Nowy Robben, nowy Ribery

Bayern meczem z Saint-Gilloise wznawia w środę występy w Champions League, w której punkty stracił tylko z Arsenalem. Jakie ma szanse, by triumfować w tych rozgrywkach? Ocenił to były medalista mundialu.

Wbrew pozorom mówiący po hiszpańsku Luis Diaz (z lewej) w niemieckiej drużynie doskonale dogaduje się z francuskojęzycznym Michaelem Olise (z prawej). Fot. Midori Ikenouchi/SIPA / Press Focus

LIGA MISTRZÓW

Choć Bundesliga dopiero przekroczyła półmetek, z dużą pewnością napisać można, że zapewne nic i nikt nie zdoła przeszkodzić Monachijczykom w drodze po 35. tytuł mistrza Niemiec. 11-punktowa przewaga nad wiceliderem, miano niepokonanego w rozgrywkach ligowych, średnio cztery strzelane bramki w każdym meczu – hegemon bez dwóch zdań.

Niesamowite dokonania

Na międzynarodowej arenie o sile Bayernu przekonały się już m.in. Sporting, Chelsea oraz obrońca trofeum Champions League, Paris St. Germain. Autorem obu trafień na Parc de Princes był Luis Diaz, Kolumbijczyk pozyskany pół roku temu z Liverpoolu. – Uwielbiam oglądać Premier League, uwielbiałem też patrzeć na „The Reds”, zwłaszcza za Juergena Kloppa. I byłem bardzo zdziwiony, że Anglicy zdecydowali się sprzedać Diaza do Bayernu – mówi nam Waldemar Matysik, mieszkający od wielu lat w Bonn i z bliska obserwujący rozgrywki Bundesligi. Jak sam przyznaje, nie jest sympatykiem Bawarczyków, ale... – Robią imponujące rzeczy w tym sezonie – podkreśla. I przywołuje nazwiska obu skrzydłowych w zespole Vincenta Kompany'ego. A raczej liczby, którymi imponują na boiskach ligowych. – Diaz ma 9 goli i 10 asyst w 17 meczach. Michael Olise – 10 trafień i 15 asyst w 18 występach. To niesamowite dokonania. I wie pan co? Wszyscy eksperci w Niemczech zaczynają się już zastanawiać, czy to duet na miarę Arjena Robbena i Francka Ribery'ego – dzieli się niemieckimi dyskusjami były reprezentant Polski.

Dyplomacja Kompany'ego

Dwaj panowie „R” dołączyli do Monachijczyków jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku, przez całe kolejne dziesięciolecia stanowiąc niezrównany duet skrzydłowych, z niezwykłymi „liczbami”.

– Pytanie o to, czy w Diazie i Olise widzi już następców Holendra i Francuza, dostał nawet ostatnio Vincent Kompany – przypomina Matysik. Przywołano przy tej okazji wygraną Bayernu na Etihad Stadium z października 2013. Monachijczycy pokonali 3:1 Manchester City, którego obroną dowodził wówczas właśnie obecny szkoleniowiec Bawarczyków. Był jednak bezradny, a Robben i Ribery zdobyli po jednej bramce. – „Przez szacunek dla tych piłkarzy, nie będę Michaela i Luisa porównywać do nich” – odpowiedział dziennikarzom Kompany. Dyplomatycznie, prawda? – uśmiecha się medalista mundialu Espana'82.

Krótka ławka

Faktem jest, że Francuz i Holender poprowadzili Bayern do triumfu w Lidze Mistrzów. Olise i Diaz jeszcze takiego trofeum w kolekcji nie mają, choć Kolumbijczyk zagrał już w finale: w 2022, kiedy Liverpool uległ Realowi. – Teraz, z taką grą, Bayern może zajść daleko w Champions League – uważa Matysik. Ma jednak ważne zastrzeżenie. – Monachijczycy nie mają tak długiej ławki, jak zespoły angielskie. Co prawda wraca po rekonwalescencji Jamal Musiala, bardzo dobrze wprowadził się do drużyny 17-letni Lennart Karl, ale jeśli któryś z trzech podstawowych graczy Bayernu miałby kontuzję w decydującej fazie rozgrywek Ligi Mistrzów, trudno będzie Bawarczykom ją wygrać – uważa.

Trzeci muszkieter

Ten trzeci muszkieter – obok Diaza i Olise, czyli nowego Robbena i nowego Ribery'ego – to oczywiście Harry Kane. – Kiedy grał w Tottenhamie, sprawiał na mnie wrażenie przeciętnego zawodnika. W Bayernie on jest „Weltklasse” (klasa światowa – dop. aut.). I być może pobiłby rekord Roberta Lewandowskiego goli w jednym sezonie Bundesligi (41 trafień – dop. red.), ale on, mam wrażenie, bardziej pracuje dla drużyny. Owszem, strzela gole, ale za chwilę widzisz go w obronie: główkuje, stopuje kogoś w pojedynku jeden na jeden, ostro wchodzi wślizgiem i jest pierwszy u sędziego, gdy faulują któregoś z piłkarzy Bawarczyków – Matysik nie może się nachwalić Anglika.

Mistrz marcowy?

Zakładając, że wymieniona trójka liderów będzie jednak zdrowa, eksreprezentant Polski widzi dla Monachijczyków drogę do triumfu w Champions Legaue. – Bayern bardzo chce – i ma na to szansę – by już w kwietniu, a może nawet w marcu załatwić sprawę mistrzostwa Niemiec. I wtedy w pełni mógłby się skupić na Lidze Mistrzów. Nie bez szans na jej wygranie – podsumowuje Waldemar Matysik.

Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się