Optymizm kontra pesymizm

Na Cichej nigdy nie ma ani tak dobrze, ani tak źle, jak się wydaje. W minionej rundzie kibice Ruchu mogli przeżywać wiele skrajnych emocji.

Shuma Nagamatsu i Patryk Szwedzik to wyróżniające się postaci w szeregach Niebieskich. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus

8. RUCH CHORZÓW

Największy pozytyw jest chyba taki, że sytuacja w tabeli jest cały czas otwarta. Niebiescy są na 8. miejscu, ale mają tyle samo punktów, co 6. Wieczysta – a więc drużyna ze strefy barażowej. Wystarczyło więc naprawdę niewiele, aby Boże Narodzenie spędzić – jak przed rokiem – w miejscu, które pozwala poważnie marzyć o ekstraklasie. Z drugiej jednak strony, tyle samo „oczek” ma też będąca na 10. miejscu Miedź. Niewiele więc brakuje do tego, żeby w ułamku sekundy z nieba przenieść się do piekła i na odwrót.

Czuć optymizm

Sezon zaczął się dla klubu źle, bo nie da się inaczej nazwać sytuacji, gdy po trzech spotkaniach zwalnia się trenera. Dawid Szulczek utrzymał posadę po beznadziejnej wiośnie, ale ciśnienie w gabinetach było najwyraźniej bardzo wysokie, skoro zdecydowano się na desperacką mimo wszystko decyzję błyskawicznej zmiany trenera. Plus tego był taki, że działacze trafili – tak się zdaje na ten moment – bardzo dobrze. Waldemara Fornalika nie trzeba przedstawiać. Wydaje się, że doświadczony szkoleniowiec wycisnął z posiadanego materiału bardzo dużo, mimo że w wielu spotkaniach gra Ruchu nie rzucała na kolana. To jednak typowy obraz zespołów „Kinga” – nie musi być ładnie, ale gdy po końcowym gwizdku myślisz o meczu, dostrzegasz spokój, kontrolę i przede wszystkim dobry wynik. Oczywiście, nie za każdym razem się to udawało lub udawało się tylko w części, ale sytuacja w tabeli każe patrzeć w przyszłość z optymizmem. Tym bardziej że przecież Fornalik borykał się z permanentnymi problemami kadrowymi, przez które Ruch właściwie ani razu nie wystąpił we w pełni optymalnym zestawieniu, mając też na myśli opcje rezerwowe – tych trener bardzo często po prostu nie miał... Z braku laku „odgruzował” nawet Nono.

Niestabilne fundamenty

No ale właśnie – co do tego optymizmu... W kwestiach organizacyjnych w klubie nie jest kolorowo. W portfelu nie ma za dużo gotówki, bo przez całą jesień Ruch czekał, aż na jego konto spłynie obiecane przez właścicieli ok. 7 milionów złotych, które były wliczone w przedsezonowy budżet. Ok. 1,5 mln się pojawiło, ale nie ma reszty, w tym najpilniejszych środków od miasta. Ruch przeszedł co prawda na status non profit, ale do wykonania przelewu jeszcze daleka droga. To tylko pokazuje, że fundamenty, na których stoi klub, nie są przesadnie stabilne. Zresztą nawet gdyby Niebiescy mieli te pieniądze, to pierwszoligowe realia zmieniły się na tyle, że i tak w wielu ekipach płaci się wyraźnie lepiej (o odjeżdżającej ekstraklasie już nie wspominając). By zimą kogoś zakontraktować, trzeba będzie kogoś pożegnać, a to nie jest takie hop-siup, bo życie to nie Football Manager. Trener Fornalik to poważny człowiek, który ma swoje wymagania i oczekiwania. Ale czy w gabinetach zostaną one spełnione?

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się