Odpalone rakiety

To była szalona sobota zespołów z Gliwic i Kalisza. Konsekwentna, charakterna i skuteczna Sośnica przełamała serię porażek, a Ruch Szczypiorno sięgnął po pierwsze punkty w sezonie.

Katarzyna Kozimur poprowadziła koleżanki do ważnego zwycięstwa nad Startem Elbląg. Fot. Orlen Superliga

ORLEN SUPERLIGA KOBIET

Zamykające tabelę drużyny z Kalisza i Gliwic, które w poprzednich (łącznie) 25 występach odnotowały raptem jedno (!) zwycięstwo, solidarnie wygrały swoje spotkania. Nic dziwnego, że radość w obu ekipach była przeogromna, a poza tym wróciła wiara utrzymanie. Zawodniczki zapowiadały, że nadszedł moment, w którym odpalą rakiety drzemiących w nich możliwości, a szkoleniowcy zapewniali, że świętowanie trwało będzie tylko do końca weekendu, ponieważ w następnej serii czeka je następne spotkanie o „życie”, być może najważniejsze w sezonie. Gdzie? W Kaliszu!

Mądrze, walecznie, konsekwentnie...

Spotkanie w Gliwicach od pierwszych minut miało intensywny, wyrównany charakter. Obie drużyny postawiły na szybkie ataki i dynamiczną grę „bramka za bramkę”. Sośnica w 16 minucie odjechała na 3 trafienia (8:5), ale końcówka tej odsłony należała do elbląskiego Startu (10:11 w 29 min). Sprawiedliwy remis po dwóch kwadransach zwiastował emocje po przerwie. Kluczowy był początek drugiej połowy. To wtedy miejscowe zawodniczki wypracowały sobie bezpieczną, najpierw 4-, potem 6-, a w 47 minucie już 7-bramkową przewagę (25:18) i prowadzenia nie oddały. Gliwiczankom udał się więc rewanż za porażkę w rzutach karnych w Elblągu. Grając konsekwentnie i charakterem, w ważnym momencie przełamały serię porażek. Znakomity występ zanotowała Weronika Glosar, popisując się wieloma efektownymi - również podwójnymi - interwencjami, a wartościową zmianę między słupkami dała Marta Wawrzynkowska, broniąc m.in. rzut karny. - To był nasz bardzo dobry występ od pierwszej do ostatniej minuty, z jakimiś falami, które jednak nie były nas w stanie zatrzymać. Mam nadzieję, że to jest moment, w którym odpalimy rakietę. Do Kalisza pojedziemy po trzy punkty - stwierdziła skromnie Glosar, której postawa została doceniona wyborem na MVP spotkania.

Na wyróżnienie zasłużyła również liderka Gliwiczanek Katarzyna Kozimur, imponująca skutecznością, zwłaszcza z drugiej linii. - To, co było naszą największą bolączką w poprzednich meczach, czyli przestoje, zostało wyeliminowane, z czego jestem najbardziej zadowolona. Tym razem funkcjonowało wszystko. Pomagałyśmy bramkarkom, a w ataku każda dołożyła coś od siebie. Jestem dumna z drużyny, bo zagrałyśmy mądrze, walecznie i konsekwentnie przez 60 minut - trafiła „w punkt” bardzo zadowolona, ale i zmęczona autorka sześciu bramek.

Nie do wiary

W meczu 1. rundy siódemka z Koszalina pokonała Ruch Szczypiorno 24:23 i po tym spotkaniu nastąpiło przełamanie Biało-zielonych. Nabrały wiatru w żagle, zaczęły punktować i marzenia o zakończeniu 2. rundy w szóstce nabrały realnych kształtów. By mieć cel na wyciągniecie ręki, konieczne było pokonanie chorzowsko-kaliskiej siódemki, która na północ kraju wybrała się ze świadomością, że jeśli nie zacznie zdobywać punktów, zaliczy spadek do Ligi Centralnej. To uzmysławiało, jak wysoka była stawka sobotniego spotkania, do którego oba zespoły przystąpiły podbudowane awansem do ćwierćfinału Pucharu Polski. - Wiedziałyśmy, że nasza gra w ostatnim czasie wygląda coraz lepiej, czułyśmy, że zwycięstwo się zbliża - zdradzi już po meczu, kapitan Ruchu Szczypiorna, Natalia Doktorczyk.

Przyjezdne, jak zapowiadały, od początku mocno postawiły się faworytkom, szczególnie w obronie, z którą Koszalinianki bardzo się męczyły. Wynik oscylował wokół remisu i dopiero w 10 minucie gospodynie odskoczyły na 5:3, a w 26 minucie prowadziły 12:8. Po półgodzinie gry miały 3 bramki zapasu i nic nie zapowiadało „wywrotki”, tym bardziej że długo po zmianie stron miały mecz pod kontrolą. Ruch jednak uporczywie „deptał po piętach”, by w 42 minucie wyrównać (20:20), a na kwadrans przed końcem prowadzić 22:20. Drastyczny spadek skuteczności podopiecznych trenera Dmytro Hrebeniuka i liczba prezentów była tak duża, że przyjezdne - przy prowadzeniu 23:22 - grając przez 57 sekund w potrójnym osłabieniu (!) nie tylko nie straciły bramki, ale same ją zdobyły. W 56 minucie było już 29:23 na korzyść Ruchu i stało się jasne, że wyrwanie mu upragnionego zwycięstwa jest niemożliwe, tym bardziej że w znakomitej dyspozycji była bramkarka Julia Fornalczyk. - Trudno mi uwierzyć w porażkę. To nie był nasz dzień - kręciła głową skrzydłowa Ołeksandra Furmanets. - To był nasz trzeci mecz w ciągu 10 dni, co na pewno pewno działało na naszą niekorzyść. Nie miałyśmy świeżości po intensywnym graniu i wielu godzinach w autokarze. Nie byłyśmy w stanie zagrać na 100 procent, ale nie w zmęczeniu, a w braku skuteczności upatruję głównej przyczyny porażki.

