Pierwsze takie mistrzostwa Polski

W Kalinowych Polach odbyły się XX PKO Bank Polski Mistrzostwa Polski Match Play. Rywalizowało rekordowe 150 uczestników, w tym aż 69 juniorów i juniorek. Triumfowali: Kinga Kuśmierska, Kostek Łuczak, Julia Cebula, Bruno Machalica, Iwona Sławińska-Zamirowska i Mariusz Czerkawski.

Medaliści i medalistki z Kalinowych Pól. Zdjęcia Mirek Mróz/PZG

Po raz pierwszy w historii mistrzostw Polski rywalizowano na 27 dołkach, co pozwoliło większej liczbie zawodniczek i zawodników walczyć o medale i w efekcie napawać się bezkresną przestrzenią. Nad szafowaniem trzema dziewiątkami i przydziałem w odpowiednie miejsce poszczególnych meczów bezbłędnie czuwali dyrektor zawodów Tadeusz Grodziński oraz sędziowie Zbigniew Górecki i Krzysztof Pulsakowski.

Wypoczęta Kinga

W finałowym starciu u kobiet Kinga Kuśmierska z Armada Golf Club zmierzyła się z Matyldą Kuną z Royal Wilanów, pokonując ją 6&5. Kinga na rozpisce miała wcześniej grającą u siebie Kleopatrę Kozakiewicz, którą pokonała dość przekonująco, bo 4&2, a w pierwszej rundzie rozprawiła się 3&2 z Zosią Rzeźnik z Black Water Links. - Nie pamiętam, który to był mój złoty medal, ale rok temu wygrałam też w tym turnieju, jeszcze w kategorii juniorskiej. Teraz triumfowałam już w kategorii kobiet. Cieszę się z tego złota, bo wiedziałam, że będzie trudniejsza rywalizacja - relacjonowała mistrzyni Polski. - Były tu też Kleo, Marysia Moczarska, które też studiują w Stanach i wiedziałam, że nie będzie łatwo. Pierwsza runda wypadła średnio. Mimo że grałam dobrze, dwa słabsze uderzenia, tak naprawdę trochę głupie, kosztowały mnie aż dwa double z rzędu! W pierwszym meczu czułam się mocno, ale chciałam przetestować parę uderzeń i poznać trochę pole, wiedząc, że na pewno na mecz z Kleo muszę być w mega dobrej formie. Tak jak się spodziewałam ten pojedynek nie był łatwy, bo obydwie grałyśmy naprawdę bardzo dobrze, obie prezentujemy wysoki poziomi i musiałam być bardzo zmotywowana, żeby ją pokonać, a Kleo też grała naprawdę świetnie. W finale zmierzyłam się z Matyldą, która też grała dobrze. Rok temu zmierzyłam się z nią w mistrzostwach klubowych kobiet i wiedziałam, czego się spodziewać. Zawsze jednak trzeba pamiętać, że każdy mecz może być zupełnie nieprzewidywalny.

Pytana jak studiuje się w USA, opisywała: - Ciężko jest w Stanach, nie powiem, że nie. Łączenie nauki z golfem jest naprawdę trudne. Wydaje mi się, że zwyciężyłam w Kalinowych ponieważ po nieustannej nauce i treningach w USA, po przyjeździe do Polski zdołałam trochę wypocząć i nabrałam znowu chęci do rywalizacji. W Stanach naprawdę jest tego bardzo dużo. Uważam ten występ za naprawdę udany. Pole było fajne, greeny w bardzo dobrym stanie. Trzecia dziewiątka jest super. Bardzo lubię pola linksowe, więc to też mi pasowało. Teraz będę przygotowywać się do mistrzostw Polski kobiet stroke play, więc zobaczymy jak tam mi pójdzie.

Batalię o brąz pomiędzy Marysią Moczarską ze Śląskiego Klubu Golfowego, a Kleo Kozakiewicz wygrała reprezentantka gospodarzy.

