Malaga z niespodziankami
Nastasia Nadaud po fenomenalnej finałowej rundzie zwyciężyła w ostatnim turnieju sezonu Ladies European Tour. Shannon Tan na szczycie.
Nastasia Nadaud nie mogła uwierzyć w to, co wydarzyło się w Hiszpanii. Zdjęcia Tristan Jones/LET
Zaskoczona mistrzyni
Na pierwszych pięciu dołkach zanotowała: birdie-par-birdie-eagle-birdie, odsapnęła czterema parami i znowu poszła w tan, dorzucając skwierczące trzy birdie z rzędu na dołkach 10-12. Nawet późniejsze dwa bogeye na trzynastce i szesnastce nie przeszkodziły jej w tym, żeby wchodząc na osiemnasty green, z wynikiem -16 dominować aż czterema uderzenia nad zajmującą drugie miejsce Australijką Kirsten Rudgeley i pięcioma przed kolejną Australijką Kelsey Bennett.
Na mecie wyglądała na nieco zaskoczoną, tym co właśnie się wydarzyło: „Naprawdę nie wiem, co powiedzieć! Cały tydzień był tak intensywny, jestem naprawdę zadowolona z rezultatu. To był tydzień pełen wzlotów i upadków, to szaleństwo. Brakuje mi słów. Przez cały tydzień miałam dziwne uderzenia spomiędzy drzew i nie trafiałam w fairwaye, ale też uderzałam niesamowite strzały. Miałam świetny początek i już po pięciu dołkach byłam pięć poniżej par. Mój putting przez cały tydzień był naprawdę dobry i pozwolił mi zaoszczędzić wiele uderzeń. To było bardzo intensywne”. Wcześniej dwukrotnie zajęła drugie miejsce, co przygotowało ją na wielki finał: „Myślę, że poprzednie doświadczenia naprawdę mi pomogły. Najpierw w Belgii miałam bardzo trudne uderzenie z roughu i się zestresowałam. To samo w La Sella, było nerwowo i nie wiedziałam, jak sobie z tym poradzić. Tym razem miałam stresujące drugie dziewięć dołków, zwłaszcza od 13 do 16 i tym razem o wiele lepiej wiedziałam, jak sobie z tym poradzić, w mojej głowie i grze w golfa”.
Bolesny spadek liderki
Nadaud, która pracuje z zawodniczką LET Michele Thomson, będącą też jej caddym od początku września, przyznała, że to właśnie jej zawdzięcza poprawę pewności siebie w grze. „Odkąd Michele zaczęła ze mną pracować w Houston, to była niesamowita seria. Naprawdę pomogła mi w budowaniu pewności siebie, zarówno w grze mentalnej, jak i w golfie. Wnosi do mojego życia mnóstwo pewności, naprawdę to doceniam”. Grając jeszcze jako amatorka zapewniła sobie kartę na Ladies European Tour, po zajęciu trzeciego miejsca w LET Q-School w grudniu 2022 roku w Real Golf La Manga Club, gdzie w trakcie czterodniowej rywalizacji kilkakrotnie zajmowała nawet pierwsze miejsce, ostatecznie tracąc zaledwie jedno uderzenie do zwycięskiego wyniku. W swoim debiutanckim sezonie Ladies European Tour w 2023 roku znalazła się w pierwszej dziesiątce turnieju Amundi German Masters. W 2024 roku zajęła 23. miejsce w rankingu, po trzecim miejscu w Scandinavian Mixed i czwartym w Wistron Ladies Open na Tajwanie. W tym roku nastąpił przełom, dwa drugie miejsca, pierwsze trofeum i trzecia pozycja w końcowym rankingu ligi.
Katastrofalny ostatni dzień zaliczyła liderka turnieju po każdej z trzech pierwszych rund - Trichat Cheenglab. Tajka rozpoczęła tydzień od 66 strzałów, prowadząc wspólnie z duńską triumfatorką KPMG Women's Irish Open 2023 - Smillą Tarning Soenderby. W piątek po rekordzie pola 63 odskoczyła reszcie stawki na siedem strzałów. W sobotę nie zagrała dobrze, dorzucając tylko par pola, a w pościg rzuciła się 31-letnia Francuzka Perrine Delacour, niwelując przewagę Tajki do trzech strzałów. Niedzielne 77 uderzeń zepchnęło ją z pozycji liderki na bolesne siódme miejsce, dzielone w dodatku z trzema innymi zawodniczkami. Szczęście w nieszczęściu udało jej się o włos utrzymać w najlepszej „40” rankingu, zaledwie... cztery punkty przed Smillą!
