Pan tu nie wjedzie!
Na mundialu nie będzie sędziował najlepszy arbiter Afryki, którego... Stany Zjednoczone nie zechciały wpuścić na swoje terytorium.
Amerykanie nie wpuścili do USA Omara Abdulkadira Artana. Fot. Cal Sport Media/SIPA USA / Press Focus
Najwięcej w świecie mówi się o problemach, jakie przy okazji amerykańskiego turnieju trapią reprezentację Iranu, jednakże już wcześniej zwracano uwagę na listę 39 państw, których obywateli administracja prezydenta USA Donalda Trumpa objęła zakazem podróży po jego kraju. Różne mniejsze czy – na ogół – większe problemy z uzyskaniem wizy, którą sam kraj-gospodarz zaleca kibicom, mają też fani m.in. z Haiti, Iraku, Senegalu czy Wybrzeża Kości Słoniowej. W ostatnich miesiącach teoretycznie cały proces został poluzowany – ale nie do końca i setki fanów z całego świata po prostu zrezygnowały z wyjazdu na mundial, mimo że byli gotowi zapłacić niemałe pieniądze za bilet.
Inspiracja narodu
Tu mówimy o kibicach, bo uczestnicy mistrzostw to już zupełnie inna bajka. Im oficjalnie zagwarantowano swobodę wjazdu do USA, choć – jak wiemy – nie dotyczy to Irańczyków, co zresztą opisywaliśmy wczoraj w „Sporcie”. Okazuje się też, że na turnieju nie będzie... jednego z sędziów. Pochodzący z Somalii Omar Abdulkadir Artan w zeszłym roku został najlepszym arbitrem Afryki. Jako pierwszy ze swojego kraju prowadził finał kontynentalnych rozgrywek – tamtejszej Ligi Mistrzów w 2025 r. Gwizdał także na Pucharze Narodów Afryki i został pierwszym w historii Somalijczykiem nominowanym przez FIFA na mundial. Cieszył się bardzo na ten turniej. Artan w swojej ojczyźnie jest powodem do dumy i inspiruje cały naród. Somalia od lat znajduje się bowiem w bardzo trudnym położeniu politycznym, jest targania niestabilnością, konfliktami militarnymi, biedą. W pomoc w tamtym rejonie angażuje się wiele organizacji, a swoją cegiełkę dorzuciła także FIFA, oferując szkolenia somalijskim zawodnikom, ale też sędziom, z czego skorzystał Artan.
Popieram tę decyzję!
34-letni arbiter przybył w sobotę z Turcji do USA, do Miami, ale... został zawrócony. Taką decyzję podjęła Służba Celna i Ochrona Granic (CBP), której rzecznik przekazał w oświadczeniu: – Przeszedł dodatkową kontrolę, co jest rutynową czynnością CBP, gdy funkcjonariusze muszą zweryfikować informacje i ustalić dopuszczalność. Po tej inspekcji sędzia MŚ został uznany za niedozwolonego z powodu wątpliwości dotyczącej weryfikacji i dlatego odmówiono mu wjazdu – tłumaczył. BBC World z kolei rozmawiała z Andrew Giulianim z zespołu zadaniowego Białego Domu ds. mistrzostw świata: – Chociaż nie mogę wchodzić w szczegóły, mogę powiedzieć, że była to właściwa decyzja służby celnej i straży granicznej. Popieram ją – skwitował. Co ciekawe, Artan – jako osoba funkcyjna mundialu – powinna mieć możliwość wjazdu do kraju, tym bardziej że dopełnił wszelkich formalności. Zadbał nie tylko o wizę, ale dostał również paszport dyplomatyczny, otrzymywany na ogół przez ścisłe grono reprezentujące państwo, jak prezydenci, premierzy, marszałkowie itp. To jednak było za mało, a amerykańskie władze nie chciały podać konkretów swojej decyzji.
Federacja umywa ręce
Co na to FIFA? Wykreśliła Artana z listy arbitrów. „FIFA nie uczestniczy w procedurach imigracyjnych kraju gospodarza, w tym w rozstrzyganiu kwestii wizowych. Została poinformowana, że status pana Artana nie zostanie zmieniony. To rząd gospodarza decyduje, kto otrzyma wizę, a kto nie zostanie przyjęty do kraju” – czytamy w oświadczeniu. Nie bez uzasadnienia są pytania: dlaczego więc Somalijczyk nie mógł sędziować meczów w Kanadzie i Meksyku? Tego nie wiadomo, natomiast sam arbiter także zabrał głos, podziękował FIFA i CAF (afrykańska federacja) za wsparcie i zaznaczył, że koncentruje się na przyszłości.
Na kolejnym mundialu już raczej posędziuje – w końcu jednym ze współgospodarzy będzie Maroko.
Piotr Tubacki
51 SĘDZIÓW będzie biegać z gwizdkami po amerykańskich boiskach. Z Europy - 15, z Oceanii - 1, z Ameryki Południowej - 12, z Ameryki Północnej - 9, z Afryki - 6, z Azji - 8.
