Nowa mistrzyni, czyli nic nowego
Aryna Sabalenka - Amanda Anisimova oraz Jessica Pegula - Jelena Rybakina to półfinałowe pary w Rijadzie. Coco Gauff nie obroni tytułu w WTA Finals, podobnie jak osiem jej poprzedniczek.
Coco Gauff przegrała w Rijadzie decydujący mecz o awans do półfinału. Fot. Xiao Yijiu/Xinhua / Press Focus
WTA FINALS
Turniej WTA Finals, znany wcześniej pod nazwą WTA Championships, rozgrywany jest od 1972 roku. Występuje w nim osiem najlepszych tenisistek sezonu. Ostatnią, która obroniła tytuł, była Amerykanka Serena Williams, najlepsza w latach 2012-14. Dziewięć poprzednich edycji od 2015 roku, gdy triumfowała Agnieszka Radwańska (w 2020 roku imprezy nie rozegrano z powodu pandemii) wygrało dziewięć różnych zawodniczek.
W czwartek los mistrzyń poprzedniej dekady podzieliła Coco Gauff. Amerykanka przegrała z liderką rankingu Aryną Sabalenką i – podobnie jak najlepsza w edycji 2023 Iga Świątek w środę – odpadła z rywalizacji pod dachem areny uniwersytetu Króla Sauda. Jako że tylko Gauff i Świątek miały na koncie tytuły w WTA Finals, to po sobotnim finale poznamy nową mistrzynię.
Po porażce z Jessicą Pegulą w pierwszym meczu, aby awansować do półfinału, Gauff musiała wygrać z Sabalenką co najmniej różnicą pięciu gemów, ale nie ugrała nawet seta, choć w pierwszym prowadziła z przewagą przełamania 5:3, a potem w tie-breaku 4-2. Ale Białorusinka zdobyła wtedy cztery punkty z rzędu i chwilę później zamknęła partię. W drugiej światowa liderka nie dała już Coco większych szans. Zaczęła ją od prowadzenia 4:0 i choć Gauff zbliżyła się na 2:4, to dwa kolejne gemy i w efekcie spotkanie padły łupem Sabalenki, która zakończyła rywalizację w grupie z kompletem zwycięstw.
We wcześniejszym czwartkowym meczu „grupy Stefanie Graf” Pegula gładko wygrała z najsłabszą w stawce Jasmine Paolini; Włoszka w trzech meczach nie ugrała seta, łącznie zdobyła tylko 14 gemów.
„Grupa Sereny Williams” zakończyła zmagania w środę, kiedy w meczu „o wszystko” Amerykanka Amanda Anisimova wyeliminowała Igę Świątek (2.), a komplet zwycięstw odniosła reprezentująca Kazachstan Jelena Rybakina.
Z piątkowych półfinałów szlagierowo zapowiada się starcie Sabalenki z Anisimovą. Bilans dotychczasowych meczów to 6-4 na korzyść Amerykanki; w tym sezonie grały ze sobą trzy razy. Anisimova wygrała w półfinale Wimbledonu, a w 1/8 finału French Open i w finale US Open lepsza była Białorusinka. W drugiej parze Rybakina zagra z Pegulą – bilans w tej parze to 3:1 dla Amerykanki, ale po raz ostatni grały ze sobą dwa lata temu… w WTA Finals.
Bez względu na skład finalistek już przed przyjazdem do Arabii Saudyjskiej 1. miejsce w rankingu na koniec roku zapewniła sobie Sabalenka. Świątek będzie druga, a na trzecim miejscu, kosztem Gauff, może uplasować się Anisimova, jeśli wygra w finale.
