O celach pomyślą dopiero zimą
Rezerwy Górnika Zabrze i MKS Kluczbork całkiem udanie weszły w trzecioligowy sezon, więc ich starcie w 3. kolejce zapowiada się szlagierowo.
Abbati Abdullahi szuka formy w rezerwach Górnika. Czy strzeli gola w trzecim meczu z rzędu? Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
BETCLIC 3. LIGA
Zabrzanie od lat należą do trzecioligowej czołówki, ale jeśli dalej będą spisywać się tak dobrze jak na początku rozgrywek, nie można wykluczyć, że nie będą chcieli pomyśleć o czymś więcej, czyli występach na szczeblu centralnym. Obecnie na taki przywilej drugiej drużyny mogą pozwolić sobie jedynie ŁKS Łódź i Śląsk Wrocław, a więc kluby, których pierwsze zespoły występują na drugim szczeblu rozgrywek.
Budowanie Nigeryjczyka
Na czwartym froncie formę próbuje odbudować Abbati Abdullahi. Nigeryjczyk trafia jak na razie w każdym spotkaniu; na listę strzelców wpisał się zarówno w inauguracyjnym starciu z Pniówkiem 74 Pawłowice (3:0), jak i w ostatnim z Cariną Gubin (2:1). Trener rezerw Górnika Seweryn Gancarczyk ogrywa przede wszystkim młodych wychowanków akademii, ale szanse – oprócz Abdullahiego – dostaje również posiadający niemiecki paszport Samuel Quainoo. – Spodziewamy się fajnego meczu, bo wiadomo, że Górnik posiada bardzo uzdolnioną młodzież oraz kilku doświadczonych zawodników. Przygotowujemy się do tego spotkania z największą starannością – mówi nam Wojciech Smolnik, wiceprezes MKS-u Kluczbork, który nie może się doczekać sobotniego (12.00) starcia.
Ekipa z Opolszczyzny zaczęła sezon od remisu (1:1) z mającą mocarstwowe plany Lechią Zielona Góra. Drugie spotkanie bardziej przypominało starcie hokejowe, a ekipa z Kluczborka pokonała w nim Karkonosze Jelenia Góra 6:3. – Kibice kochają takie wyniki, natomiast my jesteśmy lekko zaniepokojeni stratą trzech goli w jednym meczu. Do momentu czerwonej kartki dla zawodnika rywali spotkanie było bardzo wyrównane. O wzmocnieniu zespołu jeszcze w tym okienku transferowym nie myślimy, bo wychodzimy z założenia, że broni i atakuje cała drużyna. Nie jest tak, że mamy zastrzeżenia tylko do formacji defensywnej. Straty wynikały z jeszcze zbyt małego zgrania zespołu – tłumaczy przedstawiciel MKS-u.
Będzie jeszcze lepiej
W meczu z Karkonoszami na listę strzelców wpisali Rafał Niziołek (dwukrotnie z rzutów karnych), Michał Biskup (dwukrotnie z gry), Mateusz Kulig oraz Patryk Tuszyński. – Taka skuteczność ofensywy musi cieszyć. Mamy dużo jakości z przodu, a wydaje mi się, że będzie jeszcze lepiej, bo dość długo budowaliśmy ten zespół w okresie przygotowawczym. Testowaliśmy zawodników, przez co mało zagraliśmy sparingów w jednym składzie. Z meczu na mecz dyspozycja tych chłopaków powinna być lepsza – z optymizmem patrzy w przyszłość wiceprezes kluczborczan.
Silna Opolszczyzna
Smolnik zbudowany jest nie tylko postawą swojej drużyny, którą prowadzi Łukasz Ganowicz, ale również pozostałych przedstawicieli województwa opolskiego. – Spodziewałem się, że ta liga w tym sezonie będzie bardzo wyrównana i na razie się to potwierdza. Z roku na rok jest coraz mocniejsza. Na plus zaskakuje mnie postawa drużyn z Opolszczyzny. Czuliśmy się w tej lidze trochę samotnie, a wiele wskazuje na to, że zarówno Starowice, jak i Polonia Nysa powalczą o spokojny środek tabeli, a może nawet o coś więcej – uważa nasz rozmówca.
MKS w poprzednim sezonie zajął drugie miejsce i w nagrodę otrzymał szansę powalczenia o awans w barażach. Poległ jednak już na pierwszej przeszkodzie, uznając wyższość Błękitnych Stargard, którzy na szczebel centralny i tak się nie dostali, bo dwukrotnie ulegli Olimpii Grudziądz. Czy w Kluczborku również w tym sezonie zamierzają walczyć o najwyższe lokaty? Personalnie zespół wydaje się nawet silniejszy niż w poprzedniej kampanii. – O celach będziemy rozmawiać dopiero zimą. W tym momencie absolutnie nie chcemy zapeszać – krótko ucina wiceprezes Smolnik.
