Norweska ściana

Dzięki kapitalnej postawie Torbjorna Bergeruda, ale też dzięki przyzwoitej ofensywie Orlen Wisła Płock postawiła pierwszy krok do finału i w sobotę powinna przypieczętować awans.

Torbjorn Bergerud odbił wczoraj 12 z 30 rzutów... Fot. PAP/Adam Warżawa

ORLEN SUPERLIGA MĘŻCZYZN

Chcąc myśleć o sprawieniu niespodzianki, w zespole rywali musiałoby brakować pięciu czy sześciu czołowych zawodników, a nam musiałoby wchodzić wszystko - powiedział krótko przed pierwszym gwizdkiem Patryk Rombel , trener Wybrzeża, odnosząc się do faktu, że w drużynie z Płocka nie mógł wystąpić Mitja Janc. Gdański szkoleniowiec do pierwszego meczu podchodził spokojnie, w pełni świadomy tego, z jakiej klasy przeciwnikiem przyszło się mierzyć jego podopiecznym. Nie przypuszczał jednak, iż obrońcy tytułu potraktują ich tak poważnie. - Żeby zapewnić sobie awans do finału, trzeba być skoncentrowanym przez pełne 60 minut i nie odpuszczać nawet na sekundę - zdradzał założenia taktyczne Xavier Sabate , trener Nafciarzy.

Wysoko ustawiona defensywa znakomicie przesuwała, a ustawiony przed nią Przemysław Krajewski wybijał z rytmu Gdańszczan, skutecznie uprzykrzając im życie. Nic więc dziwnego, że aż do 9 minuty Wybrzeże pozostawało bez zdobyczy bramkowej. Impas przełamał Damian Domagała, ale goście mieli w tym czasie 6 trafień. - Zacznijmy bronić, zacznijmy atakować, zacznijmy podejmować ryzyko, zacznijmy grać! - apelował podczas przerwy na żądanie trener Wybrzeża, który od początku miał spore pretensje do sędziów i w 11 minucie zobaczył żółtą kartkę. Po 5 minutach nie mógł jednak mieć do nich uwag. Tomasz Gębala zaatakował lewą rękę Melvyn Richardsona i zobaczył „czerwień”. - Słuszna decyzja i kubeł zimnej wody na moją głowę - ocenił „Rudy”, którego na lewym rozegraniu zastąpił Jakub Będzikowski. To rozruszało nieco gdańską ofensywę, ale gospodarze trafiali znacznie rzadziej niż goście. Szalenie trudną zaporę do pokonania stanowił Torbjorn Bergerud. Norweg bronił fenomenalnie, zatrzymując połowę (!) rzutów zawodników Wybrzeża. Nic dziwnego, że do przerwy miejscowi mieli w dorobku zaledwie 8 bramek.

Głębia składu, jaką dysponuje trener Sabate uwidoczniła się po zmianie stron. Kapitalnie dysponowany był Siergiej Kosorotow, posyłający bomby z dystansu. Mateusz Zembrzycki i zastępujący do Kornel Poźniak zwykle nie mieli wiele do powiedzenia. Po 11 minutach nie wytrzymał Nejc Zmavc, który pchnął obiema rękami Rosjanina, gdy ten był w wyskoku. Sędziowie woleli przeanalizować ten faul, a następnie odesłali Słoweńca pod prysznic. Brak dwóch czołowych obrońców znacznie ułatwił zadanie Płocczanom, którzy robili co chcieli, sukcesywnie powiększając przewagę. - Nie odpuszczamy nawet na sekundę i przyspieszamy. Musimy wygrać jak najwyżej - apelował hiszpański szkoleniowiec Wisły, który z nadzwyczajnym spokojem znosił kolejne nieczyste zagrania rywali, nokautujących jego zawodników. Miało to związek z tym, że zwycięstwo jego ekipy nie było zagrożone. MVP spotkania został wspomniany Bergerud, który zanotował 40-procentową skuteczność. - Nie liczę nagród, nie liczę interwencji, najważniejsze są zwycięstwa zespołu - uśmiechnął się Norweg.

Marek Hajkowski

PÓŁFINAŁ

◼  PGE Wybrzeże Gdańsk - Orlen Wisła Płock 21:32 (8:16)

WYBRZEŻE: Zembrzycki, Poźniak - Michałowicz 9/3, Tomczak, Papina, Domagała 2, T. Gębala (CZK, 16 min - faul), Czapliński 4/2, Zmavc (CZK, 41 min - faul), Stanescu, Peret, Będzikowski 4, Stępień, Pepliński, Czertowicz 1, Rodak 1. Kary: 20 min. Trener Patryk ROMBEL.

PŁOCK: Bergerud, Alilović, Borucki - Daszek 2, Richardson 5/2, Zarabec 1, Serdio 3, Kosorotow 9/3, Krajewski 5, Fazekas 5, Ilić, Dawydzik 1, Szita 1, Susnja, Sroczyk, Samoiła. Kary: 10 min. Trener Xavier SABATE.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się