Tomasz Mucha
Fot. Luo Chen/Xinhua / Press Focus
Zrobiłam wszystko, ale to nie wystarczyło
Iga ŚWIĄTEK po porażce z Amandą Anisimovą
– Taka porażka bardzo boli. Zrobiłam wszystko, co mogłam, więc niczego nie żałuję. Czułam, że jestem w formie, miałam pozytywne nastawienie. Wydawało mi się, że gram dobrze i cały czas byłam skoncentrowana. Walczyłam i do końca się nie poddałam, nawet jak w trzecim secie przegrywałam 1:4. Zrobiłam, co mogłam, dałam z siebie wszystko, ale to nie wystarczyło, i to mnie smuci. Kiedy robisz wszystko, a to i tak nie wystarcza, to chyba znaczy, że po prostu musisz poprawić swój tenis. Może trochę gubię technikę, gdy się trochę stresuję. Kiedyś byłam w stanie wygrywać takie spotkania, bo dziewczyny stresowały się bardziej albo grały gorzej. Teraz grają szybciej i za bardzo nie mam nawet jak zagrać swojego solidnego tenisa, którym w poprzednich sezonach wygrywałam mecze. Jedyne, co mogę zrobić w przyszłości, to grać mniej meczów i więcej trenować i może wtedy takie spotkania będę w stanie wygrywać. Sprawić, że moja gra będzie bardziej zautomatyzowana, żebym przy tych szybkich piłkach, które dostaję pod nogi, była w stanie przebić dajmy na to 22 zamiast 20 w trakcie meczu.
(za: WTA, Canal+)
3 TYTUŁY w tym sezonie wywalczyła Iga Świątek: wielkoszlemowy Wimbledon w Londynie na trawie oraz na twardych kortach w Cincinnati i w Seulu; łącznie w karierze ma na koncie 25 triumfów
62 ZWYCIĘSTWA meczowe w cyklu WTA Tour odniosła 24-letnia Polka w 2024 roku, przy 17 porażkach
10 052 532 DOLARÓW zarobiła w mijającym sezonie raszynianka na korcie; w karierze to 43 580 490 USD.
WYNIKI I TABELE
Gra pojedyncza
Wyniki: Iga Świątek (Polska, 2) - Madison Keys (USA, 7) 6:1, 6:2, Jelena Rybakina (Kazachstan, 6) - Amanda Anisimova (USA, 4) 6:3, 6:1, Świątek - Rybakina 6:3, 1:6, 0:6, Anisimova - Keys 4:6, 6:3, 6:2, Rybakina - Jekaterina Aleksandrowa (Rosja, 10) 6:4, 6:4, Świątek - Anisimova 7:6 (7-3), 4:6, 2:6.
|
1. RYBAKINA |
3-0 |
6-1 |
39:19 |
|
2. ANISIMOVA |
2-1 |
4-4 |
38:36 |
|
3. Świątek |
1-2 |
4-4 |
31:36 |
|
4. Keys |
0-2 |
0-2 |
14:28 |
|
5. Aleksandrowa |
0-1 |
0-2 |
8:12 |
* kolejno po nazwisku: zwycięstwa-porażki, bilans setów, bilans gemów
◼ GRUPA STEFANIE GRAF
Czwartek: Jessica Pegula (USA, 5.) - Jasmine Paolini (Włochy, 8.) 6:2, 6:3, Aryna Sabalenka (Białoruś, 1) - Coco Gauff (USA, 3.) 7:6 (7-5), 6:2.
Wcześniejsze wyniki: Sabalenka - Paolini 6:3, 6:1, Gauff - Pegula 3:6, 7:6 (7-4), 2:6,Gauff - Paolini 6:3, 6:2, Sabalenka - Pegula 6:4, 2:6, 6:3.
|
1. SABALENKA |
3-0 |
6-1 |
39:25 |
|
2. PEGULA |
2-1 |
5-3 |
43:31 |
|
3. Gauff |
1-2 |
3-4 |
32:36 |
|
4. Paolini |
0-3 |
0-6 |
14:36 |
Piątek - nie przed 16.00: Pegula - Rybakina; następnie: Sabalenka - Anisimova.
Gra podwójna
◼ GRUPA MARTINY NAVRATILOVEJ
Sara Errani, Jasmine Paolini (obie Włochy, 1) - Weronika Kudiermetowa (Rosja), Elise Mertens (Belgia, 4) 3:6, 3:6; Su-Wei Hsieh (Tajwan), Jelena Ostapienko (Łotwa, 6) - Asia Muhammad (USA), Demi Schuurs (Holandia, 8) 6:3, 6:1.
