoty sprawiały mu poturbowane kolana, o łydce już pisaliśmy.

Milik w Juventusie gra od 2022 roku (przez pierwszy rok był na wypożyczeniu z Olympique’u Marsylia). Od tego momentu – lekko licząc – z powodu kontuzji ominęło go ponad 100 spotkań w barwach turyńskiego klubu. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, zagrał zaś 77 spotkań dla Starej Damy, w których zdobył 17 goli. Po raz ostatni z bramki cieszył się w maju 2024, gdy pokonał bramkarza Bologny, Łukasza Skorupskiego (3:3).

Rok temu w maju Milik przedłużył kontrakt z Juventusem do czerwca przyszłego sezonu. Na razie więc jego przyszłość jest zabezpieczona. Czy jednak jeszcze kiedykolwiek powróci na wysoki poziom i będzie unikał urazów przez okres dłuższy niż kilka tygodni?

(kaj)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się