Ogrzać się na Barbórkę
Chorzowianie podejmą Puszczę w okolicznościowych trykotach i z nieco poprawioną sytuacją kadrową.
Szymon Szymański wraca do składu Niebieskich po kartkowej absencji. Fot. Press Focus
RUCH CHORZÓW
Szaro za oknem, szaro też w Chorzowie, gdzie Ruch podejmie dzisiaj Puszczę Niepołomice. Jak i przed tygodniem ze Zniczem Pruszków należy spodziewać się ujemnej temperatury, a jako że mecz będzie rozegrany nie o 12.00, a o 19.30 – cieplej na pewno nie będzie.
Raczej nie należy spodziewać się też dużej frekwencji. Przez długi czas Niebiescy szczycili się, że mimo wielu przeciwności losu i – bądźmy szczerzy – nie zawsze atrakcyjnych rywali ich oficjalny licznik frekwencji nie spadał poniżej 10 tysięcy. W dwóch poprzednich spotkaniach – jeszcze z Miedzią Legnica – z przodu pojawiła się jednak dziewiątka, a podobnie było też 20 sierpnia ze Stalą Rzeszów (ale to było w środę o godz. 20.30). Jak na pierwszoligowe realia, to wciąż znakomita liczba. Niektóre kluby mają mniejsze stadiony niż Ruch frekwencję, no ale przy ogromie Stadionu Śląskiego trudno odczuć gorącą atmosferę spotkania, która mogłaby rozgrzać zmarznięte kości. Chorzowianie próbują zachęcić do przyjścia szczególnymi okolicznościami, bo jak wiadomo – 4 grudnia na Górnym Śląsku hucznie obchodzona jest Barbórka, święto górników. Z tego powodu z Puszczą Ruch zagra w okolicznościowych, czarnych koszulkach, co zresztą miało miejsce także przed rokiem. „Na Ślonsku szanujemy robota” – zapowiadał klub w klipie promocyjnym, gdzie Daniel Szczepan, który przecież kilka lat temu pracował jeszcze w kopalni, kilofem fedruje w podziemnych chodnikach (jak się okazało – Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach).
Niebiescy – dzisiaj czarni – za wszelką cenę będą chcieli zrehabilitować się za ostatnią porażkę ze Zniczem Pruszków. Starciem z Puszczą zamkną także rok na Stadionie Śląskim, bo w ostatniej tegorocznej kolejce zagrają w Łęcznej. Na pewno dużym plusem dla trenera Waldemara Fornalika będzie fakt, że po pauzie kartkowej wrócą do składu podstawowi zawodnicy – pełniący obowiązki kapitana Szymon Szymański, a także najlepszy strzelec Patryk Szwedzik. W drużynie będzie więcej siły rażenia, poprawi się też pole manewru z ławki, jakże ograniczone w poprzednim meczu. Lista kontuzjowanych i tak jest jednak długa. Zszedł z niej co prawda młodzieżowiec Filip Lachendro, już od kilku dni normalnie pracujący z zespołem, ale nadal są tam Jakub Szymański, Dominik Preisler, Przemysław Szymiński, Patryk Sikora, Daniel Szczepan oraz Tomasz Bała. W tym roku sytuacja zdrowotna już się raczej nie poprawi.
Piotr Tubacki