Drugie złoto Kostka

Kostek Łuczak po rundzie stroke play plasował się na trzeciej pozycji. W rywalizacji meczowej pokonał Tomasza Kordka z Accelerating Poland, później Marcina Bogusza z Armady. W półfinale rozprawił się z Kamilem Sikorą z Kraków Valley 1UP, a złoto wyszarpał w pojedynku z Jankiem Rybczyńskim z Kalinowych, wygrywając aż 5&4. - To moje drugie złoto mistrzostw Polski, pierwsze było 2 lata temu w Modrym Lesie w MP mężczyzn stroke play. Generalnie, grałem dobrze, to był pierwszy turniej od kilku miesięcy, więc jeszcze trochę się rozgrywałem. W finale też radziłem sobie dobrze, aczkolwiek przeciwnik nie pokazał swojego najlepszego golfa, stąd taka duża przewaga. Bardzo mi się podoba nowa dziewiątka, najprawdziwszy links w Polsce, to prawda - jest krótka, ale greeny są bardzo pofałdowane i nie ułatwiają zadania.

Drugie miejsce zajął Jan Rybczyński, który w półfinale pokonał 6&5 Huberta Tomczyka z Gorzowskiego Klubu Golfowego. Z meczu o brąz z Hubertem zwycięsko wyszedł Kamil Sikora, zwyciężając aż 7&6. - Dla mnie, jako wychowanka Kalinowych Pól, tegoroczna edycja miała szczególne znaczenie. Z dumą patrzyłem, jak mój macierzysty klub perfekcyjnie poradził sobie z organizacją tak dużego wydarzenia - opisywał „Ryba”. - Słowa najwyższego uznania należą się Tomkowi Klimzie oraz całemu zespołowi greenkeeperów. Choć spędziłem na tym polu masę godzin, w takim stanie jeszcze go nie widziałem. Unikalny, 27-dołkowy układ z trzema dziewiątkami stworzył idealną scenę do rywalizacji i pozwolił na płynne przeprowadzenie turnieju w sześciu kategoriach. Sukces organizacyjny klubu zbiegł się z moim osobistym, zdobywając drugie miejsce. Sukces na "własnym" polu, na którym stawiało się pierwsze kroki, smakuje podwójnie. Jestem przekonany, że mimo tegorocznego rekordu frekwencji, potencjał Kalinowych zostanie wykorzystany i pozwoli nam w przyszłości gościć jeszcze większe grono golfistów. Tegoroczny match play, pełen emocji i zwrotów akcji, udowodnił, dlaczego te zawody cieszą się tak ogromnym zainteresowaniem.

Kamil Sikora również chwalił arenę rywalizacji. - Pola były bardzo dobrze przygotowane, jakość greenów pozytywnie zaskoczyła, były twarde i szybkie. Mecze na trzech dziewiątkach był ciekawym pomysłem, a links dodał nutkę niepewności w pojedynkach. Jednym z ważniejszych momentów był pierwszy pojedynek, w którym już po pierwszych dwóch dołkach przegrywałem dwoma. W takich momentach zachowanie spokojnej głowy jest kluczowe. Właśnie to pomogło mi wtedy wygrać. Tak, czuję lekki niedosyt, szczególnie po meczu z Kostkiem - mały błąd na ostatnim dołku kosztował mnie wejście do finału. Przed turniejem postawiłem sobie początkowy cel, aby załapać się do Top 5, więc trzecie miejsce jest lepsze niż mój plan minimum.

