PARAGWAJ
Asociacion Paraguaya de Futbol
Przyjęcie do FIFA: (COMNEBOL) 1925 (1921)
Adres: Avenida del Legendario Ypane 651, Asuncion, Paraguay
Barwy: biało-czerwono-niebieskie
Udział w finałach: 8 (1930, 1950, 1958, 1986, 1998, 2002, 2006, 2010)
Największy sukces: ćwierćfinał 2010, mistrzostwo Copa America 1953, 1979
Pozycja w rankingu: 39.
◼ Skorpion
To kopnięcie jest niezwykłe. Spopularyzował je Rene Higuita, ekscentryczny kolumbijski bramkarz podczas meczu z Anglią w Londynie, wybijając w ten sposób piłkę spod własnej bramki. Jednak takie kopnięcie pierwszy wykonał paragwajski napastnik Arsenio Erico w 1934 roku. Zdobył wtedy gola w ligowym meczu dla Independiente w grze przeciw Boca Juniors. Paragwajczyk próbował uderzyć głową, ale nie trafił, trafił za to piętami. Szczęki opadły pięćdziesięciu tysiącom widzów.
◼ Mundial w Paragwaju
A przynajmniej jego malutki fragmencik. W 2030 roku będzie mijała setna rocznica mistrzostw świata. Paragwaj grał w tych pierwszych. Jeden mecz mundialu 2030 roku odbędzie się więc w Asuncion. Nawet nie dlatego, że Paragwaj w nich grał, lecz dlatego, że w jego stolicy siedzibę ma CONMEBOL – latynoski odpowiednik UEFA. Paragwajczycy mają pięć lat na przygotowania. Jest co robić.
◼ Dziwna flaga
Paragwaj to jedyny kraj na świecie, który ma dwie różne strony flagi państwowej – dla rewersu i awersu. Jeśli zawieje w prawo – widać godło narodowe, jeśli w lewo – pieczęć skarbu państwa.
◼ Yerba mate
W Paragwaju bardzo populara jest wersja „terere”, czyli... zimna. Paragwajczycy uwielbiają je pić w grupach, to sprzyja budowaniu więzi społecznych.
◼ Hala imienia Jana Pawła II
W liczącym blisko 700 tysięcy mieszkańców Asuncion główna hala na lotnisku nosi imię Jana Pawła II. Katolicyzm w tym kraju jest ważną częścią życia.
◼ Marynarka wojenna
Paragwaj potrafi zaskoczyć. Nie ma dostępu do morza, posiada jednak... marynarkę wojenną. Do tego z długą tradycją! Operuje ona na sieci rzecznej, najważniejsza jest rzeka Parana na granicy z Argentyną.
◼ Raz z Polską
Biało-czerwoni raz mierzyli się z reprezentacją tego kraju i nie był to dla nas udany występ. W lutym 1998 roku polecieliśmy przez pół świata, żeby zagrać jeden mecz w Asuncion i zaraz wrócić do domu. Drużyna prowadzona przez Janusza Wójcika poległa aż 0:4. Gospodarze w bramce mieli słynnego Jose Luisa Chilaverta, który w 89 minucie obronił piłkę po strzale z karnego w wykonaniu debiutanta Mariusza Piekarskiego (jeden z jego dwóch meczów w kadrze).
