Bardzo niegrzeczny chłopiec

Tyrrell Hatton znany jest z wielu rzeczy. Przede wszystkim obłędnie dobrze gra w golfa. Słynie też z niecenzuralnych wiązanek, które po nieudanych zagraniach płyną z jego ust niczym wartki górski potok. Teraz dorzucił do kolekcji imponujące trofeum Hero Dubai Desert Classic.

Tyrrell ze "skromnym" trofeum. Fot. Facebook DP World Tour

Prawie nigdy nie jest zadowolony po swoich strzałach. Po każdym mniej niż idealne zagraniu, robi zabawne pozy, kij wypada mu z rąk, w kierunku caddiego płyną całe litanie uwag, pretensji, pytań retorycznych, gorzkich słów, sugestii. Są to raczej monologi poparte żywą gestykulacją, pociesznymi minami, obfitujące w nienależące do wyszukanych wtrącenia. Jeśli cenimy sobie klasyczną mowę Szekspira, warto wyciszyć telewizor, ale jeśli już coś usłyszymy, nie da się tego „odsłyszeć”. Mimo częstej irytacji, jednocześnie gra w golfa jak szatan z siódmej klasy. Jest 8-krotnym triumfatorem na DP World Tour, podczas prestiżowego Arnold Palmer Invitational zdobywał swoje jedyne trofeum PGA Tour, a w Nashville zwyciężał w saudyjskiej lidze LIV Golf. Od Ryder Cup na Le Golf National w 2018 roku, zawsze był częścią drużyny europejskiej. Teraz, po dopisaniu piątej gwiazdki Rolex Series, jest na dobrej drodze, żeby zagrać tam ponownie. 

Nie bez wahania

Jego przejście na początku ubiegłego roku do LIV wzbudziło ogromną sensację. Zresztą, tak było, jest i będzie w przypadku każdego znanego zawodnika, który decydował się na ten krok. Rozpętała się wtedy istna burza, a podobnej sytuacji doświadczył też Adrian Meronk. Polak, po wygraniu czterech turniejów DP World Tour, dla znakomitej większości fanów europejskiego golfa szokującym pominięciu go przez kapitana Luka Donalda w przydziale dzikiej karty na rzymski Ryder Cup, zdobyciu przepustki No.1 na PGA Tour, otrzymaniu tytułu Gracza Roku DP World Tour i na deser - drugim miejscu w Dubai Desert Classic, w ostatniej chwili zmienił plany i powędrował do LIV. Kilka miesięcy wcześniej wielokrotnie większą burzę wywołał Hiszpan Jon Rahm, który za niewyobrażalne pieniądze podpisał swoje papiery z LIV w okolicy Mikołajek 2023 roku. Rahmbo miał z kolei duży wpływ na decyzję swojego angielskiego kolegi z drużyny Ryder Cup, który na zaskakujący transfer zdecydował się absolutnie w ostatniej chwili. Ostatecznie pomógł przypadek. Transfer wówczas sześciokrotnego zwycięzcy na DP World Tour został ogłoszony kilka dni po występie w Dubaju, na początku lutego ubiegłego roku, tuż przed inaugurującym sezon meksykańskim turniejem LIV Mayakoba. Jak się okazało, pertraktacje z bossami LIV toczyły się też trzy miesiące wcześniej. „Odbyliśmy kilka rozmów w grudniu. Rozmawiałem w tym czasie z Jonem i szczerze mówiąc, w grudniu nic się nie działo. W moim przypadku był to weekend, w którym grałem w Dubai Desert Classic i wtedy ponownie zadzwoniono do mojego agenta i oczywiście dyskutowaliśmy o tym po zakończeniu turnieju. Potem mieliśmy w zasadzie tydzień na przemyślenie tego wszystkiego i oto jesteśmy.” Najciekawsze zawsze są detale: „Miałem termin na 7:30 w niedzielę wieczorem. Przy pomocy rzutu monetą podpisałem umowę o 7:29”… Adrian zdecydował się na ten krok niemal w tym samym czasie, po wycofaniu się z powodu choroby ze swojego planowanego na pierwszy turniej sezonu PGA Tour – Farmers Insurance Open.