Sentyment pozostał

W drodze do finału juniorek Julia Cebula ze Śląskiego Klubu Golfowego najpierw pokonała Julię Fijałkowską z Sobieni Królewskich 3&2, a następnie z tą samą przewagą wygrała z Matyldą Dziadek z Armady. W finale gładko triumfowała 5&4 nad Nataszą Klimko z Black Water. Brązowy medal wywalczyła reprezentantka gospodarzy Blanka Libera, pokonując 3&2 Matyldę Dziadek. Srebrna medalistka Natasza Klimko najwyraźniej ma sentyment do Kalinowych Pól. - Ten turniej był dla mnie ważny nie tylko ze względu na rangę, ale również dlatego, że rozgrywany był na Kalinowych Polach. To właśnie tam zaczynałam swoją przygodę z golfem i mam wiele cudownych wspomnień z okresu reprezentowania tego klubu. Finisz na drugim miejscu przerósł moje oczekiwania, ponieważ pierwszego dnia zastanawiałam się, czy ze względu na chorobę w ogóle wyjść na pole. Najtrudniejszym momentem był ćwierćfinał z Martyną Staniszewską. Był zacięty, a na osiemnastkę wchodziłam przegrywając jednym dołkiem. Udało mi się jednak tam wygrać, a potem także dogrywkę, co otworzyło mi drogę do walki o medale. Po bardzo męczącej sobocie, kiedy rozgrywałyśmy również mecz półfinałowy, nadszedł czas na niedzielny finał. Niestety grałam tego dnia słabo i nie byłam w stanie wykorzystać okazji do wyrównania wyniku. Jeszcze raz gratuluję pięknej gry i zwycięstwa Julce Cebuli.

Awans do WAGR

Wśród juniorów triumfował Bruno Machalica z Armady, który 5&4 pokonał w finale Janka Pylę z Kraków Valley. Wcześniej zmierzył się z Iwo Czerkawskim z Open GC i Wojtkiem Grzegorzkiem z Sobieni. W pojedynku o brąz Iwo pokonał 6&5 Antka Fijałkowskiego z Sobieni.

Tak swoja drogę do złota opisywał Bruno: - Układ rund sprawił, że pierwszy dzień był najbardziej stresujący. Początek dnia był bardzo dobry, mimo dużej presji, jednak w drugiej połowie dały o sobie znać drzewa, które są najtrudniejszym elementem tego pola. Ostatecznie zakończyłem kwalifikacje na czwartym miejscu, co pozwoliło mi walczyć o medal. Mimo że w pierwszym meczu byłem faworytem, nie zlekceważyłem przeciwnika. Takie nastawienie przyniosło efekt w postaci szybkiego zwycięstwa po 15. dołkach. Tego samego dnia czekały mnie jeszcze dwa mecze, co zawsze jest dużym testem kondycji. Mimo zmęczenia w drugim starciu pokazałem jeszcze lepszą grę. Iwo Czerkawski, przeciwko któremu grałem, postawił trudne warunki, jednak tego dnia prezentowałem bardzo wysoką formę - przykładem może być remis na dołku par 5, gdzie obaj zagraliśmy eagle! Mecz zakończyłem zwycięstwem po birdie na szesnastce. Następnego dnia rozegrany został finał, który od początku nie był jednostronny. Do siódmego dołka wynik utrzymywał się w okolicach remisu, jednak później wszedłem w serię birdie i zakończyłem wszystko na czternastce z szacowanym wynikiem -5. Dzięki zwycięstwu dostałem się do WAGR! Teraz planuję wystartować w mocno obsadzonych mistrzostwach Czech i liczę także na powołanie od trenera kadry na wyjazd reprezentacji do Grecji na European Boys’ Team Championship. Mieszkam w Hiszpanii, jednak moje serce bije dla Polski. Czuję się Polakiem i staram się przyjeżdżać do ojczyzny, kiedy tylko obowiązki mi na to pozwalają. Hiszpania daje mi natomiast możliwość trenowania przez cały rok z jednymi z najlepszych trenerów na świecie.