◼ GRUPA LIEZEL HUBER
Gabriela Dabrowski (Kanada), Erin Routliffe (Nowa Zelandia, 3) - Timea Babos (Węgry), Luisa Stefani (Brazylia, 7) 6:2, 5:7, 5-10; Katerina Siniakova (Czechy), Taylor Townsend (USA, 2) - Mirra Andriejewa, Diana Shnaider (obie Rosja, 5) 6:2, 6:4.
◼ PÓŁFINAŁYPiątek - 13.30: Hsieh, Ostapienko - Babos, Stefani; nie przed 19.00: Siniakova, Townsend - Kudiermietowa, Mertens.
Alcaraz w grupie z Djoko
ATP FINALS
Najwyżej rozstawiony Hiszpan Carlos Alcaraz trafił do grupy z Serbem Novakiem Djokoviciem, a broniący tytułu Włoch Jannik Sinner zmierzy się w 1. fazie m.in. z Niemcem Alexandrem Zverevem w rozpoczynającym się w niedzielę turnieju tenisowym ATP Finals. Losowanie odbyło się w czwartek w Turynie, gdzie będzie się odbywać rywalizacja. Alcaraz, poza Djokoviciem, w „grupie Jimmy’ego Connorsa” spotka się również z Amerykaninem Taylorem Fritzem oraz Australijczykiem Alexem de Minaurem.
Z kolei w „grupie Bjoerna Borga”, poza Sinnerem, który ostatnio awansował na 1. miejsce w światowym rankingu, i Zverevem, znaleźli się Amerykanin Ben Shelton oraz wciąż walczący o występ w imprezie podsumowującej sezon Kanadyjczyk Felix Auger-Aliassime oraz Włoch Lorenzo Musetti. Wpływ na to będą mieć rozstrzygnięcia w trwających zawodach w Atenach, w których bierze udział również Djoković.
W pierwszej fazie ATP Finals rywalizacja odbywać się będzie w dwóch grupach, z których po dwóch najlepszych tenisistów awansuje do półfinałów. Finał rozegrany zostanie 16 listopada.
Alcaraz, który zagra w tej imprezie po raz trzeci, a jego najlepszym osiągnięciem jest półfinał z 2023 roku, toczy korespondencyjny pojedynek z Sinnerem o prowadzenie w klasyfikacji tenisistów na koniec sezonu. Słabiej spisujący się ostatnio Zverev może się pochwalić zwycięstwami w 2018 i 2021 roku. Przed rokiem Sinner w finale wygrał z Fritzem. De Minaur zagra w ATP Finals po raz drugi z rzędu, a Shelton w tym roku zadebiutuje w tym turnieju.
Krytyka z Tunezji
Ons Jabeur, była wiceliderka światowego rankingu, skrytykowała zbyt napięty jej zdaniem kalendarz imprez, co miało ją doprowadzić do depresji i zawieszenia kariery. W wywiadzie dla telewizji Sky Sports 31-letnia Tunezyjka przyznała, że wycofała się w lipcu z profesjonalnego tenisa, aby „uporządkować swoje ciało i umysł”.
„Ten harmonogram niszczy wszystkich. Nie pozwalam już, by dyktowano mi, co mam robić, a czego nie. Bardzo cierpiałam, bardziej psychicznie niż fizycznie. Moje ciało długo wołało o pomoc, a ja go nie słuchałam” – powiedziała trzykrotna finalistka imprez wielkoszlemowych.
Jabeur podkreśliła, że najlepsze zawodniczki muszą wziąć udział we wszystkich czterech turniejach Wielkiego Szlema, dziesięciu turniejach WTA 1000 i sześciu turniejach WTA 500 w sezonie, bo jeśli tego nie zrobią, to stracą punkty rankingowe. „Mam nadzieję, że społeczność tenisowa nas posłucha i zmniejszy liczbę turniejów. Na przykład Doha i Dubaj – dwa turnieje WTA 1000 z rzędu? To za dużo. Albo dwutygodniowe turnieje WTA 1000. Żadna zawodniczka tego nie lubi” – zapewniła tunezyjska tenisistka, która nie odpowiedziała na pytanie, jak długo będzie pauzować i czy kiedykolwiek wróci na korty.
