Obrona się poprawiła
Rozmowa z Markiem Motyką, byłym trenerem ligowych klubów oraz piłkarzem Wisły Kraków
Marek Motyka nie opuszcza żadnego meczu przy Reymonta. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Wisła zaczęła sezon fenomenalnie. Cztery zwycięstwa, 16 strzelonych goli, do tego efektowna gra i tłumy na trybunach.
- Ten fenomen kibicowski widzimy już od kilku spotkań. Kibice, widząc dobrą grę, zaangażowanie zawodników, zapełniają stadion. Zawodników to niesie, bo mało który stadion w Polsce się tak zapełnia. Mnie bardzo cieszy taki start Wisły, ale pamiętajmy, że ważny jest koniec sezonu, a nie jego początek. Na pewno jest trochę obaw, czy Wisła będzie w stanie utrzymać taką dyspozycję przez cały sezon. Przy Reymonta nie mogą już bowiem liczyć na baraże, do ekstraklasy trzeba awansować bezpośrednio. Ostatnie lata pokazały jak się te baraże kończyły, przez te doświadczenia każdy związany z Wisłą boi się czegoś zapeszyć. Wisła wygrywa, ale wcale nie jest jej łatwo. Mecz z Pogonią Grodzisk był bardzo trudny, beniaminek pokazał się z naprawdę dobrej strony. Chwała zawodnikom, że w tak ciężkich warunkach pokazali dobry futbol. Mam nadzieję, że zostanie tak już do końca sezonu, o tym marzą nie tylko kibice Wisły, ale na powrót tego klubu do ekstraklasy czeka mnóstwo osób w całej Polsce. To po prostu wartość dodana do naszej piłki.
Ponad 30 tysięcy ludzi na meczu drugiego szczebla rozgrywek to wynik, który robi wielkie wrażenie w całej Europie.
- To prawda. W ostatnich latach podobnym fenomenem był Widzew, który notował komplety, grając w niższych ligach. Wisła do tego gra bardzo widowiskowo, ładnie dla oka. W poprzednich latach pokutowała gra defensywna, to głównie przez stratę goli później trzeba było grać w barażach.
Do gry obronnej nadal można się przyczepić. W dwóch ostatnich meczach Wisła straciła 5 goli.
- Patrząc na liczby - faktycznie tak, ale ta gra obronna naprawdę się poprawiła. Kontuzje spowodowały, że Mariusz Kutwa wskoczył na stałe do składu. Julian Lelieveld z Holandii również dobrze się wkomponował. Wisła gra bardzo wysokim pressingiem i widać, że zawodnicy wypełniają zalecenia trenerów. Bardzo fajnie pokazują się też młodzi zawodnicy, a Wisła słynęła przecież zawsze z wychowanków i mam nadzieje, że będzie to kontynuowane. Maciej Kuziemka, czyli jeden z najmłodszych zawodników, zdobył bramkę otwierającą wynik meczu.
To najmocniejsza Wisła od spadku z ekstraklasy?
- Jeśli chodzi o grę ofensywną, to Wisła cały czas była mocna. Jak wspominałem, zawsze bardziej martwiła mnie obrona. Mam nadzieję, że to się teraz zacznie zmieniać, bo widać, że trenerzy zauważyli ten problem i wyciągają wnioski. Z powodu kontuzji nie gra na razie Alan Uryga, więc ta formacja ma jeszcze rezerwy. Nowe transfery wyglądają naprawdę optymistycznie i to wszystko przekłada się na zainteresowanie Wisłą.
Zgodzi się pan z tezą, że jak teraz nie będzie awansu, to już chyba nigdy?
- Sytuacja klubu wciąż nie jest bardzo bezpieczna, bo wiemy, że Wisła ma zaległości finansowe z przeszłości i to niemałe. Kolejny sezon bez awansu do ekstraklasy powoduje problem finansowy. Przy braku sukcesu sportowego zawsze jest obawa, czy nie odejdą sponsorzy. Ekstraklasa na pewno byłaby lepszym finansowo rozwiązaniem dla Wisły, tam zdecydowanie łatwiej zarabia się pieniądze i przede wszystkim są one zdecydowanie większe. Dobrze, że jest grupa socios, która mocno wspiera klub. Występy w ekstraklasie dają szansę zmniejszania długów z przeszłości. Na razie trzeba się jednak skupić na tym, aby awansować, bo w tej lidze jest co najmniej osiem drużyn, które mają taki sam cel. Nikt się przed Wisłą nie położy.
Pomyślałby trener kilka lat temu, że Wisła zagra derby w Wieczystą?
- Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia, ale od czasu, gdy Wojciech Kwiecień wziął się za finansowanie tego klubu, nie można go lekceważyć. To bardzo konkretny człowiek, który fantastycznie zna się na sporcie. Kocha nie tylko Wisłę, ale w ogóle piłkę nożną i inwestuje swoje pieniądze tak naprawdę dla kibiców. Na Wieczystą całe rodziny przychodziły na mecze, dzieci miały kącik zabawowy, do tego mecze można było oglądać za darmo. To jest piękna sprawa i swoisty fenomen społeczny. Sportowo nie odbierałbym jej szans awansu nawet do ekstraklasy. Jakby awansowała razem z Wisłą to byłby prawdziwy kosmos.
Rozmawiał Mariusz Rajek
