Norweski patent
Stadion Ullevaal w Oslo jest przymierzany do mundialowego przekazu dla 35 tysięcy kibiców.
Wielu Norwegów nie będzie stać na to, żeby dostać się za Atlantyk i tam oglądać Erlinga Haalanda. Fot. IPA/SIPA USA / Press Focus
Wysokie koszty podróży na mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku spowodują, że wielu norweskich kibiców wybierze oglądanie spotkań w kraju. Dlatego firma eventowa stara się o wynajem stadionu Ullevaal w Oslo na imprezy dla 35 tys. kibiców z mundialem na telebimie.
Firma Fotballfesten AS , której właścicielem jest Geir Oterhals, od 2006 r. organizuje piłkarskie eventy ze wspólnym oglądaniem meczów przy piwie. Ostatnie mistrzostwa Europy, mimo że reprezentacja Norwegii w nich nie uczestniczyła, cieszyły się tak dużym zainteresowaniem, że przyniosły cztery miliony euro obrotu. - Miejscem był park w okolicy twierdzy Akershus niedaleko ratusza, z miejscem dla pięciu, sześciu tysięcy gości. Na przyszły rok planowany jest park dla 12 tysięcy uczestników. W przypadku stadionu będziemy mieli prawie trzy razy tyle miejsca i jestem pewien, że wszystkie bilety na mecze Norwegii zostaną sprzedane, więc i obroty będą gigantyczne - powiedział Oterhals. Wyjaśnił, że odpowiednie pismo do gminy zostało złożone zaraz po meczu z Włochami (4:1), który zapewnił Norwegii bezpośredni awans na mundial. Teraz chodzi głównie o pozwolenie na serwowanie alkoholu, które w Norwegii wydawane jest bardzo restrykcyjnie. Natomiast właściciel stadionu, którym jest norweska federacja piłkarska, wstępnie już się zgodził na udostępnienie obiektu.
Trybuny stadionu Ullevaal w Oslo mogą pomieścić 26 tysiący widzów, ale przy wykorzystaniu murawy i rozstawieniu na niej stołów i barów z dystrybutorami piwa, pojemność wzrośnie do 35 tysięcy. - Krany będą ustawione tak gęsto, aby nikt nie stał za długo w kolejce podczas transmisji historycznych dla nas meczów, a logistyka będzie taka, aby nie zabrakło piwa - podkreślił Oterhals.
