Odpędzić demony
Mecz Arki z Piastem będzie jednym z ciekawszych środowych spotkań w rozgrywkach Pucharu Polski. Czy ekipa gości zrewanżuje się za 2021 rok?
Trzy lata temu Jakub Czerwiński (z lewej) musiał walczyć o piłkę z Maciejem Rosołkiem, który obecnie broni barw Piasta. Fot. Foto Piotr Matusewicz/PressFocus
PIAST GLIWICE
Ktoś niezorientowany może się zapytać, dlaczego Piast ma odgrywać się za coś, co miało miejsce 3,5 roku temu? Pomimo upływu lat gliwiczanie mogą jednak wciąż mieć tamto spotkanie w pamięci, gdyż byli wtedy bardzo blisko awansu do wielkiego finału Pucharu Polski.
Kilku pamięta
W 2021 roku Piast pod wodzą trenera Waldemara Fornalika był niecałe dwa lata po historycznym mistrzostwie Polski i wciąż miał bardzo mocną – jak na warunki ekstraklasowe – ekipę. W półfinale los wydawał się sprzyjać, bo drużyna z Górnego Śląska trafiła na pierwszoligową Arkę. W meczu w Gdyni Piast – będąc faworytem meczu – oddał aż 19 strzałów, ale 14 z nich było niecelnych. Bramka gospodarzy była jak zaczarowana, a remis 0:0 oznaczał dogrywkę i rzuty karne. W nich lepsi okazali się gospodarze, którzy ku rozpaczy przyjezdnych pozbawili ich marzeń na grę na Stadionie Narodowym w Warszawie. W wyjściowym składzie gliwiczan grali m.in. Frantiszek Plach, Jakub Czerwiński, Tomas Huk czy Michał Chrapek, którzy po dziś dzień występują w tej drużynie. W ataku Arki, co ciekawe, biegał bardzo młody Maciej Rosołek, który nie wykorzystał jedenastki w serii rzutów karnych. Na szczęście dla niego koledzy z Arki byli skuteczniejsi i wygrali 4:3.
Wracają kapitan i trener
W środę Piast zawita do Gdyni i wcale nie będzie tak wielkim faworytem tego meczu jak ponad trzy lata temu. Gdynianie dalej grają w I lidze, ale walczą o awans i są jedną z najlepszych drużyn na zapleczu ekstraklasy. Piast z kolei, po świetnym początku sezonu, ma spore problemy z ustabilizowaniem formy. Zarówno gra, jak i wyniki są w kratkę. Przykładem był ostatni mecz ligowy z Lechią w Gliwicach. Piast był w tarapatach i cudem uniknął porażki, bo przegrywał już 1:3. W dodatku gliwiczanie mają problemy kadrowe. Odkąd zespół opuścili Ariel Mosór i Michael Ameyaw, zespół stracił sporo jakości. W obronie „elektryczny” pozostaje Huk, a nowy nabytek – Miguel Nobrega, nie popisał się w piątkowym meczu, który był jego debiutem. Na szczęście dla fanów Piasta do gry wraca Jakub Czerwiński. Podobnie jak trener Aleksandar Vuković, który po dyskwalifikacji za czerwoną kartkę znów będzie mógł prowadzić zespół z wysokości ławki rezerwowych.
Pomocnik po operacji
Tak, jak wspominaliśmy ostatnio, w tym roku gliwiczanom nie pomoże już Patryk Dziczek. Podstawowy zawodnik Piasta przeszedł zabieg stawu skokowego i czeka go okres rehabilitacji. Operacja była konieczna, bowiem środkowy pomocnik od dłuższego czasu odczuwał dyskomfort w stawie skokowym, dlatego też zdecydowano się na artroskopię lewej kostki. Dziczek ma być gotowy do treningów podczas zimowych przygotowań do rundy wiosennej. W środowy wieczór w składzie Piasta możemy spodziewać się kilku zmian. Podobnie ma być w Arce, ale na kompletne „drugie garnitury” byśmy się nie nastawiali. – Na pewno jakieś rotacje będą, ale będzie to taki skład, aby pokonać gliwiczan. Do Piasta przygotowuje się jak do każdego meczu, detalicznie. On jest teraz najważniejszy – mówił na konferencji prasowej Tomasz Grzegorczyk, trener Arki.
(KRIS)