Shannon uhonorowana
Zwyciężczynią Order of Merit została Singapurka Shannon Tan, która trafiła do ligi w tym samym roku, co jej koleżanka z czasów juniorskich Dorota Zalewska. Obie awansowały dzięki finałowemu etapowi marokańskiej LET Q-School w grudniu 2023 roku, Shannon zajęła tam ósme miejsce, a Polka szesnaste. Niecałe dwa miesiące później wygrała od razu w swoim pierwszym występie w lidze, podczas Magical Kenya Ladies Open. W tym roku dołożyła dwa kolejne trofea, w czerwcu w Niemczech i w październiku w Indiach. W Maladze rywalizowała o triumf w tegorocznym rankingu z Debiutantką Roku – Angielką Mimi Rhodes, która zwyciężyła w tym sezonie aż trzykrotnie. Ostatecznie Singapurka, która zajęła 16. miejsce w turnieju, finiszowała tylko 183 punkty przed Angielką, kończącą rywalizację w Hiszpanii na miejscu siódmym.
„To był wspaniały sezon – powiedziała Tan. - Porównując ten rok z zeszłym, myślę, że bardzo się poprawiłam, a ponieważ to mój drugi rok w lidze, wiele się nauczyłam z zeszłego sezonu. To by się nie wydarzyło bez wszystkich ludzi, którzy byli ze mną przez całą moją karierę. Chcę podziękować moim rodzicom, trenerowi, menedżerowi i caddiemu Simonowi – który spisał się świetnie w tym roku – a także LET i tym, którzy umożliwiają organizację tych wszystkich turniejów. Jestem naprawdę wdzięczna za wszystko”.
Następnego dnia Shannon dodała jeszcze jeden tytuł do kolekcji. W głosowaniu koleżanek z ligi uhonorowano ją tytułem Players’ Player of the Year. Przemawiając podczas gali wręczenia nagród, powiedziała: „To, że tu stoję, znaczy dla mnie naprawdę wiele, a tytuł Gracza Roku w plebiscycie zawodniczek znaczy dla mnie bardzo wiele. Dziękuję wszystkim, którzy głosowali na wszystkie zawodniczki, widzę was i rywalizuję z wami tydzień w tydzień. Dla wszystkich, którzy byli ze mną, odkąd dołączyłam do ligi, to znaczy bardzo wiele”.
Nie tylko zwycięstwo się liczy
Jak co roku w zamykającym sezon wydarzeniu LET walka toczyła się nie tylko o wygraną w turnieju czy zwycięstwo w rankingu. Zawodniczki walczyły o TOP 70 rankingu, co gwarantuje utrzymanie pełnej karty w sezonie 2026. Tylko TOP 40 będzie mogła występować w lukratywnej PIF Global Series, współorganizowanej przez LPGA. Najlepsza dziesiątka z kolei dawała awans do finałowego etapu LPGA Q-School, z szansą na przeprowadzkę w przyszłym sezonie do najlepszej kobiecej golfowej ligi świata. Perrine Delacour zaprzepaściła szanse na TOP 10 klasyfikacji sezonu ostatnimi sześcioma dołkami turnieju, gdzie zanotowała cztery bogeye, spadając na miejsce T3 w turnieju i pozycję dwunastą w Order of Merit. Podobnie sprawy wyglądały u Kanadyjki Anny Huang, która pod presją również nie błyszczała na ostatnich dołkach, po bogeyach na piętnastce i osiemnastce, zamiast na podium kończąc na miejscu jedenastym w turnieju i takim samym w rankingu! Znana polskim fanom Smilla Tarning Soenderby, współliderka w Maladze po pierwszym dniu, na początku kariery caddiowana przez Mikołaja Kniaginina, o włos wypadła w samej końcówce z TOP 40 rankingu. Bogeye na dwóch ostatnich dołkach, podobnie jak w przypadku Kanadyjki zrzuciły ją z podium na miejsce jedenaste.
To jeszcze nie koniec sezonu dla dziewczyn z najlepszej dziesiątki Ladies European Tour. Już od czwartku na zaprojektowanym przez Roberta Trenta Jonesa - Magnolia Grove Golf Course w Alabamie powalczą w finałowym etapie Q-School LPGA.
Kasia Nieciak
Zawodniczka Roku - Shannon Tan.
Smilla Tarning Soenderby w ostatniej chwili wypadła z top 40.
Debiutantka Roku - Mimi Rhodes.
Trichat Cheenglab prowadziła w Hiszpanii po każdej z trzech pierwszych rund.