Wrocław kontra Gradi

W mistrzostwach seniorek walka o złoto toczyła się między Agnieszką Bicz z Wrocław Golf Club i Iwoną Sławińską-Zamirowską z sąsiedniego Gradi GC. Triumfowała Iwona, która po drodze pokonała 10&8 Ewę Geritz z Legia Golf. Ewa z kolei zdobyła brąz, zwyciężając na drugim dołku dogrywki Annę Lis z Wrocław GC. Mistrzyni seniorek wskazywała momenty zwrotne swojej batalii: - Mistrzostwa Polski Match Play były wymagającym i ciekawym turniejem, bo rozgrywanym na trzech dziewiątkach, co w Polsce jest zupełnie wyjątkowe. Kalinowe Pola były doskonale przygotowane, na greenach za złe zagrania można było winić tylko siebie i nie dało się ponarzekać na "okoliczności przyrody”. Kluczowym momentem była dla mnie pierwsza dziewiątka meczu finałowego. Zagrałam ją naprawdę bardzo dobrze (-1) i udało mi się zbudować przewagę, która później dała więcej spokoju i pewności siebie. Myślę, że właśnie opanowanie i cierpliwość były tym, co najbardziej pomogło mi tego dnia. Bardzo się cieszę, że udało się obronić tytuł Mistrzyni Polski Match Play Seniorek z poprzedniego roku - co często jest trudniejsze niż zdobycie trofeum po raz pierwszy, ponieważ pojawia się większa presja i oczekiwania. To było moje trzecie złoto MP, które będę szczególnie pamiętać. Mimo sportowej rywalizacji atmosfera między zawodniczkami była świetna. Dużo pozytywnej energii, wsparcia i dobrej sportowej atmosfery. Taki tydzień daje ogromną motywację do dalszej pracy i jeszcze większą radość z gry.

Mario obronił tytuł

To Mariusz Czerkawski, reprezentujący od zawsze First Warsaw, zabrał do domu złoto w rywalizacji seniorów. Słynny hokeista pokonał w finale 4&3 Andrzeja Deca z Wrocław GC. Wcześniej wygrał 5&4 z Lechem Sokołowskim z Sand Valley i 7&6 z Tomaszem Martko z Sierry. W starciu o brąz Bogdan Bigus z Lisiej Polany pokonał 1 UP Sokołowskiego. Mariusz, który na turniej przyjechał ze swoim synem, tak opisywał wrażenia z Kalinowych: - Super obronić mistrzostwo Polski drugi raz z rzędu. Nie jest to łatwe i bardzo miło, że dostałem tyle gratulacji właśnie z okazji obronienia tytułu. Te dwa złota i raz srebro w klubowych mistrzostwach Polski to moje najważniejsze medale do tej pory. Kalinowe są wymagające i granie na trzech dziewiątkach było wyjątkowe i to też powodowało, że emocje były na najwyższym poziomie. Nowy links był na pewno świetnie przygotowany, podobnie jak pierwsze dwie dziewiątki, aczkolwiek wymagał zupełnie innego rodzaju strategii. Finał z Andrzejem był bardzo zacięty, po dziesięciu dołkach był remis i dopiero następne 4 dołki dały mi przewagę do tego, żeby zakończyć walkę już na piętnastce. Fajnie, że mój syn Iwo dołączył na czternastce i był w tym momencie jak trafiłem ostatniego putta. Sam oczywiście rozegrał świetne mistrzostwa, prowadząc po pierwszym dniu stroke play. W match play przegrał półfinał z jak się okazało późniejszym mistrzem, ale turniej uważa za udany. Jestem oczywiście bardzo dumny, że wygrał mecz o brązowy medal z bardzo dobrym i doświadczonym zawodnikiem. Przed nami teraz kilka miesięcy grania na różnych polach i turniejach w Polsce. Na zimę znowu na kilka tygodni przenosimy się do Hiszpanii.

Po rywalizacji match play również na Kalinowych Polach rozegrano VI Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Master Seniorów. Triumfował Kazimierz Ceglewski, reprezentujący Słubice GC. Srebro wywalczył Antoni Wierciński z Lisiej Polany, a brąz Henryk Konopka, reprezentujący Tokary. Najlepsza wśród kobiet okazała się Sławomira Konieczna z Gorzowskiego Klubu Golfowego. Na początku czerwca w Modrym Lesie odbędą się PKO BP Mistrzostwa Polski Kobiet i Mężczyzn.

Kasia Nieciak

Najlepsze juniorki

Mariusz Czerkawski obronił tytuł sprzed roku

Medaliści w kategorii mężczyzn

Bruno Machalica został najlepszym juniorem

Seniorki w pełnej krasie

Z orzełkiem na piersi

Podium kobiet

Nie obyło się bez hole-in-one, którą zdobył Krzysztof Piłat z Armady

Seniorzy na medal