Nigdy nie przestaną marzyć
W pierwszym meczu 3. rundy eliminacji Ligi Europejskiej Kobiet Zagłębie Lubin wygrało w Lublinie z MKS-em 29:24 i jest o krok od awansu do fazy grupowej.
Bożena Karkut i jej podopieczne w kraju nie mają sobie równych od pięciu lat. Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus
LIGA EUROPEJSKA KOBIET
W tej sytuacji sobotni rewanż wydaje się formalnością, a mistrzynie Polski mogą już się zastanawiać, z kim zagrają w fazie grupowej. Trenerka Bożena Karkut nie zgadza się jednak z taką opinią... - Lublin na pewno nie odpuści - przekonuje. - Skoro my wygrałyśmy u nich, to one przyjadą z nastawieniem, że mogą wygrać u nas. Trzeba się zmobilizować i postawić kropkę nad „i”. Zaskoczyć już się nie zaskoczymy, bo znamy się doskonale. Wygra ten, kto lepiej zrealizuje założenia.
Po co wy gracie?
Dwa sezony temu szczypiornistki Zagłębia po raz pierwszy wystąpiły w elitarnej Lidze Mistrzyń, przegrywając wszystkie 14 meczów. Rok temu dostały się do fazy grupowej Ligi Europejskiej i zabrakło im punktu, by awansować do kolejnej rundy. - Już wiele razy słyszałam pytanie: po co wy gracie w tych pucharach, jak tylko przegrywacie? A jakie mamy tradycje w piłce ręcznej kobiet? Najpierw system sprawiał, że wyżej pewnego pułapu nie mogłyśmy podskoczyć, a teraz na drodze stają finanse. Drużyny, które wygrywają, zdobywają puchary, kupują zawodniczki gotowe do gry na najwyższym poziomie. My tak nie możemy. Z roku na rok sprowadzamy coraz to lepsze zawodniczki, rozwijamy się jako klub, ale mamy ograniczenia – tłumaczy doświadczona trenerka, przyznając, że nawet wspomniana seria porażek w Lidze Mistrzyń była wartościowa, bo każde niepowodzenie czegoś uczy.
Lepiej niż trzy lata wstecz
- Dzisiaj nasze dziewczyny grają znacznie mądrzej, potrafią lepiej się zachować niż trzy lata temu. Mamy dużo reprezentantek z doświadczeniem międzynarodowym, które w klubie też chcą konfrontacji na najwyższym poziomie. To fajna rzecz sprawdzić się z na przykład najlepszą bramkarką czy skrzydłową świata. Jeżeli chcesz się rozwijać, musisz rywalizować z najlepszymi. Innej drogi nie ma i musimy to zrozumieć. Zebrałyśmy srogą lekcję w Lidze Mistrzyń, ale jesteśmy po niej lepszym zespołem – dodała Bożena Karkut, która prowadzi Miedziowych nieprzerwanie od 2000 roku, a jej Zagłębie od pięciu lat w kraju nie ma sobie równych i w tym sezonie także jest głównym kandydatem do tytułu. - Wygrywanie nigdy się nie znudzi – przekonuje trenerka. - Nam, trenerom, musi się jednak cały czas palić czerwona lampka, aby zespół nie uwierzył, że może wygrywać bez wysiłku; to nasza niewidzialna praca. Musimy być najlepsze w kraju, aby później móc grać w Europie, rywalizować z najlepszymi na świecie, nawet jeżeli czasami jest to bolesne. Taka jest kolej rzeczy i nie zmienimy tego - przyznała, nie ukrywając, że gra w pucharach europejskich to nie tylko wyzwanie sportowe, ale też finansowe.
W przeciwieństwie do piłki
W przeciwieństwie do piłki nożnej, w handballu - zwłaszcza kobiecym - gra w Europie nie przynosi wielkich zysków. - Mamy szczęście, że jesteśmy klubem stabilnym finansowo. Dla wielu innych gra w Europie oznacza później duże problemy. My z roku na rok idziemy do przodu. Moim marzeniem jest grać w europejskim pucharze i go zdobyć. Realnie patrząc, nie jesteśmy faworytkami, ale nigdy nie przestaniemy walczyć o marzenia. Idziemy rok po kroku. Dominujemy w kraju i niech to trwa, ale chcemy też dołożyć wielkie zwycięstwa w Europie – kończy trenerka Zagłębia.
Zbigniew Cieńciała
Sobota, 15 listopada
◼ KGHM MKS Zagłębie Lubin - PGE El-Volt Lublin, godz. 18.30; pierwszy mecz 29:24