W szampańskim nastroju była oczywiście liderka gości. - Pokazałyśmy charakter i nie miałyśmy tak długich przerw w zdobywaniu bramek, jak w poprzednich, przegranych spotkaniach. Dlatego wynik jest po naszej stronie. Mam nadzieję, że teraz wszystko będzie szło po naszej myśli - uśmiechała się Doktorczyk.

Trener Ivo Vavra odetchnął z ulgą, ale nie miał siły na wylewne eksponowanie radości. - Bardzo długo czekaliśmy na te punkty. Przegrywaliśmy mecze naszymi prostymi błędami, lecz wreszcie się przełamaliśmy. Mam nadzieję, że skończył się etap zerowy i pójdziemy do góry. Prowadzę ten zespół już cztery lata i wiem, na co go stać. Wiedziałem, że potrafi grać, tylko potrzebuje odblokowania - wyznał czeski szkoleniowiec gości.

Zbigniew Cieńciała

GŁOS TRENERÓW

Magdalena STANULEWICZ: - Nic mnie w tym meczu nie zadowoliło. To nie był zespół, jaki chciałabym oglądać. Nie grał tego, co sobie ustaliliśmy. To było bardzo trudne spotkanie, w którym nie zrealizowałyśmy założeń taktycznych. Straciłyśmy za dużo bramek, a same nie wykorzystałyśmy mnóstwa sytuacji.

Michał KUBISZTAL: - To był dla nas szalenie istotny mecz. Chcieliśmy zacząć nowy rok punktami, bo w styczniu gramy z zespołami, z którymi chcielibyśmy nawiązać kontakt, walcząc o utrzymanie. I udało się zdobyć punkty, których potrzebowaliśmy jak tlenu. Zagraliśmy dobre i dość skuteczne spotkanie. Nie odpuściliśmy przez sekundę, a do tego doszła świetna postawa Weroniki w bramce. Mamy dwa dni na świętowanie, a potem bierzemy się do pracy, bo czeka nas mega ważne spotkanie w Kaliszu.



◼ SPR Sośnica Gliwice - Energa Start Elbląg 30:27 (11:11)

SOŚNICA: Gloser, Wawrzynkowska - Dmytrenko 4, Kozimur 6, Mokrzka 2, Strózik 2, Guziewicz 3, Andronik 10/7, Tukaj 1, Leśniak, Kaczmarek 2, Szczotka, Skubacz. Kary: 6 min. Trener Michał KUBISZTAL.

START: Pentek, Suliga, Ciąćka - Pahrabicka 4, Zych 4/3, Wicik 3/1, Grabińska 4/2, Kozłowska 3/1, Szczepaniak 1, Kuźmińska, Masalova 4/2, Tarczyluk 1, Chwojnicka 3. Kary: 16 min. Trener Magdalena STANULEWICZ.


PR Koszalin - Tauron Ruch Szczypiorno Kalisz 25:32 (14:11)

KOSZALIN: Gomaa 1, Klarkowska - Furmanets 1, Nowicka, Kovarzova 7/2, Rycharska 3, Arsenievska 4, Aydin 6/3, Lasek, Bayrak, Knezević 3, Żmijewska. Kary: 4 min. Trener Dmytro HREBENIUK.

RUCH SZCZYPIORNO: Gryczewska, Fornalczyk - Stokowiec, Kaprijanovska 5, Gęga 1, Petroll, Szarkova 8, Doktorczyk 6, Jasinowska 3, Bondarenko 2, Trawczyńska 2, Diablo 4/4, Bury 1. Kary: 16 min. Trener Ivo VAVRA.


MKS Piotrcovia - KPR Gminy Kobierzyce 28:29 (18:16)

PIOTRCOVIA: Sarnecka, Cieślak - Królikowska 2, Domagalska 6, Roszak 4/4, Noga 3, Polańska 5, Gadzina 2, Pankowska, Sobecka 2, Grobelna 1, Szczukocka 2, Byzdra 1, Masna. Kary: 10 min. Trener Horatiu PASCA.

KOBIERZYCE: Sałtaniuk, Chojnacka - Wiśniewska 4, Buklarewicz 6/4, Drażyk 3, Ważna 2, Arciszevskaja 5/1, Kostuch 4, Kucharska, Szukal 2, Gakidova, Kozioł 2, Świerczek, Stapurewicz 1. Kary: 12 min. Trener Herlander SILVA.

Awansem

KGHM MKS Zagłębie Lubin - HC Galiczanka Lwów 34:22 (16:9)

Enea MKS Gniezno - PGE MKS El-Volt Lublin 25:29 (13:13)

1. Zagłębie

14

42

518:371

2. Lublin

13

33

411:339

3. Piotrcovia

14

27

418:375

4. Kobierzyce

14

24

421:396

5. Gniezno

14

21

422:397

6. Galiczanka

14

18

380:416

7. Koszalin

14

18

381:433

8. Start

14

14

399:456 

9. Sośnica

14

7

372:452

10. Ruch

13

3

355:442

15. seria - 14-19 stycznia: Kobierzyce - Gniezno, Lublin - Zagłębie, Koszalin - Galiczanka, Start - Piotrcovia, Ruch - Sośnica.

(mar)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się