O czym szepczą Tina i Milo
◼ Pierwsza impreza szefowej ◼ Vonn nie narzekała ◼ Luksusy po fińsku
◼ Pierwsza impreza szefowej
Igrzyska we Włoszech to premierowa taka impreza Kirsty Coventry w roli przewodniczącej Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. 41-letnia była pływaczka, najbardziej utytułowana olimpijka Zimbabwe, jest pierwszą kobietą na tym stanowisku.
Coventry, która oficjalnie przejęła władzę w MKOl 23 czerwca zeszłego roku, od początku swoich rządów mocno zaangażowała się w nadzorowanie prac nad przygotowaniem zawodów w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo, dzięki którym tak naprawdę świat pozna nową szefową ruchu olimpijskiego.
- Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem tego, co widzimy i słyszymy od organizatorów. Musimy jednak trzymać rękę na pulsie - przyznała dwa miesiące przed rozpoczęciem igrzysk, a szczególnie podobała się Coventry „przepiękna” - według niej - wioska olimpijska.
Z kolei dwa tygodnie przed rozpoczęciem imprezy oceniła, że decyzja o przeprowadzeniu tegorocznych igrzysk w kilku lokalizacjach była dobra, ale jednocześnie przyznała, że rozproszenie obiektów stworzyło dodatkowe komplikacje, z czego należy wyciągnąć wnioski.
◼ Vonn nie narzekała
Lindsey Vonn bez problemów ukończyła piątkowy trening przed niedzielnym zjazdem w Cortinie d'Ampezzo. Amerykańska gwiazda narciarstwa alpejskiego nie narzekała na dolegliwości z kolanem, którego kontuzji doznała przed tygodniem.
41-letnia Vonn planuje start w niedzielę, mimo że doznała zerwania więzadła krzyżowego przedniego wskutek upadku podczas zawodów Pucharu Świata w szwajcarskiej Crans-Montanie 30 stycznia. We wtorek zapowiedziała jednak, że zanim podejmie ostateczną decyzję o starcie, musi przetestować kolano na stoku.
Mistrzyni olimpijska w zjeździe z 2010 roku i liderka Pucharu Świata w tej konkurencji musiała trochę czekać, zanim mogła wyjechać na trasę. Wcześniej wypadek miała Słowenka Ilka Stuhec, więc stok wymagał ponownego przygotowania. Później trening został ponownie przerwany z powodu mgły, która nagle się pojawiła.
◼ Luksusy po fińsku
Reprezentacja Finlandii w biegach narciarskich zamieszkała w luksusowym hotelu w Val di Fiemme, w którym ma do dyspozycji m.in. zabytkową fińską saunę z 18. wieku, jaką sportowcom ufundowali biznesmeni z Helsinek.
Decyzja o sięgnięciu po taki luksus zapadła po igrzyskach cztery lata temu w Pekinie, gdzie biegacze i biegaczki narzekali na niski komfort w wiosce olimpijskiej i zbyt ciasne pokoje.
- Dlatego zdecydowaliśmy, że tym razem nie będziemy oszczędzać i zarezerwowaliśmy ten hotel już przed dwoma laty – tłumaczyła Katja Volkova z fińskiego komitetu olimpijskiego w reportażu kanału telewizji YLE.
W hotelu oddalonym o 1,5 kilometra od stadionu w Tesero, gdzie odbędą się zawody, biegacze i biegaczki mają do dyspozycji siłownię, basen, spa, a zabytkowa dębowa sauna na 3-4 osoby ustawiona została na tyłach hotelu w śniegu. Dla trenerów i działaczy przygotowano w piwnicy salon z winami.
- Nie tylko nasi sportowcy są zachwyceni sauną, podkreślającą fińską tradycję i kulturę. Także właściciele hotelu i jego goście. Ten „domek” po zakończeniu igrzysk pozostanie tutaj już na stałe - powiedziała Volkova.
