Odpowiedzieli na blamaż
LIGOWIEC - Michał Zichlarz
Lech odpowiedział za pucharowe lanie z Bayerem w dobry dla siebie sposób, samemu strzelając pół tuzina bramek Koronie w Ekstraklasie. W tej drużynie jest potencjał, jest moc, ale czy na rywalizację w europejskich pucharach? W poprzednim sezonie była 1/8 rozgrywek Ligi Konferencji, trzy lata wcześniej nawet ćwierćfinał tych rozgrywek, ale umówmy się, Liga Europy to znacznie przedniejsze salony. Tutaj mało jest słabeuszy do bicia. Po laniu 0:4 z Crystal Palace w pierwszej kolejce i z drużyną z Leverkusen w drugiej, teraz będzie… podobnie ciężko. Przecież już w czwartek wieczorem najsłabszy póki co zespół Europa League podejmuje Sunderland, a na początku listopada wyjazd do Lizbony na starcie z Benficą. Dopiero potem „łatwiejsi” rywale, bo belgijskie Saint-Gilloise i Ferencvaros.
Co jest dobre na naszym podwórku, już niekoniecznie działa na europejskiej scenie, ale poczekajmy na oceny do końca. Oby mistrz Polski się rozpędził, przełamał i chociaż powalczył. Na pewno ma piłkarzy, których na to stać, jak choćby krnąbrnego Pablo Rodrígueza, który z jednej strony potrafi się spóźnić na trening, zostać odsunięty przez trenera od składu, a z drugiej zagrać takie koncertowe spotkanie, jak to niedzielne z Koroną!
