Odświeżenie wizerunku

Początek w Szkocji, dwie „czasówki” i Pireneje przed finiszem na Montmartre – w czwartek w Paryżu zaprezentowano trasę Tour de France 2027.

Christian Prudhomme już się cieszy na kolejną edycję TdF. Fot. PAP / EPA

KOLARSTWO

Oferuje ona, zdaniem organizatorów, pole do popisu dla kolarzy każdego typu, a deklarowany cel to „odświeżenie wizerunku” największego wyścigu na świecie.

114. edycja Wielkiej Pętli rozpocznie się 2 lipca w Edynburgu i będzie to piąty start tej imprezy za granicą w ciągu sześciu lat. Trzy tygodnie później dotrze na Pola Elizejskie w Paryżu, gdzie kolarze pokonywać będą po raz trzeci z rzędu podjazd na Montmartre. Ostatni etap już stał się legendą, oferując epickie pojedynki między najlepszymi kolarzami świata. Ten duch klasyki powinien przyświecać całej pierwszej części przyszłorocznego TdF, począwszy od trzech etapów w Wielkiej Brytanii: Szkocji, Anglii, zwłaszcza ostatniego z nich do Cardiff, a potem po przybyciu do Francji. – Pierwsze 10 dni to będzie zapewne ciągła zmiana koszulek – ocenił Christian Prudhomme, dyrektor Touru. 

Pierwszy z dwóch etapów jazdy indywidualnej na czas w programie zaplanowano jako siódmy odcinek. Drugi w Tuluzie, na początku trzeciego tygodnia. W sumie to 71 km, największy dystans od 2012 roku, co ucieszy specjalistów w tej konkurencji.

Na prawdziwie górskie ściganie – w sumie 28 podjazdów – kolarze będą musieli poczekać do mety w Grand Colombier na 9. etapie, a następnie do dwóch odcinków w Alpach, ale bez legendarnych podjazdów, jak Galibier, Izoard czy Alpe d'Huez. – Teraz czekają nas „przełęcze jutra”, które są równie imponujące. I będzie Tourmalet – zapowiedział dyrektor TdF. Pirenejski gigant będzie sercem królewskiego, 18. etapu, wraz z Col du Soulor, Hourquette d'Ancizan i finałowym podjazdem na Col du Portet, najwyższy punkt Touru (2215 m). – A następnego dnia czekają nas bardziej brutalne nachylenia baskijskich przełęczy. Tak, Pireneje są trudniejsze niż Alpy – zaznaczył Prudhomme.


Finał na wygasłym wulkanie

Wiemy także, na jakiej trasie w przyszłym roku będą rywalizować kobiety. Ich Tour de France wystartuje z angielskiego Leeds 30 lipca, by po pokonaniu 1156 kilometrów podzielonych na dziewięć etapów (w tym po raz pierwszy jazdę drużynową na czas) finiszować 7 sierpnia na legendarnym podjeździe na szczyt Puy de Dôme.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się