Emocje do końca

Najnowsza wygrana 33-latka jest - jak większość jego zwycięstw - imponująca. Gigantyczne trofeum Desert Classic, które na ceremonii rozdania nagród z niemałym trudem zdołał podnieść, oznacza, że właśnie na pełnym gazie dogonił Jona Rahma w liczbie triumfów Rolex Series, po 2017 Italian Open, 2019 Turkish Airlines Open, 2020 BMW PGA Championship i 2021 Abu Dhabi HSBC Championship. Do finałowej rundy w Emirates Golf Club przystąpił z jednym uderzeniem deficytu do Nowozelandczyka Daniela Hilliera, by na mecie wyprzedzić go z identyczną przewagą. Z kolejnym punktem straty podium zamknął inny Anglik – Laurie Canter. „To niesamowite uczucie” – powiedział Hatton. „Powiedziałem wcześniej w tym tygodniu, że jest to jedno ze zwycięstw, które chciałbyś mieć w swoim CV. To kultowe wydarzenie DP World Tour. Dodanie mojego nazwiska do listy niesamowitych mistrzów, którzy byli przede mną i zapisanie mojego nazwiska na tym trofeum to spełnienie marzeń”. Hatton i Hillier szli w niedzielę łeb w łeb. Po tym jak obaj zagrali po bogeyu na dwunastym dołku, Hatton wciąż prowadził jednym strzałem. Do gry włączyli się też inni rywale. Brak birdie na szczycie tabeli wyników na krótko dał nadzieję takim zawodnikom jak Canter, Rory McIlroy, Shaun Norris i Niklas Norgaard. Kluczowe okazało się birdie Tyrrella na szesnastce, jednak na ostatnim dołku par 5 wszystko mogło jeszcze się przetasować. Hatton zagrał konserwatywnie, eliminując ryzyko utopienia piłki, trafiał na green dopiero trzecim uderzeniem, puttując chwilę później na birdie z czternastu metrów. Hillier atakował green drugim strzałem, walcząc do ostatniej chwili o swoje. Zagrał trochę za daleko, ale trafił birdie z prawie trzech metrów, zostawiając rywala z wymagającym stalowych nerwów półtorametrowym puttem na wygraną. „Nie będę kłamać. Szczerze mówiąc, byłem dość zdenerwowany na drugiej dziewiątce. Chyba po prostu chciałem tego trochę za bardzo. Wiedziałem, w jakiej pozycji się znajduję i byłem trochę niechlujny na ostatnim dołku. Ale tak, widzieć, jak wtaczam piłką do dołka było niesamowite. Po prostu jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tu wygrać”.

Ósmy tytuł DP World Tour Tyrrell zdobył w dwusetnym starcie i pierwszym od październikowego Alfred Dunhill Links Championship. Wspiął się zwinnie na szczyt rankingu Race to Dubai, awansował na pierwsze miejsce klasyfikacji Ryder Cup Team Europe i podskoczył z pozycji siedemnastej na ósmą na świecie!

Adrian i Rory

Rory McIlroy, drugi raz z rzędu broniący tytułu w tym turnieju, najlepsze zostawił na koniec, wykręcając w niedzielę drugi wynik dnia 66 i plasując się tuż za podium. Czwarte miejsce oznaczało jego 11. z rzędu miejsce w najlepszej dziesiątce w tych zawodach, a passa ta sięga pierwszego zawodowego zwycięstwa w 2009 roku. Adrian Meronk, który rok temu stoczył pasjonującą batalię właśnie z Rorsem, przegrywając z nim jednym uderzeniem, nie powtórzył tamtego wyczynu. Przed turniejem trapiły go problemy z szyją, potem dołączył się do tego jakiś wirus i gorączka i koniec końców w tym roku zabrakło mu dwóch uderzeń do przejścia cuta.

W tym tygodniu liga przenosi się na turniej Ras Al Khaimah Championship, gdzie od czwartku tytułu bronić będzie duńska gwiazda Ryder Cup - Thorbjørn Olesen. Niedzielna transmisja w na antenach Polsatu Sport, od 9.00. Od środy toczy się w San Diego turniej PGA Tour – Farmers Insurance Open. Na polu północnym i południowym słynnego ośrodka Torrey Pines sukces sprzed roku spróbuje powtórzyć Francuz Matthieu Pavon. Transmisje w Eurosporcie.

Kasia Nieciak

WYNIKI

Gwiazda Ryder Cup atakuje! Fot. Facebook DP World Tour