Oczy szeroko otwarte
Lautaro Martinez z Interu Mediolan jest z siebie dumny i... trudno mu się dziwić!
Lautaro Martinez właśnie wbił gola Kazachom i wskoczył na podium. Fot. LaPresse/SIPA USA / Press Focus
LIGA MISTRZÓW
Argentyńscy piłkarze idą w europejskich rozgrywkach jak burza. Gol wbity przez kapitana Interu Lautaro Martineza Kajratowi Ałmaty był nie tylko ważny dlatego, że bez niego zwycięstwa mediolańczyków by nie było. To również 25. trafienie „El Toro” w Lidze Mistrzów. Daje mu to trzecie miejsce wśród argentyńskich strzelców w tych rozgrywkach, ex aequo z Hernanem Crespo i jedynie za Leo Messim i zięciem Maradony, Sergio Aguero. Martinez, człowiek o wyjątkowo wielkich oczach (zauważyliście?), miał je cały czas szeroko otwarte. Otwarł je jeszcze szerzej, gdy Kazachowie wyrównali, była to bowiem pierwsza stracona przez włoski klub bramka w europejskich pucharach. Inter zawsze stał Argentyńczykami. Jego symbolem jest choćby Javier Zanetti, który grał na San Siro prawie 20 lat (sic!), od 1995 do 2014 roku, rozgrywając w jego barwach ponad 600 (sic!) spotkań!
Przypomnijmy oczywistość: Argentyńczycy niezmiennie wiele znaczą w europejskich pucharach. Chelsea zremisowała na wyjeździe z azerskim Karabachem dzięki świetnemu strzałowi Alejandro Garnacho, który wszedł w drugiej połowie i atakował bramkę z gospodarzami wspólnie z rodakami, Enzo Fernandezem i Facundo Buonanotte. Cieszył się też Claudio Echeverri po zwycięstwie jego Bayeru Leverkusen, ale często jest tak, że jeśli ktoś się cieszy, ktoś musi martwić. Gorycz porażki musieli przełknąć piłkarze Benfiki Lizbona –znany i utytułowany obrońca Nicolas Otamendi i młodziutki, utalentowany skrzydłowy, wracający po mistrzostwach świata U-20 nastolatek Gianluca Prestianni.
Paweł Czado
