Optymizm Fornalika
Ekstraklasowe zaplecze prezentuje swoją pełną krasę, dzięki czemu w Chorzowie mogą liczyć, że wiosną uda się coś ugrać.
Prowadzeni przez Waldemara Fornalika (w środku) chorzowianie zaliczyli udaną końcówkę rundy. Fot. Press Focus
RUCH CHORZÓW
Między 6. a 10. drużyną Betclic 1. Ligi jest obecnie... zero punktów różnicy. Wszystkie pięć zespołów ma po 30 punktów, a pośrodku tego grona – na 8. lokacie – znajduje się Ruch. „Oczko” więcej mają 4. i 5. Chrobry ze Stalą Rzeszów, trzy punkty więcej Pogoń Grodzisk Mazowiecki, a cztery znajdująca się na miejscu bezpośredniego awansu Polonia Bytom. – Nie chcę jeszcze podsumowywać jesieni, ale myślę, że nasz dorobek nie jest zły – powiedział po wygranej z Górnikiem Łęczna trener Waldemar Fornalik.
Dobra pozycja wyjściowa
Patrząc tylko na ligowe rozgrywki, czyli odejmując pucharową wpadkę w Świdniku, Ruch pod wodzą „Kinga” punktuje na poziomie 1,73 na mecz. To przyzwoity wynik. W tabeli obejmującej tylko okres pracy trenera Fornalika chorzowianie są na 7. miejscu, mając tyle samo „oczek”, co będąca teoretycznie w barażach Polonia Warszawa. W tym zestawieniu także tracą cztery punkty do miejsca bezpośredniego awansu, ale trochę mniej do liderującej Wisły Kraków – bo 8, a nie 13 punktów. – To dobra pozycja wyjściowa, żeby zagrać o coś na wiosnę – oczywiście, jeśli dokonamy kilku dobrych ruchów, a sytuacja klubu będzie odpowiednia do tego, by walczyć z innymi jak równy z równym. Cieszymy się z tego zwycięstwa, pogratulowałem drużynie, raz jeszcze dziękuję kibicom i wszystkim ludziom w klubie, którzy nas wspierali. Były różne momenty, były też mecze, które przegraliśmy, jak ze Zniczem. Potrafiliśmy po takim spotkaniu wrócić do gry, wygrać dwa ostatnie mecze i to jest bardzo cenne – powiedział zadowolony po zamykającym rok zwycięstwie Fornalik.
Solidność i stabilizacja
Po październikowej przerwie reprezentacyjnej wyniki Niebieski stały na dobrym poziomie. Zaczęło się od dwóch wyjazdowych remisów, a potem przyszły cztery zwycięstwa przedzielone tylko niespodziewaną porażką ze Zniczem Pruszków (ostatnią drużyną w stawce, takie to już uroki I ligi). Gdyby wziąć tabelę tylko za ten okres, Ruch byłby już na 5. miejscu, mając tyle samo „oczek” co Wisła i Polonia Bytom, a tylko dwa punkty mniej niż najlepsze Polonia Warszawa oraz Miedź. Oczywiście można gdybać, co by było, jeśli udałoby się ograć pruszkowian albo gdyby Mateusz Szwoch wykorzystał karnego w ostatniej minucie w Opolu, ale w ten sposób mogą myśleć we wszystkich klubach. Fakty natomiast są takie, że trener Fornalik – mimo problemów – wprowadził w Ruchu solidność i stabilizację. Jak wiadomo, Niebieskich ciągle dręczyły wszelakie kontuzje, przez które szkoleniowiec – głównie w ostatnich tygodniach – miał na ławce jednego czy wręcz maksymalnie dwóch zmienników na poziomie graczy wyjściowej jedenastki. Zresztą ci, którzy grywali od początku, w „normalnej” sytuacji, też pewnie siedzieliby na ławce. Wszystkie drużyny w lidze mają swoje problemy, ale chorzowskie kłopoty kadrowe przewyższały średnią.
Ale najpierw Wigilia
Skład Ruchu nie jest ani słaby, ale nie jest też topowy jak na warunki pierwszoligowe. Finansowo, w teorii, klub także stoi na poziomie przeciętniaka z aspiracjami. Patrząc jednak na tabelę, widać, że... nie pieniądze i nazwiska mają największe znaczenie. W końcu za Wisłą pędzą Polonia Bytom, Pogoń Grodzisk, Chrobry i Stal Rzeszów. Tego przed sezonem nie przewidziałby nikt i to daje chorzowianom nadzieję, że im też może się udać. Kluczowe jest jednak to, co przemycił między wierszami trener Fornalik, czyli: „a sytuacja klubu będzie odpowiednia”. Część zaległych pieniędzy od właścicieli (1,5 mln zł) wpadła na klubowe konto, ale to wciąż nie rozwiązuje wszystkich kłopotów. Nie wiadomo, na co Niebiescy będą mogli pozwolić sobie zimą, czy nie trzeba będzie kogoś sprzedać. Więcej odpowiedzi poznamy po walnym zgromadzeniu akcjonariuszy zaplanowanym 19 grudnia. Ale najpierw – w najbliższy piątek – Niebieska Wigilia!
Piotr Tubacki
